Abstrakt
Żyjemy w świecie ograniczonych zasobów i stale musimy dokonywać wyborów i kompromisów w naszych przedsięwzięciach. Teoria dóbr publicznych może okazać się tutaj pomocna. Teoria ta zakłada bowiem, że odpowiednia wartość dobra publicznego jest określona poprzez porównanie krańcowego kosztu wytworzenia danego dobra do krańcowych społecznych korzyści jego wytworzenia.
Dziedzictwo kulturowe jako dobro publiczne
Ekonomiści używają całkiem precyzyjnej definicji czym są dobra publiczne. Definiowane dobro publiczne ma dwie charakterystyczne cechy. Po pierwsze, nie podlega wyłączeniu (z ang. non-excludible), co oznaczy, że z technicznego punktu widzenia nie jest możliwe wyłączenie użytkowników z jego korzystania. Dobra dziedzictwa kultury różnią się pod względem stopnia dostępności. Dostęp do eksponatów np. w muzeum jest ograniczony – bez biletu wstępu do muzeum nie można ich oglądać. Natomiast oglądanie „otwartych” zabytkowych obiektów np. Starego Miasta jest zazwyczaj ogólnodostępne – nie praktykuje się przecież pobierania opłaty za wstęp do „żywej” części miasta. Pomiędzy tymi dwoma granicznymi przypadkami są okoliczności, kiedy możliwe jest ograniczenie dostępności do dóbr dziedzictwa kulturowego, ale może to okazać się dość kosztowne w ostatecznym bilansie.
Ograniczona dostępność jest istotnym zagadnieniem, ponieważ teoria ekonomii podpowiada nam, że rynki sektora prywatnego, nastawione na zysk nie wytwarzają wystarczającej ilości dóbr ogólnodostępnych. Wiadomo dlaczego tak się dzieje. Jeśli nie ograniczymy dostępu ludzi do korzystania z wytworzonego dobra, wówczas nie zmusimy ich do płacenia za nie. Jeżeli klienci nie będą nam płacić, to nie uzyskamy profitów. Bez zysków nie zapewnimy sukcesu inwestora i utrzymania danego dobra. Można zatem założyć, że prywatni właściciele będą dbać o nasze dziedzictwo kulturowe tylko wtedy, gdy będzie ono dotyczyć dóbr o wysokim rynkowym popycie. Jednym ze sposobów ograniczenia liczby wizytatorów jest pobieranie opłaty za wstęp. W tym przypadku limitowanie liczby odwiedzin poprzez odpłatność za wejście ma kilka zalet. Generuje przychody, które mogą być następnie zainwestowane w dobra dziedzictwa kulturowego, dodatkowo ogranicza liczbę odwiedzin zwiększając prawdopodobieństwo, że korzystają z niego osoby, które doceniają jego wartość.
Kolejną cechą charakterystyczną dobra publicznego jest jego brak konkurencyjności w konsumpcji. To znaczy, że np. 2 różne osoby mogą z niego korzystać (konsumować) w tym samym czasie bez wzajemnej ingerencji. Dobrym przykładem jest pomnik na publicznym skwerze. Możemy go oglądać (cieszyć się z jego widoku) w tym samym czasie co inne osoby obok nas. Wiele dóbr kulturowego dziedzictwa wykazuje pośredni brak konkurencyjności. Np. katedra, którą odwiedza wiele osób może stać się zbyt zatłoczona, w wyniku czego dostępność w jej użytkowaniu ulega ograniczeniu. Tak więc katedra może się stać „przeciążonym” dobrem publicznym. Lub też w wyniku zbyt dużej liczby odwiedzających katedra może w rzeczywistości ulec zniszczeniu. W obu przypadkach, w odróżnieniu od typowego dobra publicznego, limitowanie liczby odwiedzających może być pożądane.
Żyjemy w świecie ograniczonych zasobów i stale musimy dokonywać wyborów i kompromisów w naszych przedsięwzięciach. Tutaj również teoria dóbr publicznych może okazać się pomocna. Teoria ta zakłada, że odpowiednia wartość dobra publicznego jest określona poprzez porównanie krańcowego kosztu wytworzenia danego dobra do krańcowych społecznych korzyści jego wytworzenia. Jak to wygląda w praktyce? Załóżmy, że w przykładowym mieście znajduje się ok. 100 miejsc o znaczeniu kulturowym, ale nie mamy wystarczających środków na utrzymanie ich wszystkich. Moglibyśmy oszacować koszt utrzymania jednego miejsca, dwóch miejsc, itd. Następnie ww. koszty moglibyśmy porównać do korzyści wynikających z utrzymania jednego miejsca, dwóch miejsc, itd. Społecznie optymalna ilość zachowanych miejsc to liczba, przy której dodatkowe koszty utrzymania jednego więcej obiektu będą równe dodatkowym korzyściom wynikającym z zachowania dodatkowego obiektu, a relacja koszty-korzyści dla ostatniego obiektu będzie równa 1. Ten sam tok myślenia może być też wskazówką przy decydowaniu o kosztach, jakie to dla każdego obiektu trzeba ponieść, aby go później „publicznie eksponować”.
Oczywiste jest, że korzystając z takiego rozwiązania, musimy oszacować korzyści i koszty „dostarczania” dóbr dziedzictwa kulturowego. Coraz więcej publikacji dostarcza nam wiedzy i doświadczeń związanych z wyceną wartości dóbr publicznych. Ponieważ te dobra nie są rynkowe, więc i metody stosowane do ich wyceny są odpowiednio dobrane jako nie-rynkowe techniki szacowania.
Metody te dostarczają informacji, które mogą być przydatne w podejmowaniu decyzji oraz w rozwiązywaniu wielu problemów w zakresie polityki zarządzania dziedzictwem kulturowym. Po pierwsze, wartości oszacowane takimi metodami mogą pomóc w ustalaniu poziomu finansowania dziedzictwa kulturowego. Po drugie, zbadane publiczne preferencje będą przydatne w podjęciu decyzji wyboru dóbr kultury do eksponowania i finansowania.
Interpretacja wartości
Dość często określenia „wartość” i „korzyści” są używane i rozumiane zamiennie w luźnej formie. Ekonomia definiuje te pojęcia w miarę precyzyjnie. Wartości kulturowego dziedzictwa mogą być zrozumiane intuicyjnie, ale też powinny pozostawać w logicznej relacji do wartości prywatnych, związanych z ogólnym rynkiem dóbr. Dobra czy towary na rynku mają ceny rynkowe, ale te ceny nie zawsze są dobrym wskaźnikiem wartości. Jest wiele przyczyn dlaczego ceny mogą zawyżać lub zaniżać wartości, włącznie z ingerencją dysproporcji podatkowych, limitowania ilości podaży i popytu oraz systemu kontroli cen. Ogólnie definiuje się, że wartość towaru rynkowego jest równa najwyższej kwocie pieniężnej, jaką konsument jest w stanie zapłacić by móc z danego dobra korzystać. Toteż jeśli kupujący chce nabyć samochód za np. 100 tys. zł, a jego cena wynosi 120 tys. zł, wówczas wartość dla tego konsumenta jest raczej jego chęcią płacenia (ChP) za ten samochód, nie jego właściwą ceną. Jeżeli ktoś zdecyduje się przekazać mu ten samochód za darmo, wówczas korzyść dla nabywcy będzie równa 100 tys. zł, a nie 120 tys. zł (zakładając, że ma on zakaz odsprzedaży tego auta).
Dla „dobra publicznego” stosuje się podobne podejście. Wartość, jaką osoba jest w stanie zaakceptować w przypadku dóbr kulturowego dziedzictwa definiuje się jako najwyższa kwota pieniężna, jaką osoba jest w stanie zapłacić by móc z niego korzystać. Zatem dla dóbr kultury, wartość ich użytkowania jest równa tyle, ile za ich udostępnienie maksymalnie byłby skłonny zapłacić odwiedzający, ponad aktualną opłatę za wstęp. Wartość uzyskana z tego tytułu jest uwarunkowana ilością osób chętnych do takiej zapłaty (ChP).
Jednocześnie należy zasygnalizować, że wartość ekonomiczna dóbr ma swoje źródło w „użyteczności” i użytkowaniu, których dostarcza ich „konsumowanie”, czyli dobra są wartościowe wtedy, gdy w jakiś sposób zaspokajają ludzkie potrzeby.
Wartość użytkowa i nieużytkowa
Powyżej zdefiniowano wartość użytkową jako [...]