Abstrakt
To, że udziały nabyte w trakcie trwania wspólności majątkowej małżeńskiej wchodzą do majątku wspólnego jest nie do podważenia z punktu widzenia gwarantowanej w Konstytucji RP ochrony własności każdego z małżonków. Z drugiej strony, nie można narzucać spółce, do której należą udziały oraz małżonkowi, który nie jest stroną transakcji ze spółką tego, że małżonek ten staje się wspólnikiem spółki. Dlatego należy uznać, że wspólnikiem jest tylko ten małżonek, który był stroną transakcji ze spółką. Do czasu, aż ustawodawca nie ureguluje sytuacji wykonywania prawa z udziałów wyraźnie inaczej takie stanowisko może nie w pełni chronić interesy drugiego małżonka, szczególnie w sytuacji, gdy małżonkowie są w konflikcie. Aktualnie brak jednak podstaw do tego, aby na żądanie drugiego małżonka miał on roszczenie o przyjęcie go w poczet członków i zagwarantowanie mu takiego samego prawa do wykonywania uprawnień ze wspólnych udziałów jak małżonek, który zawierał ze spółką transakcję będącą źródłem nabycia tych udziałów.
Uprawnionymi do dywidendy za dany rok są wspólnicy, którym udziały przysługiwały w dniu powzięcia uchwały o podziale zysku. Jeżeli w dniu powzięcia uchwały poprzedni uprawniony z udziałów nie żyje, to dywidenda przypada jego spadkobiercom z tytułu uczestnictwa w spółce.
Postanowienie SN z 8.5.2019 r., V CSK 109/18, Legalis