Monitor Prawniczy

nr 18/2004

Reforma małżeńskiego prawa majątkowego

Tadeusz Smyczyński
Abstrakt

W dniu 17.6.2004 r. uchwalona została ustawa o zmianie ustawy - kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 162, poz. 1691)1. Zmiana ustroju polityczno-gospodarczego, a w szczególności przyjęcie modelu społecznej gospodarki rynkowej wymusiły rozważenie od nowa sposobu realizacji ochrony interesów majątkowych rodziny. Obowiązujące dotąd przepisy KRO opierały się wszak na zasadach przyjętych w krajach tzw. realnego socjalizmu. W nowelizacji podjęto próbę dostosowania regulacji dotyczącej zagadnień małżeńskiego prawa majątkowego do aktualnych uwarunkowań zarówno społecznych, jak i gospodarczych.

Uwagi wstępne

Po zmianie ustroju politycznego, a zwłaszcza gospodarczego szczególnie pilna była reforma małżeńskiego prawa majątkowego. Unormowanie tego rodzaju stosunków prawnych między małżonkami było dostosowane do ustroju panującego w PRL, zarówno w czasie uchwalenia Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (w 1964 r., jak i w schyłkowych latach 80. XX w.). Wtedy bowiem inicjatywa gospodarcza jednostki była likwidowana, a w niektórych dziedzinach (rolnictwo, drobne rzemiosło) ograniczona, bądź zaledwie tolerowana. Jest natomiast rzeczą oczywistą, że sposób pozyskiwania dochodów, sposób zarobkowania człowieka wpływa na układ stosunków majątkowych między małżonkami, a zwłaszcza na unormowanie małżeńskich ustrojów majątkowych. Znikomy udział jednostki w działalności gospodarczej na własny rachunek oraz brak rynku kapitałowego, sprawiały, że ustrój wspólności ustawowej i jego umowne modyfikacje, oraz niejasne normy co do zarządu majątkiem wspólnym (art. 31 do art. 54 KRO) na ogół wystarczały dla ochrony małżonków oraz osób trzecich (wierzycieli). Ochrona wierzyciela była zresztą marginalizowana, czego wyrazem było uchylenie art. 44 KRO w 1975 r. Natomiast w aktualnych stosunkach gospodarczych wspomniane przepisy dotyczące stosunków majątkowych małżonków nie odpowiadają już nie tylko potrzebom obrotu cywilnoprawnego, ale także potrzebom samych małżonków. Reforma stosownych przepisów KRO była więc konieczna na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich dotyczy optymalnego dla ochrony interesów małżonków i dobra rodziny ukształtowania uprawnień małżonków do majątku nabytego w czasie trwania małżeństwa (stosunki wewnętrzne w rodzinie). Natomiast druga płaszczyzna ma na względzie stosunki małżonków z osobami trzecimi. Chodzi tu przede wszystkim o wierzycieli i o odpowiedzialność każdego z małżonków za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich. Wzgląd na obydwie płaszczyzny pożądanego unormowania ustrojów majątkowych wskazuje doniosłą rolę ustroju ustawowego.

Prace nad reformą KRO podjęła w 1998 r. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego działająca przy Ministrze Sprawiedliwości, a zasadniczy dylemat dotyczył wyboru ustawowego ustroju majątkowego. Ten bowiem ma charakter modelowy i preferowany przez ustawodawcę w razie braku innego ustroju majątkowego wybranego przez samych małżonków. Chodziło o taki ustrój majątkowy, który nie utrudniałby obrotu prawnego, a jednocześnie wystarczająco chronił interesy małżonków i podstawy bytu rodziny. Najpierw pojawiła się propozycja wprowadzenia jako ustroju ustawowego ustroju rozdzielności majątkowej z obowiązkiem rozliczenia dorobku i ewentualnego wyrównania w nim udziałów, w razie ustania tego ustroju (zwłaszcza w razie ustania małżeństwa). Ustrój ten, znany w innych państwach jako ustrój wspólności zysków (Zugewinngemeinschaft - Niemcy, Errungenschaftsgemeinschaft - Szwajcaria, podobny ustrój przewiduje prawo szwedzkie), obowiązywał w Polsce do 1950 r. na mocy dekretu z 29.5.1946 r. - Prawo małżeńskie majątkowe. Ustrój ten nazywano ustrojem podziału dorobku na wypadek ustania małżeństwa. W istocie polegał on na rozdzielności dorobku, który nabywał każdy z małżonków i którym samodzielnie zarządzał. Jednak w razie ustania małżeństwa pojawiał się obowiązek ewentualnego wyrównania temu z małżonków, którego dorobek był mniejszy. Chodziło o to, aby małżonek ze względu na obowiązki rodzinne nie osiągający dochodów albo osiągający niższe dochody niż drugi małżonek, miał równy udział w całości dorobku. Jednym z założeń tego ustroju jest wykonywanie przez każdego z małżonków samodzielnego zarządu swoim majątkiem dorobkowym. W odczuciu społecznym może pojawić się obawa, iż małżonek niezarobkujący, albo mający niewielkie dochody nie będzie miał dostępu do dochodów drugiego małżonka, albo dostęp ten będzie utrudniony. W rzeczywistości jednak sytuacja prawna małżonka ekonomicznie słabszego byłaby podobna, jak obecnie w ramach wspólności ustawowej. Przypomnijmy, że dopiero pobrane wynagrodzenie za pracę lub z innej działalności zarobkowej należy do dorobku, a poza tym małżonek, który je uzyskuje może nie oddawać swoich dochodów do dyspozycji obojga małżonków na potrzeby rodziny. W takim przypadku drugiemu małżonkowi pozostaje roszczenie z art. 27 i 28 KRO, albo roszczenie o zasądzenie alimentów (art. 128 i nast. KRO). Argument za pozostawieniem obecnego ustroju wspólności ustawowej, ponieważ lepiej, niż ustrój rozdzielności z rozliczeniem dorobku chroni on interesy małżonka słabszego, jest co najmniej wątpliwy2. Chodzi przecież nie o [...]