Spór o możliwość bycia stroną postępowania o pozwolenie na budowę

Nieruchomości | 5/2019

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie możliwości uznania podmiotu za stronę w postępowaniu dotyczącym pozwolenia na budowę. 

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie możliwości uznania podmiotu za stronę w postępowaniu dotyczącym pozwolenia na budowę. Spór toczył się pomiędzy inwestorem, który chciał wybudować budynek biurowy, a wspólnotą mieszkaniową funkcjonującą w sąsiedztwie. Przedsiębiorca przed rozpoczęciem robót dopełnił stosownych formalności – uzyskał decyzję o zatwierdzeniu projektu budowlanego i o udzieleniu pozwolenia na budowę, która z biegiem czasu stała się ostateczna. Jednak niecałe 2 lata później do wojewody został złożony wniosek o wznowienie postępowania w sprawie udzielenia pozwolenia na budowę. Złożyła go wspólnota mieszkaniowa działająca na sąsiedniej nieruchomości, powołując się przy tym na art. 145 § 1 pkt 4 KPA („W sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli (…) strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu”). Wojewoda co prawda wznowił postępowanie, jednak utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję o wydaniu inwestorowi pozwolenia na budowę. Jego zdaniem w omawianym przypadku nie było podstaw, by uznać wspólnotę za stronę w przedmiotowym postępowaniu. Co prawda nieruchomość, na terenie której działa wspólnota jest oddalona od terenu inwestycji tylko o kilkanaście metrów, jednak podmiot ten nie wykazał w żaden sposób, że przedsięwzięcie miałoby negatywnie wpływać na sąsiedztwo. Jedyne potencjalne uciążliwości, jakich dopatrzył się wojewoda, były związane nie tyle z planowanym budynkiem, co z procesem jego budowy. To w opinii organu nie ma związku z interesem prawnym, a jedynie fizycznym. Wspólnota nie dała jednak za wygraną i skierowała sprawę do Generalnego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Ta instytucja także stanęła po stronie inwestora. W opinii jej przedstawicieli także nie było podstaw, by wspólnotę uznać za stronę w sporym postępowaniu. Ponieważ GINB podtrzymał w mocy wcześniejszą decyzję wojewody i ten werdykt został zaskarżony. Sprawa znalazła się na wokandzie WSA w Warszawie, który 7.12.2017 r. (VII SA/Wa 273/17) orzekł na korzyść wspólnoty. Sąd stwierdził, że błędem jest założenie, że zgodność planowanej inwestycji z warunkami techniczno-budowlanymi wynikającymi z przepisów prawa wyklucza możliwość powodowania negatywnych konsekwencji dla nieruchomości sąsiedniej. Ten wyrok zaskarżył z kolei inwestor. Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu sprawy w wyroku z 16.1.2019 r. (II OSK 848/18) stwierdził, że skarga przedsiębiorcy była zasadna i uchylił wyrok WSA w Warszawie, a także oddalił skargę wspólnoty na decyzję GINB. Uzasadniając swoje stanowisko NSA przychylił się do twierdzenia organów nadzoru budowlanego co do tego, że o tym, kto może być stroną postępowania o wydanie pozwolenia na budowę określa art. 28 ust. 2 PrBudU („Stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu”), a o obszarze oddziaływania jest mowa w art. 3 pkt 20 PrBudU (należy przez niego rozumieć „teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z tym obiektem ograniczenia w zagospodarowaniu, w tym zabudowy, tego terenu”). W aspekcie oddziaływania sąd zwrócił jednak uwagę, że by potwierdzić istnienie zagrożenia, konieczne jest podanie przepisu prawa administracyjnego, który wykluczałby albo ograniczał sposób zagospodarowania działki sąsiedniej w konsekwencji realizacji inwestycji. W omawianym przypadku wspólnota nie uargumentowała odpowiednio przewidywanego przez nią oddziaływania.