Umowa nieważna, ale zapłacić trzeba

A A A

Sąd Najwyższy w wyroku z 16.11.2011 r. przesądził, że umowa pośrednictwa w obrocie nieruchomościami zawarta z osobą, która nie ma licencji, jest nieważna. Jednak osobie takiej należy się zapłata za jej usługi (V CSK 528/10).

 

W przedmiotowej sprawie doszło do zawarcia umowy prowizyjnej między Dorotą M. a Zenonem W. – rzekomym agentem nieruchomości. Wprawdzie mężczyzna działał w branży, ale nie miał licencji na wykonywanie usług pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. W umowie strony ustaliły, że kupią na współwłasność nieruchomość, następnie dokonają jej odsprzedaży a zyskiem podzielą się po połowie. Transakcja nabycia nieruchomości została sfinalizowana we wrześniu 2005 r. Już po trzech dniach Zenon W. przeniósł notarialnie swój udział w nieruchomości na Dorotę M. W marcu 2006 r. Dorota M. i Zenon W. zawarli kolejną umowę prowizyjną, w której powtórzyli, z niewielkimi zmianami, zapisy umowy z września 2005 r. Umowa ta została notarialnie poświadczona. W 2008 r. Dorota M. sprzedała nieruchomość, odmówiła jednak Zenonowi W. podzielenia się zyskiem z tej sprzedaży. W zaistniałej sytuacji Zenon W. wystąpił przeciwko Dorocie M. o zapłatę kwoty równej połowie zysku, obliczonego zgodnie z umowami prowizyjnymi z 2005 i 2006 r.

 

Sąd I instancji uwzględnił powództwo częściowo i zasądził 850 tys. zł. Uznał, że w istocie były to umowy pośrednictwa, ale pośrednikiem może być tylko osoba posiadająca licencję uzyskaną na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami, a powód takich uprawnień nie ma. Przedmiotowe umowy są zatem nieważne. Sąd zakwalifikował usługi wykonane przez Zenona W. jako nienależne świadczenie w rozumieniu art. 410 KC. W wyniku tego świadczenia Dorota M. uzyskała bez podstawy prawnej korzyść majątkową, więc zgodnie z art. 405 KC ma obowiązek wydać lub zwrócić wartość tej korzyści. Strony nie zgodziły się z takim stanowiskiem.

 

Sąd II instancji oddalił jednak obie apelacje, gdyż uznał, że umowy łączące strony były ważne. Zakwalifikował je jako umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia. Za prawną podstawę zasądzenia kwoty w I instancji przyjął art. 746 § 2 KC, ale co do wysokości wynagrodzenia wyliczenia sądu I instancji uznał za trafne.

 

Ostatecznie sprawą zajął się Sąd Najwyższy. SN zgodził się z rozstrzygnięciem sądu I instancji, że umowy prowizyjne były w istocie umowami pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Wprawdzie zawieranie umów pośrednictwa przez osoby nie mające licencji stanowi przestępstwo. Taka umowa, jako sprzeczna z ustawą, jest w świetle art. 58 KC nieważna. Jednak, w ocenie SN strony muszą się z niej rozliczyć. Zenonowi W. należy się zatem prowizja za wykonane przez niego usługi i to w wysokości jaką przyjęły sądy orzekające w sprawie.

 

Źródło: Rzeczpospolita

Ocena artykułu:
Oceniono 0 razy
Oceniłeś już ten artykuł.
Artykuł został oceniony.
Podziel się ze znajomymi
Artykuł:
Umowa nieważna, ale zapłacić trzeba
Do:
Od:
Wiadomość:
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.
 
Wyrok V CSK 283/10
Obliczanie terminu przedawnienia roszczenia o zachowek
Zamów
 

Prenumerata

Moduł tematyczny