Próba analizy koncepcji „wrongful life”

Studia Prawa Prywatnego | 03/2008
Krzysztof Mularski

§ 1. Uwagi wstępne Zadaniem niniejszej publikacji jest próba przeprowadzenia analizy koncepcji "wrongful life", na gruncie której zakłada się w uproszczeniu, że dziecko urodzone na skutek uznanych za bezprawne działań albo zaniechań personelu medycznego, najczęściej niewykonania niezakazanej de lege lata aborcji, może żądać odszkodowania lub zadośćuczynienia za to, że żyje. Koncepcja jest niemal jednolicie uznana za nietrafną i niesłuszną przez dogmatykę prawa cywilnego, choć pojawiły się także głosy uznające jej zasadność. Niniejsza publikacja, wychodząc od przedteoretycznego spostrzeżenia A. Szpunara, który analizowanej koncepcji zarzucił brak powagi1, ma za zadanie po pierwsze podjąć próbę wykazania, że koncepcja "wrongful life" jest absurdalna, po drugie, przedstawić wybrane konsekwencje niedostrzeżenia jej absurdalności dla dogmatyki prawa cywilnego. Publikacja niniejsza wychodzi z założenia, że "problematyka badań nad zjawiskami prawnymi w różnych ich aspektach wymaga nawiązywania do dorobku nauk bardzo różnego typu"2. Próba wykazania absurdalności koncepcji wymaga choćby bardzo niewyczerpującego sięgnięcia do nauk, na gruncie których podejmowane są próby ustalenia znaczenia wyrażenia "absurd", tj. logiki, teorii argumentacji, językoznawstwa czy szeroko rozumianej filozofii analitycznej. Nie wchodząc w zawiłe szczegóły, przyjmuje się w niniejszej pracy, że dla każdego zdania zdanie to jest absurdem wtedy i tylko wtedy, gdy zdanie to jest wewnętrznie sprzeczne. Określone zdanie złożone jest wewnętrznie sprzeczne wtedy i tylko wtedy, gdy wynika z niego jakieś zdanie Z oraz zarazem wynika z niego zdanie ~Z (np. "Jan pije metalowy pręt" – ze zdania tego na gruncie reguł semantycznych języka ogólnego, przypisujących określone znaczenia predykatowi "pije"3, nazwie "pręt"4 i funktorowi nazwotwórczemu "metalowy"5, zarazem wynika, że Jan pije, tj. "wprowadza płyn do żołądka", oraz wynika, że nie jest tak, że Jan pije, ponieważ metalowy pręt nie jest płynem i w konsekwencji jego wprowadzanie do organizmu nie stanowi "wprowadzania płynu do żołądka")6. Absurdy łamią więc zasadę niesprzeczności7. Dla każdej nazwy złożonej składającej się z funktora nazwotwórczego i nazwy8, nazwa ta jest absurdem wtedy i tylko wtedy, gdy treść nazwy i treść funktora nazwotwórczego, tworzącego wraz z nazwą nazwę złożoną, wzajemnie się wykluczają (np. "wysoki karzeł").  Powyższe definicje są (swobodnymi) definicjami predykatu, którego argumentami mogą być (tylko) zdania albo nazwy. Tymczasem zadaniem niniejszej pracy jest próba wykazania absurdalności danej koncepcji dogmatycznej, a więc określonego zbioru zdań. Bez wikłania się w skomplikowane szczegóły, funktor "absurdalny" będzie łączony z nazwą "koncepcja" wtedy, gdy choć jeden z elementów tego zbioru okaże się absurdem.  W niniejszym artykule przyjmuje się również definicję nonsensu semantycznego. Po pierwsze pojęcie to wydaje się niezbędne dla przeprowadzenia adekwatnej analizy niektórych wyrażeń uznawanych za element koncepcji "wrongful life". Po drugie, utożsamienie zdań absurdalnych z wyrażeniami nonsensownymi, choć zgodne z powszechną intuicją, godziłoby w aksjomaty (klasycznego) rachunku zdań9. Dla każdego wyrażenia złożonego, którego składnikami są co najmniej dwa wyrażenia V1 i V2, wyrażenie to jest nonsensem wtedy i tylko wtedy, gdy wyrażenia V1 i V2 połączone są ze sobą w taki sposób, że połączenie to ewidentnie łamie reguły semantyczne języka ogólnego. Połączenie wyrażeń V1 i V2 łamie ewidentnie reguły semantyczne języka ogólnego wtedy i tylko wtedy, jeśli reguły te wymagają, aby wyrażenie V2 odnosiło się do obiektu z określonej kategorii ontycznej, a wyrażenie to odnosi się do obiektu z innej kategorii ontycznej (np."zastrzelić niechęć" – wyrażenie "niechęć" odnosi się tu do obiektu z kategorii ontycznej "relacja", tymczasem powinno odnosić się do obiektu z kategorii "podmiot" lub "rzecz"10). Dane wyrażenie, np. W, może być nonsensem bezwzględnym albo względnym. Wyrażenie W jest nonsensem bezwzględnym wtedy i tylko wtedy, gdy zawsze spełnia definicję nonsensu (np. "zakochany kamień rozmyśla o Wiedniu"). Wyrażenie W jest nonsensem względnym wtedy i tylko wtedy, gdy nie zawsze spełnia definicję nonsensu; może to mieć miejsce wtedy, gdy wyrażenie V1 lub V2 jest homonimem (np. "Wisła płynie przez Kraków", gdy nazwa "Wisła" denotuje nie "najdłuższą rzekę w Polsce", lecz "miasto w Beskidzie Śląskim")11; zarzut nonsensowności w przypadku nonsensu względnego będzie stawiany jedynie wówczas, gdy konkretnym wyrażeniom nie można (ze względu m.in. na kontekst, w którym zostały umieszczone) przypisać innego znaczenia niż takie, na gruncie którego spełniają przyjętą definicję nonsensu.  Należy podkreślić, dla uniknięcia ewentualnego zarzutu o przyjmowanie wątpliwych założeń filozoficznych w celu osiągnięcia z góry założonego rezultatu, że definicja absurdu przyjęta w niniejszej pracy jest niesporna, a w każdym razie niemal niesporna na gruncie wskazanych wyżej nauk. Za podstawę badań przyjęto bowiem ten element, który w różnych ujęciach absurdu na gruncie różnych nauk jest tożsamy, mianowicie wewnętrzną sprzeczność wyrażeń absurdalnych. Tym samym definicja przyjęta w pracy jest definicją niezwykle wąską, nieporównanie węższą nie tylko od znaczenia wyrażenia "absurd" na gruncie języka ogólnego12, lecz także od znaczenia przypisywanego wyrażeniu "absurd" na gruncie niektórych z nauk, które znaczenie wyrażenia próbują ustalić, np. teorii argumentacji13. To samo dotyczy nonsensu, gdzie przyjmuje się w sposób bardzo restrykcyjny14, że do spełnienia warunków definicji nie wystarczy łamanie reguł semantycznych języka ogólnego, ale łamanie "kwalifikowane". Podobnie należy zastrzec, dla uniknięcia zarzutu posługiwania się perswazyjną terminologią, że wyrażenia "absurd" i "nonsens", jaskrawo perswazyjne i notorycznie nieostre na gruncie języka ogólnego15, a do pewnego stopnia nawet teorii argumentacji16, zostały możliwie precyzyjnie zdefiniowane i mają charakter wyłącznie "techniczny". Wyrażenia te są badane i wykorzystywane jako narzędzie badań w naukach, do których niniejsza praca próbuje nawiązywać. Co więcej, zastąpienie ich innymi wyrażeniami byłoby w przypadku nonsensu prawdopodobnie niemożliwe (wyrażenie to nie ma synonimu); w przypadku absurdu – bardzo kłopotliwe. Narzucający się synonim "być zdaniem (nazwą) wewnętrznie sprzecznym" zawiera bowiem wyrażenie "wewnętrznie sprzeczny", wchodzące do definiensa definicji predykatu "być absurdem". Wobec powyższego, badaniu pod kątem spełnienia powyższych definicji absurdu albo nonsensu będą poddane wyłącznie wyrażenia językowe, a nie określone oceny aksjologiczne, na gruncie których kwalifikowane mogą być np. poglądy uznające zasadność koncepcji "wrongful life" czy skutki społeczne, do których uznanie koncepcji prowadzi. Kwalifikacja danego wyrażenia jako absurdu albo nonsensu jest w szczególności pojęciowo neutralna wobec takich czy innych ocen aksjologicznych aborcji i ocen aksjologicznych obowiązujących w danym systemie prawnym norm dotyczących aborcji. Podobnie, wobec ciągle nierozwiązanych wątpliwości co do cywilnoprawnego statusu płodu/nienarodzonego dziecka17 analiza koncepcji będzie prowadzona odrębnie dla każdego z możliwych w danym systemie rozwiązań, tj. idealizująco: braku podmiotowości prawnej, podmiotowości istniejącej pod zawieszającym warunkiem żywego urodzenia oraz pełnej podmiotowości cywilnoprawnej18. Takie założenie pozostaje również w zgodzie z genezą koncepcji "wrongful life", która rozwijała się i rozwija w systemach przyjmujących bardzo różne rozwiązania co do cywilnoprawnego statusu płodu/nienarodzonego dziecka. Analizę koncepcji "wrongful life" należy poprzedzić uwagą co do źródeł, z których konstrukcja ta jest w niniejszej pracy rekonstruowana. Podstawą rekonstrukcji są bowiem wypowiedzi przedstawicieli dogmatyki prawa cywilnego o różnym statusie semiotycznym. Wypowiedzi te mianowicie podejmują dogmatycznoprawną analizę koncepcji w języku prawniczym lub opisują koncepcję w metajęzyku. Ponieważ jednak odróżnienie wypowiedzi metajęzykowych od wypowiedzi formułowanych w języku prawniczym jest często co najmniej bardzo utrudnione, a ponadto opis koncepcji bardzo często poprzedza próbę dogmatycznoprawnej analizy, praca nie będzie czynić różnicy między opisem koncepcji a jej dogmatycznoprawną analizą. Należy jednak stanowczo podkreślić, że próba wykazania absurdalności koncepcji " wrongful life " dotyczy jedynie koncepcji " wrongful life", nie zaś poglądów przedstawicieli doktryny, które można w uproszczeniu uznać jedynie za "źródło informacji" o analizandum. Te spośród sformułowanych w metajęzyku poglądów doktryny, które kwalifikują koncepcję jako trafną albo nietrafną, zostaną poddane odrębnej analizie dopiero po przeanalizowaniu samej koncepcji i będzie to analiza prowadzona pod, swobodnie mówiąc, zupełnie innym kątem19. Podobnie, odrębnej analizy będą wymagały argumenty mające donieść zasadności koncepcji na gruncie prawa polskiego; odrębnej, bo przeprowadzonej nie tylko na gruncie przyjętych wyżej definicji, lecz także uznanej w polskiej kulturze prawnej normatywnej koncepcji źródeł prawa. § 2. Absurdalność koncepcji "wrongful life" Koncepcja "wrongful life" ukształtowała się w orzecznictwie i piśmiennictwie amerykańskim, by następnie stać się przedmiotem dyskusji, a niekiedy nawet regulacji prawnych w innych państwach, także europejskich. Charakteryzuje się ona przede wszystkim specyficznym znaczeniem nadanym wyrażeniu "szkoda"20. Szkodą dziecka, które z takich czy innych przyczyn "nie powinno się było urodzić", jest, najogólniej rzecz ujmując, życie żądającego odszkodowania lub zadośćuczynienia dziecka21. Teza ta bywa w różny sposób doprecyzowywana lub modyfikowana, np. przez wskazanie, że chodzi o "złe życie", "niechciane życie", "życie w stanie pokrzywdzenia" itd. W związku z powyższym analizie na gruncie przyjętej definicji absurdu zostanie poddane każde z wyrażeń, które jest uznawane za "szkodę" na gruncie koncepcji.  Kluczowe dla analizy jest spostrzeżenie, że koncepcja "wrongful life" nie formułuje otwarcie żadnych definicji projektujących, nie konstruuje żadnych...