Sztuka szacowania wartości nieruchomości w określonym celu

Sztuka szacowania wartości nieruchomości w określonym celu

Nieruchomości | 4 (32) kwiecień 01
Moduł: nieruchomości
Łucja Wierzycka

Rozmaitość celów wycen wciąż jest przedmiotem kontrowersji wokół wyceny.

Wśród nieporozumień, jakie się wokół określania wartości nieruchomości pojawiają, wciąż na poczesnym miejscu należałoby wskazać cel wyceny. Świadomość, że wartość nieruchomości nie jest absolutem, nie jest dla danej nieruchomości jedna ani jedyna w danym czasie, bardzo powoli toruje sobie drogę. Rzeczoznawców majątkowych problem ten dotyka w taki sposób, że rozwija się gospodarka rynkowa, przybywa rzeczoznawców, a potencjalni zleceniodawcy oszczędzają, niejednokrotnie szkodząc samym sobie. Posiłkują się wycenami sąsiednich nieruchomości (sic!), wycenami z różnych okresów, a przede wszystkim nie dostrzegają niuansów celów wyceny. Oszczędzać na wycenach zamierza także ustawodawca, a to już budzi zasadniczy sprzeciw. 20 lutego 2001 r. Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast wydał komunikat (komunikat nr 4/2001) w związku z przyjęciem przez Radę Ministrów projektu ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego przysługującego osobom fizycznym w prawo własności. Czytamy tam m.in. takie słowa: "W celu obniżenia kosztów postępowania oraz przyspieszenia procedur zostało ustalone, że nie zawsze będzie trzeba dokonywać wyceny nieruchomości dla ustalenia opłat za przekształcenie. Jeżeli bowiem wartość nieruchomości była określona w okresie 2 lat przed dniem złożenia wniosku o przekształcenie w związku z aktualizacją opłat z tytułu użytkowania wieczystego - nie będzie się dokonywać odrębnej wyceny nieruchomości, gdyż do ustalenia opłat będzie się przyjmować ww. wartość". Taka regulacja, jeżeli zostanie przez ustawodawcę ostatecznie przyjęta, stworzy tylko chaos. Nie dość, że mamy tutaj do czynienia z różnymi celami wyceny, to dodatkowo wejdą jeszcze w grę "zawirowania" w czasie.