Bezpodstawne wzbogacenie

Studia Prawa Prywatnego | 02/2007
Piotr Mostowik

§ 1. WprowadzenieI. Uwagi ogólne  Rozważania na temat bezpodstawnego wzbogacenia warto rozpocząć od przywołania następujących słów A. Ohanowicza: „Instytucja niesłusznego wzbogacenia należy do najbardziej niejasnych i zawiłych zagadnień w dziedzinie prawa cywilnego. Poczynając już od samej nazwy zarówno jej podstawa, zakres i systematyka, nie licząc pomniejszych szczegółów, stanowią przedmiot sporów od z górą dwóch tysiącleci”1.  Bezpodstawne wzbogacenie, podobnie jak czynność prawna oraz czyn niedozwolony, stanowi źródło zobowiązania. Bardziej precyzyjnie można powiedzieć, że źródłem zobowiązania, którego stronami są zubożony (dłużnik) oraz wzbogacony (wierzyciel), jest uzyskanie przez wzbogaconego korzyści majątkowej bez podstawy prawnej kosztem zubożonego2. Szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia jest nienależne świadczenie, a właściwie otrzymanie nienależnego świadczenia3.  Zarówno w doktrynie polskiej, jak i obcej, podkreśla się często fakt, że u źródeł występujących we współczesnych systemach prawnych roszczeń będących konsekwencją zaistnienia stanu bezpodstawnego wzbogacenia leżą skargi ukształtowane w prawie rzymskim – tj. condictiones oraz actio de in rem verso4. We współczesnej doktrynie jako condtictiones (kondykcje, kondykty) określa się roszczenia świadczącego (solvensa) o zwrot nienależnego świadczenia od jego odbiorcy (accipiensa). Przy umiejscawianiu w prawie obligacyjnym omawianych zobowiązań – cytując Gaiusa – przytacza się negatywną definicję, tj. że pochodzą one ze źródeł innych niż umowa: obligationes aut ex contractu aut ex maleficio aut proprio quodam iure ex variis causarum figuris5.  Spotkać się jednak można również z głosami, że prawnicy rzymscy nie sformułowali ogólnej zasady jednolitej konstrukcji prawnej dotyczącej zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia, a w prawie rzymskim jedynie fragmentarycznie unormowano poszczególne przypadki6. A. Ohanowicz stwierdza też, że luki w źródłach nie pozwalają na dokładne zbadanie prawa rzymskiego, a zasada, że „nikt nie powinien się bogacić z cudzą krzywdą i szkodą” ma charakter bardzo ogólny (raczej moralny niż prawny) i znajdowała wyraz w licznych instytucjach prawa rzymskiego7.  W przeciwieństwie do Kodeksu zobowiązań w Kodeksie cywilnym w jednej jednostce systematycznej ujęto przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia oraz nienależnego świadczenia. Natomiast rozłącznie, a właściwie w sposób niesąsiadujący, ujęto natomiast obecnie przepisy dotyczące omawianych zobowiązań oraz regulację zobowiązań z tytułu prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia, które poprzedzały w Kodeksie zobowiązań postanowienia dotyczące niesłusznego zbogacenia oraz nienależnego świadczenia8. Warto też zwrócić uwagę na zmianę terminologii, ponieważ w KZ posłużono się sformułowaniem „niesłuszne zbogacenie”, co sugerować by mogło spojrzenie przez pryzmat słuszności, czyli wartościowania9. Ponadto nienależne świadczenie bywało w doktrynie zwane „nienależną zapłatą”, co znacznie zawężało zakres pojęciowy takich przypadków.  Ustawodawstwo polskie charakteryzuje się generalną formułą obowiązku zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia. Obecne ujęcie jest skutkiem historycznego procesu oraz próby uogólnienia i znalezienia elementów wspólnych szczegółowych rozwiązań prawa rzeczowego i prawa czynności prawnych, co miało miejsce również w ustawodawstwach obcych. Warto zasygnalizować jednak, że zobowiązania podobnie nazywane mogą mieć odmienną funkcję w innych systemach prawnych. Ponadto pod terminem bezpodstawnego wzbogacenia mogą być bowiem różnie rozumiane i – w zależności od przyjętego rozumienia – niejednolite, a czasem nawet nieporównywalne, sytuacje10. Stąd należy wykazywać ostrożność przy przenoszeniu poglądów obcej judykatury lub doktryny na grunt prawa polskiego11. Trzeba być bowiem świadomym, że w niektórych systemach prawnych pod pojęciem zobowiązań z tytułu bezpodstawnego zobowiązania rozumie się rozsiane w kodeksie rozwiązania43szczególne (tak np. w ustawodawstwie austriackim), ewentualnie w powiązaniu z formułą generalną ukształtowaną w orzecznictwie (tak np. w prawie francuskim). Za bliskie – lecz nie identyczne – rozwiązaniu polskiemu można uznać prawo niemieckie i holenderskie, za jedynie zbliżone uznać można regulacje austriackie i – wykazujące orzeczniczą specyfikę – unormowanie francuskie, natomiast za najmniej porównywalne z ustawodawstwem polskim uznać trzeba rozwiązania common law12. Bliskość oraz podobieństwo nie odnoszą się oczywiście do regulacji przesądzających w poszczególnych systemach prawnych o braku podstawy prawnej wzbogacenia.  E. Łętowska podkreśla, że obecnie przyjmowane bez zastrzeżeń generalne ujęcie bezpodstawnego wzbogacenia jako oddzielnego źródła zobowiązania nie jest zjawiskiem dawnym, a występującym powszechniej od XIX w. uogólnianiem opisów wielu szczegółowych, kazuistycznych sytuacji. Stanowi ono „lepiszcze” wypełniające luki w systemie prawnym z uwagi na mniej lub bardziej dobitnie zaznaczający się posiłkowy charakter oraz funkcję ultima ratio korygowania dokonanych przesunięć majątkowych13.  W doktrynie podkreśla się, że normy nakazujące zwrot bezpodstawnego wzbogacenia do XIX w. nie tworzyły jednolitej instytucji prawnej, a zawarte były w różnych dziedzinach prawa14. Próby wciągnięcia szczegółowych przypadków w zakres instytucji prawnych o bardziej generalnym charakterze (np. quasi-kontraktów, prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia lub tzw. korzystnego użycia rzeczy) doprowadziły do sformułowania bardziej abstrakcyjnych przepisów, w których widzi się odrębną instytucję prawa prywatnego15. W. Serda podkreśla, że omawiana instytucja rozwinęła się do tego stopnia, że obecnie przedmiotem, a nie tylko punktem wyjścia, analizy stały się indywidualne przypadki (grupy przypadków). Każdy bowiem z nich wykazuje odmienne cechy, odmienny charakter, w związku z czym można się spotkać nawet z głosami mówiącymi, że ich natura jest całkowicie różna16. Można by precyzyjniej powiedzieć, że nie tyle instytucja regulowana obecnie w art. 405 i n. KC rozwinęła się, co pod jej nazwą przedstawiciele doktryny widzą coraz bardziej różnorodne sytuacje, albo nawet – skoro punktem wyjścia i przedmiotem są pojedyncze, kazuistyczne przypadki – że nastąpiła deinstytucjonalizacja omawianego zagadnienia.  Niniejsze omówienie ma oczywiście za zadanie przedstawienie tych sytuacji, które mieszczą się w pojęciu „bezpodstawnego wzbogacenia”, będącego Tytułem V Księgi III Kodeksu cywilnego, tj. sytuacji do których zastosowanie mają przepisy art. 405 i n. KC. Podkreśla się, że zobowiązania te służą korekcie niektórych przesunięć majątkowych oraz są środkiem pełniejszej realizacji ochrony własności17. Prymat funkcji korygującej (odwrócenie skutków bezpodstawnego wzbogacenia) oraz pewien udział funkcji represyjnej (możliwość orzeczenia przepadku) podkreśla W. Dubis18.  W doktrynie podkreśla się też różnicę z roszczeniem odszkodowawczym, w przypadku którego miarę stanowi jedynie uszczerbek poniesiony w majątku poszkodowanego niezależnie od korzyści uzyskanej przez sprawcę19. A. Ohanowicz zauważa, że celem obu roszczeń jest ochrona majątku jako wartości, tj, utrzymanie go w stanie niepogorszonym. Podkreśla też inną perspektywę spojrzenia niż przy odpowiedzialności deliktowej, w przypadku której na marginesie pozostaje zagadnienie czy odpowiedzialny za szkodę odniósł z deliktu korzyść materialną20. A. Agopszowicz zauważa jednak podobieństwo roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia oraz roszczeń odszkodowawczych nieopartych na zasadzie winy21.  Trzeba mieć jednak na uwadze, że podobną rolę spełnia wiele innych rozwiązań prawa prywatnego, a nawet przepisy nie charakteryzowane jako prywatnoprawne22. Podobną – w pewnym sensie konkurencyjną do omawianych zobowiązań – rolę odgrywają w szczególności rozliczenia oparte na roszczeniach uzupełniających ochronę własności oraz rozliczenia z tytułu prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia. Warto zwrócić też uwagę, że do obu z wymienionych sposobów rozliczeń również może nastąpić odesłanie z prywatnoprawnych regulacji o innym charakterze. Na przykład, zgodnie z art. 1029 § 2 KC, przepisy dotyczące rozliczeń między posiadaczem rzeczy a jej właścicielem stosuje się odpowiednio do roszczeń spadkobiercy o wynagrodzenie za korzystanie z przedmiotów należących do spadku, o zwrot pożytków lub o zapłatę ich wartości, jak również o naprawienie szkody z powodu zużycia, pogorszenia lub utraty tych przedmiotów oraz do roszczeń przeciwko spadkobiercy o zwrot nakładów23. Natomiast w świetle art. 1021 KC do stosunków między spadkobiercą, który zarządzał spadkiem, lecz potem go odrzucił, a spadkobiercami, którzy zamiast niego doszli do spadku, stosuje się odpowiednio44przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia.   Czym innym jest również wprowadzenie przez ustawodawcę aktualnego (jeszcze istniejącego) wzbogacenia jako granicy odpowiedzialności. Jeżeli rozwiązania te ograniczają zakres odpowiedzialności w sposób podobny do zasady wyrażonej w art. 409 KC, możemy jednak uznać, że mają zbliżone cele i funkcję. Taką granicę wprowadzono w stosunku do roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia w art. 409 KC, jak również w innych sytuacjach, których z uwagi na tę cechę nie należy jednak utożsamiać ze ściśle rozumianą kategorią zobowiązań z omawianego tytułu. Na przykład w świetle art. 897 KC, istniejące (aktualne) wzbogacenie stanowi zakres (granicę) obowiązku obdarowanego dostarczania darczyńcy, który po wykonaniu umowy popadł w niedostatek, środków, których brakuje darczyńcy do utrzymania odpowiadającego jego usprawiedliwionym potrzebom albo do wypełnienia ciążących na nim ustawowych obowiązków alimentacyjnych. Również w świetle art. 1000 § 1 KC, jeżeli uprawniony nie może otrzymać od spadkobiercy należnego mu zachowku, wzbogacenie będące skutkiem darowizny stanowi granicę obowiązku zapłaty przez osobę, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku.  Ze zobowiązaniami z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia sensu stricto – tj. tymi, do których mają zastosowanie reguły opisane w art. 405 i n. KC – nie należy utożsamiać też wszelkich rozwiązań prawnych zawartych w przepisach posługujących się sformułowaniem wzbogacenie lub korzyść. Przepisy kodeksu oraz ustaw szczegółowych mogą oczywiście posługiwać się sformułowaniami „wzbogacenie” lub „korzyść”, co nie oznacza jednak zawsze odesłania do omawianych przepisów. Na przykład w świetle art. 57 § 1 KSH, wspólnik – w terminie sześciu miesięcy od dnia, gdy wszyscy pozostali wspólnicy dowiedzieli się o naruszeniu zakazu, nie później jednak niż z upływem trzech lat – może żądać od innego wspólnika naruszającego zakaz konkurencji wydania spółce korzyści, jakie osiągnął w związku z tym naruszeniem. S. Sołtysiński staje na stanowisku, że do tego roszczenia o wydanie korzyści nie stosuje się przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, wobec czego nie nastąpi wygaśnięcie obowiązku zwrotu z uwagi na niebycie już wzbogaconym (art. 409 KC)24. Podobna sytuacja ma miejsce na tle przepisów prawa wekslowego i czekowego, o czym w dalszej części.  Tym bardziej, w omawianym rozumieniu art. 405–414 KC, nie mieszczą się instytucje, u których genezy można by widzieć ideę konieczności unikania bezpodstawnego czy nienależnego wzbogacenia. W istocie przecież jednym z zadań prawa prywatnego jest kreowanie możliwości takiego obrotu, w ramach którego nie mielibyśmy do czynienia ze zubażaniem się lub bogaceniem się bez uzasadnionego powodu. Wyrazem realizowania takiego zadania są np. przepisy o waloryzacji, jak również o wyzysku. Z. Radwański i A. Olejniczak podkreślają, że ogólną regułą prawa cywilnego jest konieczność istnienia prawnego uzasadnienia każdego przejścia wartości majątkowych, a instytucja bezpodstawnego wzbogacenia służy nie tylko ochronie majątku przed jego bezpodstawnym uszczupleniem, ale również kontroli poprawności przesunięć majątkowych25.  Ogólną ideę unikania bezpodstawnego wzbogacenia, która niesie za sobą konieczność dokonania rozliczeń między stronami, zauważyć możemy w szeregu szczegółowych rozwiązań prawnych. Na przykład, zgodnie z art. 217 KC, współwłaściciel, który w wyniku zniesienia współwłasności otrzymał gospodarstwo rolne, a następnie przed upływem pięciu lat zbył odpłatnie wchodzące w jego skład nieruchomości, jest obowiązany pozostałym współwłaścicielom, którym przypadły spłaty niższe od należnych, wydać – proporcjonalnie do wielkości ich udziałów – korzyści uzyskane z obniżenia spłat (chyba że celem zbycia jest zapewnienie racjonalnego prowadzenia tego gospodarstwa). Wydaje się, że przepis ten samodzielnie reguluje kwestię rozliczeń, choć i w jego przypadku w doktrynie pojawiają się głosy za stosowaniem przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu do roszczenia o zwrot korzyści uzyskanej z obniżenia spłat26.  Wśród przepisów mówiących o „bezpodstawnym wzbogaceniu” zamieszczonych w KC poza Tytułem V Księgi III KC oraz w innych ustawach trzeba w tym miejscu odróżnić – jako spełniające zupełnie inną rolę – te, w których stanowi to opis zdarzenia będącego podstawą czynności prawnej. W świetle art. 156 i 510 KC istnienie zobowiązania z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia decyduje o ważności umowy przenoszącej własność i umowy przelewu zawieranych w wykonaniu takiego zobowiązania. Można więc powiedzieć, że przesunięcie majątkowe, które było bezpodstawne i które zrodziło omawiane zobowiązanie, jest więc „podpodstawą” czynności prawnej rozporządzającej, której to czynności bezpośrednią podstawą jest istnienie zobowiązania z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.II. Próby teoretycznego uzasadnienia funkcji omawianych zobowiązań  W doktrynie podkreśla się, że zobowiązania z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia „wyjątkowo trudno poddają się wysiłkom systematyzacji i racjonalizacji teoretycznej”27. Najczęściej zauważa się w sposób bardzo ogólny, że podstawową funkcją roszczeń z omawianego tytułu jest dążenie do przywrócenia zachwianej równowagi majątkowej28.45  Jako główne nurty teoretyczne, starające się oddać istotę omawianych zobowiązań, wskazuje się teorie surogacyjne (w tym odnoszące się do czynu niedozwolonego), umowne (kauzalne) oraz słusznościowe29.  Nieco upraszczając, można powiedzieć, że w większości teorii surogacyjnych zauważa się podobieństwa roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia do roszczeń o charakterze rzeczowym (w szczególności do roszczenia windykacyjnego, którego w danym stanie nie można dochodzić)30. U ich podstaw leży spostrzeżenie, że condictiones występowały w źródłach rzymskich zawsze w sytuacji, w której podmiotowi przysługiwało prawo do rzeczy, ale nie mógł on uzyskać jej zwrotu za pomocą rei vindicatio (w szczególności przy pożyczce lub gdy rzecz została przerobiona)31. Podkreśla się, że teoria ta, zakładając dochodzenie „surogatu” roszczenia windykacyjnego, wiąże się z przyjęciem zasady posiłkowości omawianych roszczeń w stosunku do roszczeń prawnorzeczowych32. Jednocześnie zauważa się, iż teoria surogacyjna odwołująca się do windykacji zawodzi np. w przypadkach nienależnego świadczenia usług lub bezpodstawnego zwolnienia z długu.  Do teorii surogacyjnych zalicza się także uznanie bezpodstawnego wzbogacenia za odmianę czynu niedozwolonego, który polegać ma na zatrzymaniu bezpodstawnie uzyskanej korzyści33. Podkreśla się, że taka konstrukcja pozwala na ograniczenie roszczenia do wysokości aktualnego (zatrzymanego) wzbogacenia, a ponadto prowadzi do zróżnicowania rozstrzygnięć w sytuacji dobrej i złej wiary zatrzymującego przedmiot wzbogacenia34.  W teoriach umownych uwagę koncentruje się na zobowiązaniach z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia powstałych w okolicznościach, w których można było w działaniu zubożonego oceniać przejawy woli. Najczęściej – wychodząc z założenia, iż volenti non fit iniuria – podkreślano, że omawiane zobowiązania powstają w sytuacji, w której nie było woli świadczenia na rzecz wzbogaconego (tj. zubożony działał w szeroko rozumianym błędzie) albo w której taka wola miała miejsce, jednak opierała się na założeniu istnienia niewadliwej podstawy świadczenia. Spojrzenie skoncentrowane jest więc na braku lub wadliwości causae czynności prawnej35. Akcentuje się, że „jest rzeczą niewątpliwą, że nikt nie pozbywa się swego mienia bez przyczyny”36. Podobne stwierdzenie można by odnieść do świadczenia usług.  Przejawem tych teorii było zaliczanie niektórych przypadków zobowiązań z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, ze względu na ich genezę związaną z wolą zubożonego, do quasi-kontraktów oraz postulat stosowania do roszczeń o zwrot nienależnego świadczenia niektórych zasad dotyczących czynności prawnych. Zauważa się, że teorie umowne de facto zawężają zakres pojęcia bezpodstawnego wzbogacenia do nienależnego świadczenia, a ponadto zbyt duże znaczenie przypisuje się w nich subiektywnej ocenie istnienia podstawy świadczenia (tj. ocenie dokonywanej przez pryzmat motywów działania zubożonego). Trzeba też podkreślić, że teorie kontraktowe (w pewnym powiązaniu z koncepcją surogacyjną) rzutują na tę część doktryny, w której wskazuje się różnice między nienależnym świadczeniem (rodzącym omawiane zobowiązania ze względu na swoją wadliwość) a bezpodstawnym wzbogaceniem z innych przyczyn (które ma być „przedłużonym skutkiem własności” i innych praw bezwzględnych)37.  Za teorie słusznościowe uznaje się natomiast ujęcia, w których omawiane zobowiązania powstają w związku z wystąpieniem wzbogacenia nagannie ocenianego aksjologicznie (tj. niezgodnego z prawem słusznym, zasadą sprawiedliwości), co może mieć miejsce nawet w sytuacji, w której uzyskanie46korzyści ma tzw. podstawę formalnoprawną38. Przy uzasadnieniu zasady niedopuszczania do nieuzasadnionego bogacenia (nazywanego też niesłusznym, niesprawiedliwym, nieusprawiedliwialnym, z krzywdą dla innej osoby) podkreśla się, że wymaga tego aequitas oraz przywołuje się najczęściej maksymę, iż „nikt nie może się bogacić cudzym kosztem”39. Ponadto wskazuje się również paremię: Pomponiusza: „Iure naturae aequum est neminem cum alterius detrimento et iniuria fieri locupletiorem„ oraz justyniańską: „Iustitia est constans et perpetua voluntas ius suum cuique tribuendi„40. Niektórzy odwołują się nawet do Siódmego Przykazania41. F. Zoll podkreśla, że roszczenia te ”powinny goić także te rany, które niesłusznie zadało stosowanie przepisów ustawy, choćby prawo pozytywne nie przewidywało wyraźnie roszczeń mających takie cele sprawiedliwością podyktowane”42. Sygnalizowana teoria, z uwagi na swój generalny charakter, z jednej strony pozwala na uzasadnienie wszystkich zobowiązań z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, z drugiej zaś nie jest precyzyjna, ponieważ wartości, które leżą u jej podstaw, powinny być fundamentami całego porządku prawnego43. Zauważa się, że postrzeganie istoty omawianych zobowiązań w generalnej formule słusznościowej rodzi niebezpieczeństwo zbyt dowolnej interpretacji w orzecznictwie, a więc stanowi poważne zagrożenie dla pewności i przewidywalności prawa44.  Specyficzna dla ustawodawstwa polskiego jest również represyjna funkcja instytucji bezpodstawnego wzbogacenia. Tematyka ta zostanie dokładniej omówiona przy charakteryzowaniu możliwych skutków spełnienia świadczenia spełnionego w zamian za dokonanie czynu zabronionego przez ustawę lub w celu niegodziwym, tj. orzeczenia jego przepadku na rzecz Skarbu Państwa (art. 412 KC).  Już pobieżne spojrzenie na główne nurty teoretyczne wskazujące istotę omawianych zobowiązań prowadzić może do wniosku, że pod ich nazwą kryją się sytuacje prawne o rozmaitym charakterze i różnorodnych funkcjach. W obecnym brzmieniu kodeksu – jak się wydaje – akcentuje się raczej „techniczny” brak podstawy prawnej wzbogacenia niż „niesłuszność” rozumianą jako wynik oceny moralnej, wartościującej, tj. ujęcia aksjologicznego. Trzeba mieć jednak na względzie, że ów brak podstawy prawnej może wynikać z oceny dokonanej przez pryzmat formuły ogólnej art. 405 KC, jak również przez pryzmat wielu przepisów względem tej formuły szczegółowych w danym systemie prawa prywatnego.  W ostatnim czasie zmieniły się zapatrywania na funkcję i znaczenie zobowiązań z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, ponieważ zaczęto dostrzegać ich prewencyjną rolę (w szczególności przy ochronie praw na dobrach niematerialnych i przy bezprawnym korzystaniu z cudzych praw podmiotowych), co pociąga za sobą zmianę zapatrywania na – podstawowe dotychczas – wymaganie zubożenia będącego przesłanką powstania zobowiązania45. Powoduje to, że jako zobowiązania z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia charakteryzuje się coraz większą grupę przypadków o niejednorodnym charakterze46.  Należy więc zauważyć, że poszczególne teorie związane są z przyjętym przez ich przedstawicieli zakresem pojęcia zobowiązań z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Teorie te, w związku z różnorodnym charakterem stanów charakteryzowanych w doktrynie na poszczególnych etapach rozwoju prawa prywatnego jako bezpodstawne wzbogacenie47, oddają jedynie cechy poszczególnych „grup” omawianych zobowiązań. Niejednolitość, jak również w dużej mierze niesamodzielność omawianych zobowiązań, stanowią znaczne utrudnienie w opisywaniu ich jako osobnej instytucji prawa prywatnego, za czym idzie niemożność przyjęcia jednej teorii wyraźnie oddającej ich istotę.47III. Wprowadzenie do dalszych rozważań  Ze zobowiązaniami z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia mają ścisły związek liczne normy prawa cywilnego przesądzające o braku podstawy wzbogacenia. Można zaryzykować wręcz tezę, że dla stosowania omawianej instytucji kluczowe znaczenie mają postanowienia prawa prywatnego opisane w innych fragmentach kodeksu. W istocie bowiem materialnoprawna „decyzja” o bezpodstawności wzbogacenia (w tym o nienależności świadczenia) zapada poza przepisami zatytułowanymi w kodeksie „bezpodstawne wzbogacenie”. Tematyka ta zostanie przedstawiona wraz z zagadnieniem ewentualnej możliwości dokonywania takiej oceny, jedynie opierając się na ogólnej formule opisanej w art. 405 KC (ewentualnie art. 410 KC).  Podstawową przesłanką powstania zobowiązania z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest zaistnienie stanu wzbogacenia. Wzbogacenie następuje oczywiście chronologicznie równocześnie lub później niż zubożenie, jednak – w przeciwieństwie do odpowiedzialności deliktowej, w przypadku której koncentrujemy się na zaistnieniu szkody – jest ono najistotniejszą przesłanką, co przemawia za omówieniem go w pierwszej kolejności.  Kilku osobnych uwag wymaga problematyka nienależnego świadczenia oraz – znajdujące się de facto na marginesie omawianych zobowiązań – zagadnienie tzw. niegodziwego świadczenia. Poza zakresem problematyki zobowiązań z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia pozostaje zagadnienie gry lub zakładu (art. 413 KC), które w razie ich zakazania lub prowadzenia w sposób nierzetelny zostaną jedynie wspomniane jako przykład źródła nienależnego świadczenia.IV. Właściwość prawa polskiego  Dalsza część rozważań poświęconych Tytułowi V Księgi III Kodeksu cywilnego oraz szczegółowym przepisom dotyczącym zobowiązań z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia w praktyce odnosi się do sytuacji, w których zobowiązania te podlegają prawu polskiemu. Właściwość prawa polskiego jest efektem interpretacji w konkretnym stanie prawnym obowiązujących w Polsce norm prawa prywatnego międzynarodowego48.  Ustawa z 12.11.1965 r. – Prawo prywatne międzynarodowe w treści przepisów nie posługuje się sformułowaniem „z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia”, a co za tym idzie brakiem osobnego wskazania prawa właściwego. W wypowiedziach doktryny przyjmuje się najczęściej, że zobowiązania z omawianego tytułu mieszczą się w zakresie art. 31 PrPrywM, zgodnie z którym zobowiązanie niewynikające z czynności prawnej podlega prawu państwa, w którym nastąpiło zdarzenie będące źródłem zobowiązania (§ 1), jednakże, gdy strony są obywatelami tego samego państwa i mają w nim miejsca zamieszkania, właściwe jest prawo tego państwa (§ 2). Tym samym przyjmuje się,...