Wartość dowodowa opinii biegłego – przyrzeczenie

Wyrok SN z 29.9.2010 r., V CSK 29/10

Monitor Prawniczy | 22/2011
Moduł: postępowanie cywilne

Złożenie przez biegłego przyrzeczenia dopiero po złożeniu opinii na piśmie, ale przed zakończeniem czynności biegłego w danej sprawie nie pozbawia tej opinii wartości dowodowej.

Wyrok SN z 29.9.2010 r., V CSK 29/10

Z uzasadnienia:

Wyrokiem z 12.2.2009 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo Krzysztofa L. o stwierdzenie nieważności umowy o dożywocie, zawartej 9.8.2001 r. przez pozwanego Wojciecha L. z Marianną J., i o zobowiązanie pozwanego do przeniesienia na rzecz powoda ¼ części nieruchomości. Istotne elementy stanu faktycznego przyjętego za podstawę orzeczenia przedstawiały się następująco.

W dniu 2.8.2001 r., w kancelarii notarialnej, Marianna J., która była babką powoda i pozwanego ze strony matki, udzieliła pozwanemu pełnomocnictwa do reprezentowania jej w umowie przeniesienia własności przedmiotowej nieruchomości i ustanowienia na jej rzecz prawa dożywocia, a ponadto do dokonywania wszelkich czynności cywilnoprawnych i faktycznych związanych z zawarciem tej umowy, w tym do podpisywania aktów notarialnych oraz składania wniosków, oświadczeń i reprezentowania mocodawczyni przed wszelkimi władzami, urzędami oraz wobec osób prawnych i fizycznych, a także w sądach, w tym przed Sądem Rejonowym, Wydziałem Ksiąg Wieczystych. W dniu 9.8.2001 r. zawarta została przed notariuszem umowa, na podstawie której Marianna J. przeniosła na pozwanego własność zabudowanej nieruchomości o obszarze 0,4171 ha w zamian za dożywotnie utrzymanie, a pozwany zobowiązał się dostarczać zbywczyni wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym. Notariusz nie stwierdził żadnych nienormalności w zachowaniu Marianny J., która razem z pozwanym stawiła się w kancelarii notarialnej. Po odczytaniu aktu notarialnego zaakceptowała jego treść i złożyła na nim swój podpis bardzo czytelnym charakterem pisma. Na podstawie zawartej umowy pozwany został wpisany w dziale II księgi wieczystej prowadzonej dla przedmiotowej nieruchomości.

W dniu 15.10.2001 r. Marianna J. oświadczyła na piśmie, że wolą jej było, aby nieruchomość należała do obu stron po połowie, a nie przekazanie jej w całości pozwanemu. Z kolei w dniu 18.10.2001 r. podpisała sporządzone na komputerze oświadczenie, z którego wynikało, że potwierdza swą wolę wyrażoną w akcie notarialnym z 9.8.2001 r. oraz że otrzymała przyrzeczone świadczenia i jest zadowolona z opieki sprawowanej przez pozwanego. Z oświadczenia tego wynikało też, że odwołuje wszelkie podpisane przez nią pisma kwestionujące wolę wyrażoną w akcie notarialnym z 9.8.2001 r. jako wymuszone presją psychiczną przez wnuka Krzysztofa L. W tym samym dniu Marianna J. sporządziła testament własnoręczny, którym odwołała swoje wcześniejsze testamenty i powołała do spadku powoda oraz pozwanego w częściach równych. W dniach 13.11.2001 r. i 2.2.2002 r. sporządziła własnoręcznie oświadczenia na piśmie, w których potwierdziła, że otrzymuje od pozwanego świadczenia przyrzeczone w umowie o dożywocie.

W okresie między 17.9.2001 r. a 21.11.2001 r. Marianna J. podejmowała czynności związane z toczącymi się postępowaniami administracyjnymi i sądowymi. W dniu 17.9.2001 r. wypełniła wniosek do zarządu spółdzielni mieszkaniowej o wydanie zaświadczenia o wysokości wkładu budowlanego związanego z zajmowanym mieszkaniem, w dniu 13.11.2001 r. udzieliła pozwanemu pełnomocnictwa do reprezentowania jej w sprawie o naprawienie szkody wyrządzonej wydaniem nieważnej decyzji wywłaszczeniowej, a w dniu 21.11.2001 r. ustanowiła w tej sprawie pełnomocnika w osobie radcy prawnego.

W dniu 27.3.2002 r. pozwany zawarł z matką umowę o sprawowanie opieki nad Marianną J. Ze względu na zamieszkiwanie przez pozwanego w innym mieście Paulina L., córka Marianny J. i matka stron, zobowiązała się sprawować bezpośrednią opiekę nad Marianną J. za wynagrodzeniem w kwocie 700 zł miesięcznie. Warunki te zostały zaakceptowane przez Mariannę J., co potwierdziła odręczną adnotacją i podpisem złożonym na umowie.

Dnia 2.2.2003 r. Marianna J. zmarła. Postanowieniem z 20.10.2003 r. Sąd Rejonowy stwierdził, że spadek po niej na podstawie testamentu własnoręcznego z 18.10.2001 r. nabyli powód oraz pozwany po połowie. W sprawie o dział spadku strony w dniu 14.7.2005 r. zawarły ugodę, na podstawie której spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego oraz związany z nim wkład budowlany, udział i wpisowe otrzymał powód z obowiązkiem spłaty na rzecz pozwanego w kwocie 26 000 zł. Strony oświadczyły, że ugoda ta kończy wszelkie spory związane ze spadkiem po Mariannie J. z wyjątkiem toczących się przed Sądem Okręgowym spraw o zapłatę czynszu i o unieważnienie umowy.

W dacie zawarcia umowy o dożywocie Marianna J., urodzona 19.8.1911 r., liczyła blisko 90 lat. Z powodu cukrzycy pozostawała od 1991 r. pod opieką przychodni rejonowej, w której lek. med. Marek S. leczył ją początkowo doustnymi środkami przeciwcukrzycowymi, a od 1999 r. insuliną. W 1994 r. rozpoznano u niej także miażdżycę uogólnioną i odtąd ordynowano także leki poprawiające przepływy naczyniowe i metabolizm układu nerwowego, a także – w małych dawkach – leki kardioprotekcyjne i hipotensyjne. Marianna J. miała poza tym dolegliwości ze strony układu kostno-stawowego, głównie kręgosłupa lędźwiowego, oraz sporadycznie cierpiała na infekcje dróg oddechowych i moczowych. Prezentowała adekwatny do wieku ubytek sprawności fizycznej i intelektualnej, co jest cechą fizjologiczną starzejącego się organizmu. Nie była natomiast osobą szczególnie obciążoną zdrowotnie, gdyż rozpoznane u niej patologie w postaci choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, nadciśnienia tętniczego i cukrzycy są powszechne i częste w populacji osób starszych. Cukrzyca była dostatecznie wyrównana metabolicznie, a w dokumentacji nie ma żadnej informacji o incydentach hipoglikemicznych, w przebiegu których może dochodzić do omdleń lub zaburzeń świadomości. W sierpniu 2001 r. Marianna J. poruszała się o własnych siłach i była w pełni wydolna auto- i allopsychicznie. W zaświadczeniu lekarskim wystawionym 10.10.2001 r. lek. med. Marek S. stwierdził, że Marianna J. jest w pełni władz umysłowych, zdolna do kierowania swoim postępowaniem i podejmowania świadomie istotnych decyzji dotyczących jej osoby. Potwierdził to w zaświadczeniu wystawionym na prośbę pozwanego w dniu 10.4.2002 r., dodając, że Marianna J. jest w stanie pełnej wydolności narządowej, pozostaje w logicznym kontakcie słownym bez zarówno ilościowych, jak i jakościowych zaburzeń świadomości, w pełni świadoma oraz zdolna do kierowania swoim postępowaniem.

W dacie zwarcia umowy o dożywocie Marianna J. była w stanie świadomie podjąć decyzję i świadomie wyrazić swoją wolę. Wyniki jej badań laboratoryjnych nie wskazywały na poważne odchylenia od normy, które mogłyby wpłynąć na zaburzenia świadomości. Z uwagi na objawy zespołu psychoorganicznego pod postacią niewielkich zaburzeń pamięci charakterystycznych dla osób dziewięćdziesięcioletnich, Marianna J. była wprawdzie podatna na manipulacje, lecz sama manipulacja czy sugestia, jeżeli nie przybiera formy przemocy psychicznej, nie ma wpływu na świadomość i swobodę wyrażania woli. Marianna J. nie doznawała również tak silnych dolegliwości bólowych, by mogły wpływać na stan jej świadomości.

Dokonując ustaleń odnośnie do stanu zdrowia Marianny J. Sąd Okręgowy podkreślił, że spośród biegłych lekarzy jedynie prof. dr hab. Barbara B., specjalista z dziedziny geriatrii, w swojej opinii z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością przyjęła, że w chwili zawarcia umowy o dożywocie Marianna J. miała wyłączoną świadomość znaczenia skutków podejmowanych przez siebie czynności. Nie stwierdziła jednak u Marianny J. całkowitego braku świadomości lub swobody powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Pozostali biegli lekarze: Mariusz B., specjalista z dziedziny diabetologii, oraz Iwona D. i Wioletta K., specjaliści z dziedziny psychiatrii, stwierdzili zgodnie, że w dacie zawarcia umowy Marianna J. była w stanie świadomie powziąć decyzję przewidując jej skutki oraz swobodnie wyrazić swoją wolę. Opinie te Sąd Okręgowy uznał za przekonujące i znajdujące potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. Ponieważ prof. dr hab. Barbara B. nie stwierdziła u Marianny J. całkowitego braku świadomości albo swobody powzięcia decyzji i wyrażenia woli, Sąd Okręgowy uznał, że w istocie między konkluzją sporządzonej przez nią opinią a opiniami pozostałych biegłych brak zasadniczej sprzeczności. Konkludując stwierdził, że powód nie wykazał, by w dacie zawarcia spornej umowy Marianna J. znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli.

Apelacja powoda została przez Sąd Apelacyjny oddalona wyrokiem z 9.9.2009 r. Sąd Apelacyjny zaaprobował ustalenia faktyczne oraz ocenę prawną sądu I instancji, stwierdzając, że zgromadzony materiał dowodowy nie dostarczył podstaw do przyjęcia, by w dacie zawarcia umowy o dożywocie Marianna J. znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Niezależnie od argumentacji sądu I instancji, który uznał, że końcowe wnioski opinii prof. Barbary B. nie odbiegają w zasadniczy sposób od wniosków pozostałych biegłych, trzeba zauważyć, że dowód ten został przeprowadzony z naruszeniem przepisów o postępowaniu dowodowym. Prof. dr hab. Barbara B. nie była stałym biegłym sądowym. W związku z tym, zgodnie z art. 282 § 1 KPC, przed rozpoczęciem czynności powinna złożyć przyrzeczenie. Rota przyrzeczenia bowiem zwraca uwagę na znaczenie powierzonych czynności i akcentuje konieczność ich sumiennego i bezstronnego wykonania. Przepisy nie przewidują składania przyrzeczenia po zakończeniu czynności biegłego, stąd wyłączona była możliwość uznania, że złożenie przez prof. Barbarę B. przyrzeczenia po wydaniu opinii niejako konwalidowało wadliwość przeprowadzenia tego dowodu. Sporządzona przez nią opinia powinna być zatem wyłączona z materiału dowodowego stanowiącego podstawę ustaleń faktycznych. Niezależnie od uchybień formalnych, które dyskwalifikują tę opinię, nie można nie dostrzegać, że jest ona dotknięta błędami faktograficznymi. Nie można też uznać, aby była bezstronna, co uwidacznia się chociażby w opisie rzekomych działań i motywacji Marianny J. oraz pozwanego. Natomiast pozostały materiał dowodowy, na który powołał się sąd I instancji, w pełni pozwalał na ustalenie, że w chwili zawarcia spornej umowy Marianna J. nie znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Chodzi tu nie tylko o opinie pozostałych biegłych, ale również o zeznania świadka lek. med. Marka S., pod opieką którego pozostawała Marianna J., zeznania rodziców stron i wreszcie zeznania notariusza, który sporządził akt notarialny obejmujący sporną umowę.

Na koniec Sąd Apelacyjny podkreślił, że – w gruncie rzeczy – zeznania samego powoda wskazują na brak podstaw do kwestionowania ważności spornej umowy, powód bowiem odnosząc się do stanu zdrowia Marianny J. zeznał: „nie kwestionuję jej zdrowia psychicznego, jej poczytalności”. Czując się pokrzywdzony decyzją Marianny J., powód wyraża przekonanie, że świadomie „nie mogła” ona zawrzeć takiej umowy. Przekonanie powoda nie znajduje jednak potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym.

W skardze kasacyjnej od wyroku SA, opartej na podstawie określonej w art. 3983 § 1 pkt 2 KPC, powód wniósł o jego uchylenie oraz o uchylenie wyroku SO i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania. W ramach powołanej podstawy kasacyjnej wskazał na naruszenie: art. 282 § 1 w zw. z art. 391 § 1 i art. 378 § 1 KPC przez uznanie, że dowód z opinii prof. dr hab. Barbary B. został przeprowadzony wadliwie z powodu nieodebrania od niej przyrzeczenia przed rozpoczęciem czynności, art. 217 § 1 w zw. z art. 233 § 1, art. 391 § 1 i art. 378 § 1 KPC przez pozbawienie powoda możliwości wykazania za pomocą dowodu z opinii biegłego gerontologa, że Marianna J. w chwili zawarcia umowy z pozwanym znajdowała się w stanie wyłączającym świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli, oraz art. 217 § 1 w zw. z art. 391 § 1 i art. 378 § 1 KPC przez nieuchylenie zaskarżonego wyroku i nieprzekazanie sprawy do ponownego rozpoznania bądź nieprzeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego gerontologa, wobec uznania opinii prof. dr hab. Barbary B. za stronniczą w sytuacji, w której opinia biegłego tej specjalności miała decydujące znaczenie dla oceny stanu świadomości Marianny J. w chwili sporządzenia spornej umowy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarżący [...]