Umowa sprzedaży konsumenckiej

Monitor Prawniczy | 15/2015
Ewa Skibińska (oprac.)

Trybunał orzekł, że przepis art. 5 ust. 2 dyrektywy 1999/44 należy interpretować w ten sposób, że nie sprzeciwia się on obowiązywaniu przepisu krajowego, który przewiduje, że konsument w celu skorzystania z praw przyznanych mu tą dyrektywą, powinien zawiadomić sprzedawcę w odpowiednim czasie o braku zgodności. Jednak pod warunkiem, że konsumentowi...

W maju 2008 r. F. Faber kupiła od Autobedrijf Hazet Ochten BV (dalej jako: Hazet), używany samochód. Umowa sprzedaży została zawarta na gotowym formularzu zawierającym w nagłówku dane Hazet, zatytułowanym „umowa sprzedaży z osobą fizyczną”. We wrześniu 2008 r. samochód zapalił się w czasie jazdy i uległ całkowitemu zniszczeniu. Samochód został odholowany do warsztatu Hazet, a następnie na jego żądanie został przewieziony do przedsiębiorstwa zajmującego się demontażem. F. Faber twierdzi, z czym nie zgadza się Hazet, że przy tej okazji strony porozumiały się co do szkody i ewentualnej odpowiedzialności tej spółki. Na początku 2009 r. F. Faber poinformowała Hazet, że czeka na policyjne sprawozdanie dotyczące pożaru samochodu, które do tej pory nie zostało sporządzone. W maju 2009 r. samochód został zdemontowany. W tej sytuacji F. Faber poinformowała Hazet, że uznaje go odpowiedzialnego za szkodę wynikającą z pożaru, w którym jej samochód uległ zniszczeniu. Szkoda odpowiadająca cenie zakupu tego samochodu oraz wartości różnych przedmiotów, które się w nim znajdowały, została oszacowana przez F. Faber na kwotę ok. 11 tys. euro. Następnie F. Faber wniosła powództwo przeciwko Hazet, podnosząc, że samochód nie był zgodny z umową. Jednak nie podnosiła, że dokonała zakupu w charakterze konsumenta. W pytaniach prejudycjalnych holenderski sąd dążył do ustalenia, czy w oparciu o zasadę skuteczności sąd krajowy rozpatrujący spór dotyczący gwarancji należnej kupującemu od sprzedawcy w ramach umowy sprzedaży dotyczącej rzeczy ruchomej jest zobowiązany zbadać z urzędu, czy kupujący powinien być uznany za konsumenta w rozumieniu dyrektywy 1999/44 w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji, nawet jeśli on sam nie powołał się na taki status? Spór w postępowaniu głównym jest sporem między dwoma podmiotami prywatnymi. Jakkolwiek w takim sporze żadna ze stron nie może powołać się na bezpośredni skutek dyrektywy 1999/44, to jednak zgodnie z orzecznictwem TS, sąd krajowy, który rozpoznaje spór wyłącznie pomiędzy jednostkami, jest zobowiązany, stosując przepisy prawa krajowego, uwzględnić całość przepisów tego prawa i interpretować je tak dalece, jak to możliwe, w świetle treści oraz zamierzeń mającej zastosowanie dyrektywy, aby uzyskać rozstrzygnięcie zgodne z realizowanym przez nią celem (wyrok LCL Le Crédit Lyonnais, C 565/12, pkt 54). Przepisy dyrektywy 1999/44 zostały transponowane do niderlandzkiego KC. Jednak TS wskazał, że w odniesieniu do spornej umowy sprzedaży, sąd odsyłający wskazuje, że istnieją wątpliwości co do kwalifikacji tej umowy jako umowy zawartej z konsumentem. W dokumencie sprzedaży zatytułowanym „umowa sprzedaży z osobą fizyczną”, nie wskazano, czy ta umowa została zawarta w ramach prowadzonej przez F. Faber działalności zawodowej czy też poza takimi ramami. Ta informacja pozwoliłaby sądowi odsyłającemu określić, czy może być ona uznana za konsumenta w rozumieniu znajdującego zastosowanie prawa krajowego i art. 1 ust. 2 lit. a) dyrektywy 1999/44. W przypadku braku harmonizacji przepisów proceduralnych, określenie zasad proceduralnych w sprawach skarg mających na celu zapewnienie ochrony praw, które jednostki wywodzą z unijnego prawa należy do wewnętrznego porządku prawnego państw członkowskich. Jednak te zasady nie mogą być mniej korzystne niż w przypadku podobnych sytuacji podlegających prawu krajowemu (zasada równoważności) oraz nie mogą one w praktyce uniemożliwiać lub nadmiernie utrudniać wykonywania praw przyznanych konsumentom przez unijne prawo (zasada skuteczności). Do sądu krajowego należy dokonanie kwalifikacji prawnej okoliczności faktycznych i prawnych powołanych przez strony na poparcie ich żądań. Taka kwalifikacja prawna powinna stanowić wstępny warunek w przypadku, gdy tak jak w postępowaniu głównym, gwarancja odnosząca się do sprzedanego towaru, na którą powołuje się F. Faber, może podlegać odrębnym przepisom w zależności od statusu nabywcy. Trybunał wskazał, że w niniejszej sprawie sąd krajowy dysponuje „wskazówką”, obejmującą w tym przypadku przedstawienie przez F. Faber „umowy sprzedaży zawartej z osobą fizyczną”, a na mocy niderlandzkiego KPC ten sąd może zobowiązać strony do sprecyzowania określonych twierdzeń lub przedstawienia określonych dokumentów na poparcie ich stanowisk. Do sądu krajowego należy dokonanie ustaleń w tym zakresie. Jedynie w przypadku, gdy w oparciu o zasady proceduralne wewnętrznego porządku prawnego sąd krajowy nie może dokonać dokładnej kwalifikacji spornych okoliczności faktycznych i aktów, jeśli ta kwalifikacja nie została wyraźnie podniesiona przez strony, pojawia się pytanie, czy zasada skuteczności umożliwia uznanie za konsumenta stronę, która nie powołała się na taki status. Trybunał, na podstawie zasady skuteczności i niezależnie od odmiennych przepisów prawa krajowego wymaga, aby sąd krajowy stosował z urzędu określone przepisy zawarte w unijnych dyrektywach w dziedzinie ochrony konsumentów. Uzasadnione jest to okolicznością, że system ochrony ustanowiony w dyrektywach opiera się na założeniu, iż konsument znajduje się w gorszym położeniu niż przedsiębiorca, zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania oraz tym, że istnieje realne niebezpieczeństwo, że ze względu na brak świadomości konsument nie powoła się na przepis prawa, który ma w swym założeniu go chronić. Trybunał stwierdził, że w każdym przypadku analiza kwestii, czy krajowy przepis proceduralny powoduje, że stosowanie unijnego prawa staje się niemożliwe lub nadmiernie utrudnione, musi uwzględniać rolę tego przepisu w całym postępowaniu, tryb tego postępowania i jego szczególne cechy przed różnymi sądami krajowymi (wyrok Kušionová, C-34/13, pkt 52 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał uznał, że zasada skuteczności wymaga, aby sąd krajowy, rozstrzygający spór dotyczący umowy, która może być objęta zakresem stosowania dyrektywy 1999/44, jeżeli dysponuje niezbędnymi ku temu informacjami na temat stanu prawnego i faktycznego lub może nimi dysponować w drodze prostego wniosku o wyjaśnienia, był zobowiązany ustalić, czy kupujący może być uznany za konsumenta. Z orzecznictwa wynika, że kwestia czy konsument korzysta lub nie z pomocy adwokata nie może wpłynąć na określenie jego statusu, ponieważ wykładnia unijnego prawa oraz zakres zasad skuteczności i równoważności są niezależne od szczególnych okoliczności danego przypadku (wyrok Rampion i Godard, C 429/05, pkt 65). Trybunał orzekł, że przepisy dyrektywy 1999/44 należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy rozstrzygający spór dotyczący umowy, która może być objęta zakresem stosowania tej dyrektywy, jeżeli dysponuje niezbędnymi ku temu informacjami na temat stanu prawnego i faktycznego lub może nimi dysponować w drodze prostego wniosku o wyjaśnienia, jest zobowiązany ustalić, czy kupujący może być uznany za konsumenta w rozumieniu tej dyrektywy, nawet jeśli nie powołał się wyraźnie na taki status. W kolejnym pytaniu prejudycjalnym sąd odsyłający dążył do ustalenia, czy art. 5 dyrektywy 1999/44 można uznać za przepis, który jest równoważny z krajowym przepisem posiadającym w rozumieniu wewnętrznego porządku prawnego charakter prawny przepisu bezwzględnie wiążącego? W ramach systemu odpowiedzialności wprowadzonego dyrektywą 1999/44, z art. 2 ust. 2 wynika wzruszalne domniemanie zgodności z umową, a art. 3 ust. 1 stanowi, że sprzedawca odpowiada za każdy brak zgodności, który istnieje w momencie dostawy towaru. Z zastosowania tych przepisów wynika, że to konsument powinien, co do zasady, przedstawić dowód, wskazujący na brak zgodności i jego istnienie w dniu dostawy towaru. Artykuł 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44 przewiduje odstępstwo od tej zasady w przypadku, gdy brak zgodności ujawnił się w ciągu sześciu miesięcy od dnia dostawy towaru. W takim przypadku przyjmuje się, że brak zgodności istniał w momencie dostawy. To złagodzenie ciężaru dowodu po stronie konsumenta wynika z założenia, że w przypadku gdy brak zgodności ujawnia się dopiero po dostarczeniu towaru, przedstawienie dowodu, że brak ten występował w dniu dostawy może okazać się „przeszkodą niemożliwą do pokonania dla konsumenta”. Natomiast jest, co do zasady, łatwiejsze dla przedsiębiorcy wykazanie, że brak zgodności nie występował w dniu dostawy i że wynika on np. z nieprawidłowego korzystania przez konsumenta. Rozkład ciężaru dowodów ustanowiony w art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44 ma, zgodnie z art. 7 tej dyrektywy, charakter wiążący zarówno dla stron, które nie mogą odstąpić od tego w umowie, jak i dla państw członkowskich, które mają czuwać nad jego przestrzeganiem. Trybunał podkreślił, że ta zasada powinna znaleźć zastosowanie, nawet jeśli nie została wyraźnie podniesiona przez konsumenta. Z uwagi na charakter i wagę interesu publicznego leżącego u podstaw ochrony udzielanej konsumentom przez art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/14, ten przepis należy uznać za równoważny z krajowymi przepisami posiadającymi w ramach wewnętrznego porządku prawnego charakter prawny przepisu bezwzględnie wiążącego. Zatem jeżeli w ramach wewnętrznego systemu prawnego sąd krajowy może zastosować z urzędu taki przepis, jest on zobowiązany stosować z urzędu każdy przepis prawa krajowego, który dokonuje transpozycji art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/14 (wyrok Asturcom Telecomunicaciones, C-40/08, pkt 52–54). Następnie TS odniósł się do kwestii, czy zasada skuteczności sprzeciwia się obowiązywaniu przepisu krajowego, który zobowiązuje konsumenta do wykazania, że zawiadomił sprzedawcę o braku zgodności w odpowiednim czasie? Zgodnie z niderlandzkim KC„kupujący nie może już powoływać się na niezgodność rzeczy z umową, jeżeli nie zawiadomił o tym sprzedawcy w stosownym terminie po tym jak tę niezgodność stwierdził lub rozsądnie rzecz biorąc powinien był stwierdzić. W przypadku sprzedaży konsumenckiej zawiadomienie sprzedawcy przez kupującego musi nastąpić w stosownym terminie po dokonaniu takiego stwierdzenia, przy czym zawiadomienie w terminie dwóch miesięcy po dokonaniu takiego stwierdzenia jest uważane za dokonane we właściwym czasie”. Przepis art. 5 ust. 2 dyrektywy 1999/44 stanowi, że państwa członkowskie mogą postanowić, iż w celu skorzystania ze swoich uprawnień konsument musi powiadomić sprzedawcę o braku zgodności w okresie dwóch miesięcy od daty, kiedy odkrył taki brak zgodności. Trybunał wskazał, że z art. 5 ust. 2 w zw. z motywem 19 dyrektywy 1999/44 wynika, iż obowiązek nałożony w tym zakresie na konsumenta nie może wykraczać poza konieczność zawiadomienia sprzedawcy o braku zgodności. Ponadto, na tym etapie, konsument nie może być zobowiązany do przedstawienia dowodu, że brak zgodności, rzeczywiście wpływa na zakupiony przez niego towar. Uwzględniając, że konsument znajduje się w gorszym położeniu w stosunku do sprzedawcy, jeśli chodzi o informacje dotyczące jakości tego towaru i jego stanu w dniu sprzedaży, konsument nie może być też zobowiązany do wskazania szczegółowej przyczyny tego braku zgodności. Natomiast, aby zawiadomienie mogło być przydatne sprzedawcy, powinno ono zawierać określone informacje, których stopień szczegółowości będzie się różnić w zależności od szczególnych okoliczności danego przypadku (tj. dotyczących charakteru towaru, treści dotyczącej go umowy sprzedaży i konkretnych przejawów podnoszonego braku zgodności). Kwestia dowodu, że sprzedawca otrzymał takie zawiadomienie podlega, co do zasady, krajowym przepisom, które muszą przestrzegać zasady skuteczności. Zatem państwo członkowskie nie może wprowadzić wymogów, które czynią niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym korzystanie przez konsumenta z praw przyznanych mu dyrektywą 1999/44. Trybunał orzekł, że przepis art. 5 ust. 2 dyrektywy 1999/44 należy interpretować w ten sposób, że nie sprzeciwia się on obowiązywaniu przepisu krajowego, który przewiduje, że konsument w celu skorzystania z praw przyznanych mu tą dyrektywą, powinien zawiadomić sprzedawcę w odpowiednim czasie o braku zgodności. Jednak pod warunkiem, że konsumentowi dla dokonania tego zawiadomienia przysługuje termin nie krótszy niż dwa miesiące od dnia, w którym stwierdził on taki brak zgodności, wymagane zawiadomienie dotyczy wyłącznie istnienia takiego braku zgodności i nie podlega ono regułom dowodowym, które czyniłyby niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym korzystanie przez konsumenta z przyznanych mu praw. W kolejnym pytaniu prejudycjalnym sąd odsyłający dążył do ustalenia, w jaki sposób należy stosować rozkład ciężaru dowodów, przewidziany w art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44? W przypadku gdy brak zgodności ujawnił się w ciągu sześciu miesięcy od dnia dostawy towaru, art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44 łagodzi ciężar dowodu spoczywający na konsumencie przewidując, iż przyjmuje się, że brak zgodności istniał w momencie dostawy. W celu skorzystania z tego uprzywilejowania konsument musi przedstawić odpowiedni dowód. Trybunał stwierdził, że w pierwszej kolejności konsument musi podnieść i wykazać, że sprzedany towar nie jest zgodny z umową (przykładowo z tego powodu, że nie posiada cech uzgodnionych w umowie lub też nie nadaje się do użytku, jakiego można byłoby normalnie spodziewać się w przypadku tego rodzaju towaru). Konsument ma obowiązek udowodnić jedynie występowanie braku zgodności. Nie jest on zobowiązany udowodnić przyczyny takiego braku zgodności ani wykazać, że za jego powstanie odpowiada sprzedawca. W drugiej kolejności konsument musi udowodnić, że dany brak zgodności ujawnił się, tzn. stał się fizycznie widoczny, w ciągu sześciu miesięcy od dnia dostawy towaru. Po wykazaniu tych okoliczności konsument nie musi udowadniać, że brak zgodności istniał w dniu dostawy towaru. Trybunał uznał, że zaistnienie takiego braku zgodności w krótkim, sześciomiesięcznym okresie pozwala przyjąć, że jakkolwiek ujawnił się on dopiero po dostawie towaru, występował on już w towarze w momencie dostawy. W związku z tym do przedsiębiorcy należy przedstawienie dowodu, że brak zgodności nie występował w momencie dostawy towaru, poprzez wykazanie, że przyczyna lub źródło tego braku zgodności wiążą się z działaniem lub zaniechaniem, które miało miejsce po takiej dostawie. W sytuacji, gdy sprzedawca nie zdoła udowodnić w sposób wymagany prawem, że przyczyna lub źródło braku zgodności wiąże się ze zdarzeniem, które miało miejsce po dostawie towaru, domniemanie ustanowione w art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44 umożliwia konsumentowi powołanie się na prawa przyznane mu tą dyrektywą.

Wyrok TS z 4.6.2015 r., Faber, C 497/13

Źródło: www.curia.eu opracowała: dr Ewa Skibińska - adiunkt na WPiA UKSW w Warszawie