Interwencja osoby trzeciej w stosunek zobowiązaniowy a problem zgody dłużnika

Studia Prawa Prywatnego | 01/2016
Magdalena Wilejczyk

§ 1. Pojęcie interwencji  Pojęcie interwencji osoby trzeciej w stosunek zobowiązaniowy stanowi dogodne określenie dla kilku instytucji prawa zobowiązań, które łączy to, że w istniejący stosunek zobowiązaniowy ingeruje osoba trzecia, powodując różne jego przekształcenia podmiotowe. Patrząc z perspektywy najbardziej ogólnej, można wyróżnić interwencję łączną, która zachodzi wówczas, gdy osoba trzecia pojawia się po stronie dłużniczej jako dodatkowy podmiot obok dłużnika dotychczasowego (poręczenie, kumulatywne przejęcie długu) oraz interwencję wyłączającą, gdy osoba trzecia zastępuje dotychczasowego dłużnika (przejęcie długu) lub wierzyciela (przelew wierzytelności, subrogacja) w danym stosunku zobowiązaniowym1. Patrząc z kolei z punktu widzenia podmiotu, po którego stronie realizowana jest interwencja, można wyróżnić interwencję czynną, dokonywaną po stronie wierzyciela (przelew, subrogacja) oraz interwencję bierną dokonywaną po stronie dłużnika (przejęcie długu zwalniające i kumulatywne, poręczenie)2. W literaturze, zwłaszcza tej dawniejszej, można także spotkać pojęcie intercesji. Pojęciem tym obejmowano takie przypadki interwencji, które dokonywane są nie w interesie samego interweniującego, lecz w interesie innej osoby; zaliczano tu głównie poręczenie i kumulatywne przejęcie długu3.  W niniejszym tekście posługuję się pojęciem interwencji, jako nadrzędnym i zdecydowanie obszerniejszym od intercesji, a także pozwalającym uwzględnić jeszcze dwie niewymienione wyżej instytucje, a mianowicie: spełnienie świadczenia przez osobę trzecią zamiast dłużnika, czyli wyręczenie, oraz umowę o zwolnienie dłużnika z obowiązku świadczenia. Ta pierwsza nie jest interwencją w znaczeniu ścisłym, ponieważ nie zawsze prowadzi do zmiany podmiotu w stosunku zobowiązaniowym, stanowi jednak niewątpliwy przykład „mieszania” się osoby trzeciej do istniejącej między innymi podmiotami relacji prawnej. Ta druga od strony formalnej w ogóle nie powoduje zmian w stosunku zobowiązaniowym, ale również jest przykładem ewidentnego „wtrącania” się osoby trzeciej do istniejącej relacji prawnej, ponieważ od strony materialnej (gospodarczej) osoba trzecia zawierająca z dłużnikiem tego rodzaju umowę przejmuje na siebie ciężar spełnienia świadczenia4.  Pierwszym z celów niniejszego opracowania jest przypomnienie, a w konsekwencji być może także przywrócenie polskiemu prawu zobowiązań samego pojęcia interwencji osoby trzeciej w stosunek zobowiązaniowy. Zadaniem drugim, bardziej istotnym, jest spojrzenie na poszczególne postacie interwencji, w tym zwłaszcza interwencji biernej, pod kątem jednego wiążącego się z nimi problemu, a mianowicie zgody dotychczasowego dłużnika na dany rodzaj ingerencji. Śledząc bowiem regulacje wymienionych instytucji, można dostrzec, że ustawodawca polski wykazał zdecydowanie więcej troski o interesy dłużnika aniżeli wierzyciela, co w rezultacie może prowadzić do wniosku o istotnym zachwianiu proporcji w zakresie ochrony interesów obu tych podmiotów. Jest tak głównie dlatego, że choć wiele z wymienionych postaci interwencji biernej odbywa się w interesie wierzyciela, to jednak ustawodawca polski uzależnił ich dokonanie od zgody dłużnika. § 2. Spełnienie świadczenia przez osobę trzecią a zgoda dłużnika I. Pogląd dominujący  Regułą polskiego prawa zobowiązań jest to, że dłużnik nie musi spełniać świadczenia osobiście. Zasada ta wynika obecnie z art. 356 § 1 KC, który głosi, że wierzyciel może żądać osobistego świadczenia dłużnika tylko wtedy, gdy wynika to z treści czynności prawnej, z ustawy albo z właściwości świadczenia; w pozostałych, dość licznych zatem przypadkach, świadczenie może spełnić zamiast dłużnika osoba trzecia. Tak szeroko zakreśloną możliwość nieosobistego spełniania świadczeń zasadnie tłumaczy się w literaturze potrzebami obrotu i należycie rozumianymi interesami wierzyciela, które najczęściej zostaną prawidłowo zrealizowane bez względu na to, jaka konkretnie osoba spełni świadczenie5.  Istotny problem związany z omawianymi tu zagadnieniami polega jednak na tym, że wspomniany przepis nie przesądza tego, czy w razie, gdy osobiste spełnienie świadczenia przez dłużnika nie jest konieczne, działanie w tym zakresie osoby trzeciej wymaga porozumienia z dłużnikiem, a zatem czy potrzebna jest jego wyraźna zgoda, czy może wystarczająca jest sama wiedza dłużnika o działaniu osoby trzeciej, czy też spełnienie świadczenia przez osobę trzecią może się odbywać zupełnie bez świadomości dłużnika, a nawet wbrew jego woli. Na wspomniane pytania przepis ten nie udziela bezpośredniej odpowiedzi, lecz z art. 356 § 2 KC wynika tylko tyle, że jeśli wierzytelność pieniężna jest wymagalna, wierzyciel nie może odmówić przyjęcia świadczenia od osoby trzeciej, chociażby ta działała bez wiedzy dłużnika. Postanowienie to stanowi częściową odpowiedź odnoszącą się do świadczeń pieniężnych; wynika z niej, że wierzyciel powinien przyjąć wymagalne świadczenie pieniężne od osoby trzeciej nawet działającej bez wiedzy dłużnika, jego odmowa w tej sytuacji zaś będzie uznana za zwłokę (art. 486 KC). Odpowiedź nie jest jednak zupełna, ponieważ kwestią otwartą nadal pozostaje choćby to, czy skuteczne będzie spełnienie świadczenia pieniężnego przez osobę trzecią działającą w warunkach sprzeciwu dłużnika, 6czy też wierzyciel może w takiej sytuacji odmówić przyjęcia świadczenia bez negatywnych dla siebie konsekwencji w postaci zwłoki.  Znacznie większe problemy związane są z rozstrzygnięciem analogicznych kwestii odnoszących się do świadczeń niepieniężnych. W tym zakresie jedynie za pomocą rozumowania a contrario można przyjąć, że skoro wierzyciel nie może odmówić przyjęcia wymagalnego świadczenia pieniężnego od osoby trzeciej, chociażby ta działała bez wiedzy dłużnika, to w odniesieniu do niewymagalnych świadczeń pieniężnych, a także w odniesieniu do świadczeń niepieniężnych – uczynić to może, to znaczy może odmówić przyjęcia świadczenia od osoby trzeciej działającej bez wiedzy dłużnika. Ten sposób interpretacji art. 356 KC trzeba uznać za współcześnie dominujący, przy czym prezentujący ten pogląd autorzy nie ograniczają się do rozumowania a contrario, lecz argumentują przede wszystkim, że takie stanowisko w sposób prawidłowy zapewnia ochronę interesów wierzyciela. Ma być tak dlatego, że działanie osoby trzeciej za wiedzą dłużnika umożliwia w razie wadliwości spełnionego świadczenia zastosowanie art. 474 KC, z którego wynika, że za nieprawidłowości w wykonaniu zobowiązania przez osoby, którymi dłużnik posługiwał się przy wykonaniu zobowiązania, odpowiada wobec wierzyciela sam dłużnik; takie rozwiązanie należy z kolei uznać za prawidłowe z punktu widzenia ochrony interesów wierzyciela6.  Inaczej jest natomiast w sytuacji, w której świadczenie spełnia osoba trzecia działająca w imieniu własnym (bez wiedzy dłużnika lub bez porozumienia z nim albo bez upoważnienia ze strony dłużnika – terminologia stosowana przez poszczególnych autorów jest bowiem różna), w przypadkach tego rodzaju nie można na podstawie art. 474 KC przypisać skutków działań osoby trzeciej samemu dłużnikowi, a wobec tego kwestia odpowiedzialności za nienależyte wykonanie zobowiązania pozostaje otwarta. W świetle tych okoliczności, głosi pogląd dominujący, nie można zmuszać wierzyciela do przyjęcia świadczenia niepieniężnego od osoby trzeciej działającej bez wiedzy dłużnika, gdyż nieokreślona pozostanie kwestia odpowiedzialności za ewentualne wady świadczenia, a to oznacza w rezultacie, że wierzyciel powinien mieć możliwość odmowy przyjęcia takiego świadczenia bez narażania się na negatywne dla siebie konsekwencje w postaci zwłoki. Problemy związane z nienależytym wykonaniem nie powstają natomiast przy świadczeniach pieniężnych i tylko dlatego ustawodawca dopuścił możliwość ich spełniania przez osobę trzecią działającą w imieniu własnym, a zatem bez wiedzy dłużnika; nie występuje tu bowiem niebezpieczeństwo naruszenia interesów wierzyciela7. II. Spełnienie świadczenia za dłużnika jako prowadzenie cudzej sprawy bez zlecenia  Chciałabym poniżej przedstawić i uzasadnić pogląd odmienny od dominującego. Zakłada on, że wierzyciel ma obowiązek przyjąć od osoby trzeciej działającej za dłużnika nie tylko wymagalne świadczenie pieniężne, jak to expressis verbis głosi art. 356 § 2 KC, ale także niemające osobistego charakteru wymagalne świadczenie niepieniężne, i to niezależnie od tego, czy osoba trzecia działa z upoważnienia dłużnika, czy też w imieniu własnym, bez jego wiedzy i woli. Zdaję sobie sprawę, że przeforsowanie tego poglądu De lege lata – wobec liczby i znamienitości osób głoszących pogląd przeciwny – będzie zadaniem niezwykle trudnym, jeśli w ogóle możliwym do wykonania, dlatego postawię sobie zadanie skromniejsze i uznam, że bronione przeze mnie stanowisko jest bardziej poprawne de lege ferenda8.  Do przyjęcia takiego punktu widzenia zachęca zwłaszcza spojrzenie historyczne i prawnoporównawcze. Należy więc przypomnieć, że w Kodeksie zobowiązań kwestia dopuszczalności spełniania świadczeń niepieniężnych przez osoby trzecie została rozwiązana odmiennie niż w obowiązującym Kodeksie cywilnym. W myśl bowiem tamtego uregulowania (art. 202 § 2 KZ) wierzyciel miał obowiązek przyjęcia każdego świadczenia nieosobistego – bez różnicy: pieniężnego czy niepieniężnego – od każdej osoby trzeciej, nawet działającej bez wiedzy dłużnika, odmowa przyjęcia zaś narażała go na skutki zwłoki9. Podobne rozwiązanie znajdujemy obecnie w ustawodawstwach: niemieckim, francuskim i włoskim; osoba trzecia może na gruncie tych systemów prawnych spełnić dowolne nieosobiste świadczenie zamiast dłużnika, a zgoda tego ostatniego nie jest do tego potrzebna10. Odmiennie kwestia ta przedstawia się natomiast w kodeksie cywilnym austriackim, który w § 1423 stanowi, że bez zezwolenia dłużnika nie może być przez osobę trzecią narzucana wierzycielowi zapłata. Za tym właśnie wzorem podążył prawdopodobnie współczesny ustawodawca polski; w moim przekonaniu nie jest 7to jednak model poprawny, choć pozornie atrakcyjny, bo starający się dowartościować element zgody dłużnika.  F. Zoll za główną przyczynę wspomnianej zmiany w uregulowaniu problemu spełniania świadczeń przez osoby trzecie uznaje trudności powstające na tle sytuacji, w której świadczenie spełnione przez osobę trzecią bez wiedzy dłużnika okazuje się niezgodne z treścią zobowiązania11. Jest to element, na który kładą nacisk wszyscy autorzy reprezentujący pogląd, uznany tu za dominujący, a zatem brak odpowiedzialności kontraktowej dłużnika za osoby trzecie działające bez jego upoważnienia (por. art. 474 KC). Osobiście uważam jednak, że obawy związane z możliwością naruszenia interesów wierzyciela w sytuacji, gdy obciążymy go obowiązkiem przyjęcia świadczenia od osoby trzeciej działającej bez upoważnienia dłużnika, są zdecydowanie wyolbrzymione, rzeczywistą przyczyną zaś przyjętego w Kodeksie cywilnym rozwiązania był kierowany wzorem austriackim zamiar uzależnienia wygaśnięcia zobowiązania wskutek spełnienia świadczenia przez osobę postronną od zgody dłużnika. Uważam, że interesom wierzyciela nie grozi w opisywanych tu sytuacjach jakiś wyraźny uszczerbek, ponieważ w przypadkach, w których świadczenie – bez znaczenia: pieniężne czy niepieniężne – próbuje spełnić osoba trzecia działająca bez wiedzy i upoważnienia dłużnika, mamy do czynienia z zachowaniem polegającym na „wtrącaniu się” w cudzą sferę prawną, zachowaniem, które powinno...