Liczy się tylko nowy miejscowy plan zagospodarowania

Nieruchomości | 5 [105] maj 2007

TK orzekł, że przepis ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym uchylający z dniem 31.12.2003 r. miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego uchwalone przed 1.1.1995 r. jest zgodny z Konstytucją. W praktyce wyrok ten oznacza, że jedynym rozwiązaniem sytuacji planistycznej większości gmin jest...

W wyroku z 12.3.2007 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym uchylający z dniem 31.12.2003 r. miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego uchwalone przed 1.1.1995 r. jest zgodny z Konstytucją. W praktyce wyrok ten oznacza, że jedynym rozwiązaniem sytuacji planistycznej większości gmin jest uchwalenie nowych miejscowych planów zagospodarowania.

Przepis został zaskarżony do Trybunału przez Radę Miejską w Łodzi, która twierdziła, że przygotowany i uchwalony przez nią w roku 1993 plan zagospodarowania był nowoczesny, perspektywiczny, uznany za najlepszy w kraju i nagrodzony.

W ocenie Rady Miejskiej w Łodzi zakwestionowany przepis stanowi nieuzasadnioną ingerencję w samorządność gmin. Uchylenie istniejących planów uniemożliwiło gminom wykonywanie zadań własnych takich jak: ładu przestrzennego, prowadzenia polityki przestrzennej, inwestycji, a także wykorzystywania środków unijnych.

Ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym z 1994 r., która zawiera zakwestionowany przepis, przedłużyła ważność planów uchwalonych przed jej wejściem w życie początkowo do 2000 r., a ostatecznie Sejm prolongował ten termin do 31.12.2003 r. Jednak wciąż zdecydowana większość terenów nie jest objęta nowymi planami zagospodarowania przestrzennego.

Trybunał Konstytucyjny nie podzielił argumentacji Rady Miejskiej w Łodzi. Przypomniał, że choć konstytucyjna zasada pomocniczości nakazuje, aby państwo nie wykonywało zadań, z którymi społeczności lokalne radzą sobie lepiej, to jednak ład przestrzenny jest sprawą ogólnokrajową. Państwo ma więc obowiązek wyważyć interes lokalny i ogólnokrajowy, służący dobru wspólnemu. Z tego punktu widzenia ustawodawca nie przekroczył swoich uprawnień ograniczających samodzielność gmin (sygn. akt K 54/05).