Rynek szybciej podnosi stopy procentowe niż RPP

A A A

W maju br. już ósmy z rzędu nastąpiła podwyżka stóp procentowych.


Raty złotowych kredytów mieszkaniowych poszły już w górę o 3/4, a to pewnie nie koniec. Na pierwsze obniżki rat poczekamy co najmniej do 2023 r. Rosnące ceny w sklepach i punktach usługowych (inflacja), ale też wysokie wydatki rządowe i wciąż dobre dane z rynku pracy oraz te o aktywności gospodarczej to garść powodów, dla których większość ekonomistów spodziewała się, że Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny podniesie stopy procentowe o 100 punktów bazowych (1 pkt. proc.). RPP zaskoczyła jednak niższą podwyżką, niż oczekiwali to analitycy. Podczas majowego posiedzenia RPP zdecydowała o podniesieniu referencyjnej stopy procentowej z 4,50% do 5,25%. Podobnej zmianie uległy także inne stopy procentowe NBP.

Tak czy inaczej jest to zła wiadomość dla osób spłacających kredyty. Muszą się one bowiem liczyć z tym, że tylko ta jedna podwyżka spowoduje wzrost raty kredytu mieszkaniowego o ok. 5–10%. Inaczej rzecz ujmując, jeśli WIBOR wzrośnie o 100 punktów bazowych, to posiadacz 25-letniego kredytu musi się liczyć ze wzrostem raty o ok. 70 zł na każde pożyczone 100 000 zł. To sporo, ale od września 2021 r. (przed cyklem podwyżek stóp) raty wzrosły już znacznie mocniej. Przeciętny kredyt mieszkaniowy podrożał bowiem o ponad 75% lub lada moment o tyle podrożeje, gdy banki zaktualizują oprocentowanie kredytu (robią to zazwyczaj w cyklach co 3 czy 6 miesięcy).

Przy tym trzeba mieć świadomość, że w praktyce rynek znacznie wyprzedza decyzje podejmowane przez RPP. Jeszcze 4 maja WIBOR 3M był notowany na poziomie 6,24%. Dla porównania podstawowa stopa procentowa tego dnia wynosiła wciąż 4,5%. W normalnych warunkach różnica pomiędzy podstawową stopą procentową i trzymiesięcznym WIBOR-em wynosi ok. 0,25 pkt. proc. Teraz różnica jest kilka razy wyższa. Widać zatem, że rynek uwzględnił nie tylko decyzję majową, ale też przynajmniej po części kolejną.

Niestety wszystko wskazuje na to, że majowa decyzja RPP wciąż nie zakończy cyklu podwyżek. Prognozy odnośnie tego jak wysoko poszybuje koszt pieniądza w Polsce zmieniają się ostatnio z miesiąca na miesiąc, a nawet z tygodnia na tydzień. Na początku maja 2022 r. z kontraktów terminowych na stopę procentową wynika, że stopa referencyjna (główna) w bieżącym roku może wynieść 7–7,5%. Jeśli tak się stanie, to rata może pójść w górę jeszcze o dodatkowe 10–15%. Jeśli szukać jakiegoś drobnego pocieszenia, to już w 2023 r. można spodziewać się tego, że koszt pieniądza, a więc też raty kredytów, mogą powoli zacząć spadać. Tak przynajmniej sugerują bieżące prognozy.

Przestawiony przez premiera plan pomocy kredytobiorcom powinien wyraźnie ulżyć rodakom posiadającym „złotowe hipoteki”. Stanie się tak, o ile szybko w życie wejdzie zapowiedziany pakiet pomocy (Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, bezpłatne wakacje kredytowe, „likwidacja WIBOR-u”). Rozwiązania te teoretycznie powinny odsunąć widmo problemów od większości posiadaczy kredytów mieszkaniowych. Przy tym członkowie RPP nie mogą jednak zapominać, że nadmierne podwyżki stóp procentowych źle wpływają też na dynamikę wzrostu gospodarczego, poziom bezrobocia czy ogólnie kondycję rynku pracy. Chodzi o to, że RPP ma dziś za zadanie obniżenie inflacji, ale musi pamiętać też o tym, aby nie przesadzić, bo na drugiej szali spoczywa kondycja gospodarki i powiązana z nią sytuacja na rynku pracy.


Źródło: HRE Investments

Ocena artykułu:
Oceniono 0 razy
Oceniłeś już ten artykuł.
Artykuł został oceniony.
Podziel się ze znajomymi
Artykuł:
Rynek szybciej podnosi stopy procentowe niż RPP
Do:
Od:
Wiadomość:
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.
 
Wyrok V CSK 283/10
Obliczanie terminu przedawnienia roszczenia o zachowek
Zamów
 

Prenumerata

Moduł tematyczny