Ile są te nasze zabytki warte – materialne i niematerialne?

Nieruchomości | 5/2013
Moduł: nieruchomości
Alojzy Kiziniewicz

Dobra publiczne, jakimi niewątpliwie w dużym stopniu są nieruchomości zabytkowe, wymagają kompleksowego podejścia, zarówno ze strony władz lokalnych, jak też organizacji turystycznych, zarządców, właścicieli oraz ich przedstawicieli. Ważnym zadaniem dla wszystkich jest kreowanie wartości odłożonych w czasie, tak aby przyszłe pokolenia mogły mieć bezpośredni kontakt z tymi „zabytkowymi świadkami historii”. Historia systemów pieniężnych i zmian wartości pieniądza w czasie System wymiany pieniężnej tzw. monetarny liczy sobie ponad 2 tysiące lat. Pierwowzorem była grecka wymiana za złoto, funkcjonująca od ok. 700 r. p.n.e. Obce wtedy były idee odsetek i stóp procentowych kapitału, a złoto gwarantowało utrzymanie wartości nominałów pieniężnych. Niektóre państwa jeszcze na początku XX w. próbowały utrzymać i normalizować ten system. Obecnie jedynie Polska może się pochwalić przynajmniej tradycją utrzymania nazwy „złotego”. W okresie średniowiecza (XII–XV w.) zainicjowano w Europie tzw. pieniądz „brakteatowy” (od łacińskiej nazwy „bractea” – tzn. blaszka). Ten pieniądz emitowany przez władze królewskie, miejskie i kościelne, służył nie tylko do wymiany, ale również do ściągania podatków. Każdego roku cienkie monety złote i srebrne były „wycofywane”, a następnie dwu lub trzykrotnie przetapiane, przy czym dewaluowano je o ok. 20% (stawały się coraz cieńsze). Taka sytuacja spadku wartości pieniądza ugruntowała tendencję do inwestowania wówczas w nieruchomości, dzieła sztuki, wyroby rzemieślnicze, itp. dobra, które nie tylko powodowały utrzymanie wartości, ale często również jego powiększenie (podobnie jak obecne zakupy antyków). Pod koniec XVIII w. wprowadzono w Anglii tzw. wieczny pens, obarczony już oprocentowaniem, co spowodowało gromadzenie kapitału w coraz węższej części społeczeństwa. Jednocześnie system ten przyczynił się do kumulacji problemów społecznych i gospodarczych. Ta nierówna dystrybucja kapitału pieniężnego pokutuje do dzisiaj. Nawet w zamożnych krajach europejskich do uboższej połowy ludności należy tylko 5% wartości dóbr, a do bogatszej pozostałe 95%. Ciekawą koncepcją niwelującą ten problem był austriacki eksperyment „wolnych pieniędzy” na początku XX w., od których miasto pobierało opłatę cyrkulacyjną „za używanie”1. Z tej opłaty gromadzono fundusze na budowę obiektów publicznych, infrastruktury itp. Obecne możliwości nieograniczonego kreowania pieniądza papierowego powodują szereg niebezpieczeństw i rodzajów ryzyka nie tylko dewaluacji, ale w rezultacie pogłębiania konfliktów społecznych w skali całego globu. Powstają wciąż nowe idee zrównoważonej dystrybucji i wymian, zapewniające łagodną, ewolucyjną transformację, bez okrutnych konfliktów zbrojnych. Wyjątkowo zyskowny przemysł zbrojeniowy popycha ludzi do wojen, a te z kolei powodują nieodwracalne straty dóbr kultury. Takie kryzysowe i konfliktowe sytuacje, spotęgowane rewolucyjnymi nastrojami społecznymi, doprowadzają do zniszczeń materialnych i niematerialnych, wartości samego majątku oraz kulturowego dziedzictwa. W XX w. wprowadzono szybki obrót bezgotówkowy (np. przelewy) oraz elektroniczny w oparciu o cyfrowe rejestry bankowe, co znacznie usprawniło wymianę dóbr, a w zasadzie ich nadwyżek. Konflikt pomiędzy wartościami materialnymi i niematerialnymi To, że pieniądz może demoralizować, jest oczywiste dla obecnych mieszkańców „globalnej wioski”. W latach 70. ekonomiczny noblista Gary Becker wykazał, że ludzie nie tylko podczas zakupu dóbr i usług kierują się zasadą maksymalizacji dobrobytu. Zauważył on, że coraz częściej relacjom międzyludzkim i społecznym towarzyszy rachunek zysków i strat w podejmowaniu decyzji odpowiednich kontaktów i działań. Takie rozumowanie stanowi „ostre” i niebezpieczne narzędzie oddziaływania we współczesnej kulturze konsumpcji. Wypiera ono wartości moralne i etyczne, pozostawiając liberalną wiarę w „wolne” siły rynkowe, wyrażone głównie w popycie, podaży i cenach, które to z kolei mają dążyć do „magicznej samoistnej równowagi”. Ostatnie wystąpienia profesora Michaela Sandela z Harvardu, autora książki „Czego nie można kupić za pieniądze”, pomagają w obserwowaniu i diagnozowaniu negatywnego wpływu praw „wolnego rynku”, zwłaszcza na wartości niematerialne. Przypomina on, że [...]