Nowa ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych - wybrane problemy

Monitor Prawniczy | 8/2006

Przedstawiamy obszerne sprawozdanie z seminarium zawierające referaty prelegentów oraz wybrane wypowiedzi uczestników...

Relacja z seminarium

13.3.2006 r. odbyło się, zorganizowane przez „Monitor Prawniczy” we współpracy z Okręgową Izbą Radców Prawnych w Warszawie, seminarium „Nowa ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych - wybrane problemy”.

Prelekcje wygłosili:

- dr hab. Andrzej Zieliński - profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, adwokat

- dr Mariusz Sorysz - sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy.

Poniżej przedstawiamy obszerne sprawozdanie z seminarium zawierające referaty prelegentów oraz wybrane wypowiedzi uczestników.


 

Wykład I - prof. Andrzej Zieliński

Nowa ustawa z 28.7.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 167, poz. 1398; dalej jako: KSCU05), budzi sprzeciw już z uwagi na samą filozofię sporządzania, czy też przygotowywania tej ustawy. W uzasadnieniu projektu ustawy zaakcentowano, że ustawa nie powinna zmniejszyć wpływów do budżetu państwa z tytułu opłat sądowych. I to założenie legło u podstaw przygotowania nowej ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Dlaczego budzi to moje oburzenie? Otóż dlatego, że uważam, iż wymiar sprawiedliwości, a w szczególności sądownictwo nie jest „fabryką”, która ma przynosić zyski do budżetu państwa. Wymiar sprawiedliwości zawsze kosztował i zawsze będzie kosztował. Państwo nie może uchylić się od tego, aby tenże wymiar sprawiedliwości utrzymywać. W uzasadnieniu do KSCU05 podano, jaki jest cel nowej regulacji. Po pierwsze, miała ona przyczynić się do przyspieszenia i usprawnienia postępowania cywilnego, w szczególności poprzez odciążenie sądów i sędziów od wielu działań (zasada samoobliczania kosztów sądowych przez profesjonalnych pełnomocników i w sprawach gospodarczych, rozszerzenie udziału referendarzy sądowych), uporządkowanie regulacji dotyczącej kosztów sądowych w sprawach cywilnych.

KSCU05 nie tylko zastąpiła dotychczasową regulację dotyczącą kosztów z 1967 r., ale także przejęła regulacje dotychczas zawarte:

1) w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z 17.12.1996 r. w sprawie określenia wysokości wpisów w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 154, poz. 753 ze zm.) oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 15.11.1996 r. w sprawie wysokości opłat kancelaryjnych (Dz.U. Nr 139, poz. 650 ze zm.);

2) materię dotychczas regulowaną przez art. 111-116 i art. 463 KPC oraz art. 263 KP dotyczącą zwolnień od kosztów sądowych;

3) w dekrecie z 26.10.1950 r. o należnościach świadków, biegłych i stron w postępowaniu sądowym (Dz.U. Nr 49, poz. 445) w zakresie dotyczącym wyłącznie postępowania cywilnego;

4) w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z 12.5.1965 r. w sprawie częściowego zwolnienia od kosztów sądowych w postępowaniu cywilnym (Dz.U. Nr 21, poz. 135) i rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie umarzania, rozkładania na raty i odraczania terminu płatności należności sądowych (Dz.U. Nr 25, poz. 102 ze zm.) - w zakresie odnoszącym się do kosztów sądowych w sprawach cywilnych.

Celem podstawowym ustawy, co podkreślano w uzasadnieniu, było obniżenie kosztów sądowych w sprawach cywilnych, przy czym wyraźnie powiedziano w uzasadnieniu, że ta ustawa chce uniknąć nadmiernego fiskalizmu i ma służyć szerszemu dostępowi do wymiaru sprawiedliwości. Jednakże, czy ten cel został osiągnięty? W nowej ustawie obniżono opłatę stosunkową z 8% do 5% oraz wprowadzono liczne opłaty stałe. Rodzi się następne pytanie: czy jest to poważne obniżenie? Uważam, że nie, ponieważ dotychczas, począwszy od wartości przedmiotu sporu powyżej 100 000 zł, opłata sądowa wynosiła także 5%. Należy jednak uznać, że opłata w wysokości 5% jest opłatą wysoką. Jeżeli porównamy naszą nową regulację z opłatami sądowymi w innych krajach Europy, to trzeba stwierdzić, że w Polsce nadal mamy najwyższe koszty sądowe. Tak więc nie został osiągnięty podstawowy cel ustawy - obniżenie kosztów postępowania cywilnego. Można śmiało stwierdzić, że nowa ustawa nie spełnia zalecenia nr 81 Komitetu Ministrów Państw Członkowskich UE, w której Komitet poleca, aby koszty sądowe były jak najniższe. Dla przykładu: we Francji ustawa z 1977 r. zlikwidowała w ogóle wszelkie opłaty w sprawach cywilnych, w Szwecji z kolei jest jedna, niska oplata we wszystkich sprawach cywilnych. Ponadto, należy się zastanowić, czy KSCU05 nie pozostaje w sprzeczności z art. 45 ust. 1 Konstytucji stanowiącym, że: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd” oraz art. 6 EKPCz i czy to prawo do sądu nie zostało ograniczone przez nową ustawę i wysokość opłat w postępowaniu cywilnym. Jednakże może pojawić się argument, że przecież ustawa przewiduje zwolnienie od opłat w sprawach cywilnych. Osobiście mam zawsze obawy co do istnienia tzw. praw uznaniowych.

Widząc w praktyce jak traktowane jest uznaniowe zwalnianie od kosztów sądowych, jestem zwolennikiem wyłącznie uregulowań ustawowych w tej materii.

Warto tu przytoczyć kilka przykładów z mojej praktyki adwokackiej dotyczących odmowy zwolnienia od kosztów sądowych. I tak np. w sprawie Kowalskiego (emeryta!), który pożyczył Kowalczykowi 10 000 zł (oszczędności całego życia) i ten mu nie oddał, sąd w uzasadnieniu o odnowie zwolnienia od kosztów sądowych napisał tak: „Kowalski powinien się liczyć z tym, że Kowalczyk mu nie odda pieniędzy i zbierać fundusze na opłatę sądową”. Przecież to absurd! Inny przykład: sprawa o podział dużego majątku dorobkowego. Sąd odmawia zwolnienia od kosztów sądowych byłej małżonce, posiadającej jedynie mieszkanie spółdzielcze i nic więcej. Sąd okręgowy oddalając zażalenie na postanowienie sądu rejonowego, w uzasadnieniu podaje taką motywację: wnioskodawczyni ma przecież duży majątek, więc może udać się do banku i uzyskać (za zgodą byłego męża - sic!) kredyt. Kolejny absurd. I ostatni przykład, dotyczący spraw podmiotów gospodarczych. Spółka cywilna była w bardzo złej sytuacji finansowej, kontrahent nie płacił należności, przez co spółka była całkowicie niewypłacalna. Sąd odmówił zwolnienia od kosztów sądowych, ponieważ według sądu, udzielenie zwolnienia od kosztów sądowych podmiotowi gospodarczemu byłoby udzieleniem bezprocentowej pożyczki, a sąd przecież nie jest upoważniony do udzielania przedsiębiorcom pożyczki.

KSCU05 ujednolica dotychczasową kategorię wpisu i opłaty kancelaryjnej wprowadzając jednolite pojęcie opłaty, przy czym rozróżnia i definiuje cztery rodzaje opłaty, a mianowicie: stałą (art. 12), stosunkową (art. 13), podstawową (art. 14) i tymczasową (art. 15). W ten sposób uniknięto rozbieżności co do tego, jak należy daną opłatę określić. Do istotnych zmian w stosunku do stanu obowiązującego dotychczas należy włączenie do materii ustawy regulacji wysokości opłat sądowych, które dotąd regulowane były aktami wykonawczymi, a mianowicie rozporządzeniami Ministra Sprawiedliwości. Ustawodawca wyszedł ze słusznego założenia, że opłaty sądowe stanowią swoistego rodzaju daninę publiczną, a w konsekwencji, podobnie jak i podatki (art. 84 Konstytucji), powinny znaleźć uregulowanie ustawowe. Inna sprawa, to trudności czasowe, jakie mogą wystąpić np. w wypadku przekazania do postępowania cywilnego nowych spraw.

Istotną zmianą jest ograniczenie ustawowych zwolnień od kosztów sądowych, zarówno podmiotowych, jak i przedmiotowych. Rozbudowano w KSCU05 problematykę zwolnień od kosztów sądowych: zasady, przesłanki i sformalizowano przepisy dotyczące trybu przyznawania zwolnień od kosztów sądowych.

Wprowadzono także obowiązek uiszczania opłaty stałej lub stosunkowej od wszystkich pism, które podlegają opłacie, w sytuacji kiedy w sprawie występuje profesjonalny pełnomocnik procesowy (adwokat i radca prawny).

Wracając jeszcze do kwestii zwolnienia od kosztów sądowych, należy zwrócić uwagę na pewien dysonans w ustawie, czy też logiczną sprzeczność. Z jednej strony, można zwolnić osobę ubiegającą się w całości od kosztów sądowych, a z drugiej strony, w art. 14 ust. 2 ustawy oraz art. 100 ust. 1 mówi się wyraźnie, że zwolnienie od kosztów sądowych przez sąd nie zwalnia od uiszczenia opłaty podstawowej! Czyli, strona wnioskująca jest zwolniona od kosztów sądowych w całości, ale opłatę podstawową (30 zł) musi uiścić. Trudno jest zrozumieć ideę tego uregulowania. Przecież osoby zwolnione ustawowo od kosztów sądowych opłaty podstawowej nie uiszczają, natomiast osoby zwolnione z tychże kosztów na wniosek są zobowiązane do jej uiszczenia - nastąpiło więc złamanie zasady równości! Jest to paradoks.

Ustawa zawiera wiele błędów i niedoróbek, np. art. 22 pkt 1 KSCU05 przewiduje 40 zł opłaty sądowej od zażalenia na postanowienie o odmowie wyłączenia biegłego i tłumacza. Wysokość opłaty określono, tylko że KPC nie przewiduje tego rodzaju zażalenia! Kolejny błąd dostrzegam w art. 96 ust. 1 pkt 6, gdzie czytamy, że Rzecznik Praw Dziecka nie ma obowiązku uiszczania opłat sądowych w sprawach, które wnosi do sądu. Pamiętać należy jednak o art. 10 ust. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, zgodnie z którym, Rzecznik Praw Dziecka nie jest uprawniony do występowania do sądu, ani przed sądem, a może on jedynie zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich o podjęcie działań na rzecz dziecka (np. wniesienie pozwu). W ustawie tej można też spotkać luki prawne, zwłaszcza jeżeli chodzi o sądownictwo polubowne. Nie przewiduje się np. opłat sądowych w szeregu spraw, w których sąd powszechny na skutek odwołania się do niego stron bądź sądu polubownego musi podjąć postanowienie np. w sprawie o powołanie arbitra, bądź arbitra przewodniczącego. KSCU05 kosztów sądowych w tej sprawie nie przewiduje. Dalej, w sprawie o wynagrodzenie arbitra również może orzekać sąd powszechny, a zgodnie z art. 1079 § 1 KPC - nie ma opłaty.

W art. 4 ust. 3 KSCU05 przewiduje, że wniosek o doręczenie uzasadnienia wyroku jest zwolniony od kosztów sądowych, pomija się jednakże tutaj wniosek o uzasadnienie wyroku w trybie art. 342 KPC. Trzeba będzie tu zastosować analogię co do zastosowania zwolnienia, bowiem ustawodawca tę kwestię pominął.

Referendarz sądowy w nowej ustawie o kosztach sądowych został wyposażony w bardzo duże kompetencje. Praktycznie może on podejmować wszystkie decyzje w sprawach dotyczących opłat sądowych. Nie jestem pewien, czy to rozwiązanie ustawowe jest do końca słuszne, bowiem, jak wiemy, referendarz sądowy posiada o wiele mniejsze doświadczenie i zakres wiedzy od sędziego. O zwolnieniu od kosztów może decydować zarówno referendarz, jak i sędzia. Jeżeli będzie orzekał sędzia, to zgodnie z art. 394 § 2 pkt 9 KPC, stronie będzie służyło zażalenie do sądu II instancji, ale jeżeli w sprawie będzie orzekał referendarz sądowy, to służy jej skarga na postanowienie referendarza sądowego i, zgodnie z art. 39822 i art. 39823 KPC, skargę będzie rozpoznawał sąd np. rejonowy jako sąd II instancji i nie będzie już żadnego odwołania. Czyli sędzia w zakresie postanowienia o zwolnieniu od kosztów sądowych będzie podlegał kontroli sądu II instancji, ale referendarz już nie. Moim zdaniem, jest to wadliwe usytuowanie pozycji referendarza sądowego.


Wykład II - dr Mariusz Sorysz

Dwie podstawowe idee ustawy to, po pierwsze, obniżenie opłat sądowych, a po drugie, przyspieszenie postępowania związanego z kosztami sądowymi. Nie ulega wątpliwości, że w pewnych wypadkach ustawa doprowadziła do obniżenia opłat np. poprzez obniżenie opłaty stosunkowej z 8% do 5% oraz rozszerzenia katalogu spraw, dla których przewidziana jest opłata stała lub podstawowa. Jednak w pozostałym zakresie opłaty te uległy drastycznemu podniesieniu. Biorąc pod uwagę rodzaj spraw, w których opłaty uległy podwyższeniu należy stwierdzić, że podwyżka ta dotyczy typowych spraw, tj. takich których sądy rozpoznają najwięcej m.in. w postępowaniu uproszczonym. Sprawy te w rzeczywistości dotyczą przeciętnego obywatela, który oczekuje ochrony swoich praw. Przepis art. 28 KSCU05 przewiduje w tych sprawach wpis stały w zależności od wartości przedmiotu sporu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że opłaty te są niskie i wynoszą przy wartości przedmiotu sporu:

- do 2000 zł - 30 zł,

- ponad 2000 zł - do 5000 zł - 100 zł,

- ponad 5000 zł do 7500 zł - 250 zł,

- ponad 7500 zł - 300 zł.

Jednak, gdy przyjrzymy się dokładniej ustawie, to w rzeczywistości opłaty te są jednak wyższe niż dotychczas, a jest tak dlatego, że zgodnie z art. 19 ust. 2 KSCU05, wysokość należnej opłaty nie ulega obniżeniu, gdy sprawa podlega rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, a powód domaga się wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym lub upominawczym, tak jak to miało miejsce w poprzednim uregulowaniu § 9 WpisCR. Następnie, analizując treść przepisu art. 19 ust. 2 i 4 KSCU05 należy stwierdzić, że w sprawach podlegających rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, gdy sąd wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, pozwany wnoszący zarzut będzie zobowiązany uiścić należną opłatę, która wyniesie 3 opłaty przewidzianej w art. 28 KSCU05. Przyjęte rozwiązanie jest odstępstwem od dotychczasowej regulacji, gdzie dotychczasowy wpis od zarzutów skutkował powrotem do pełnego wpisu, który był obniżony tylko z tego powodu, że sprawa podlegała rozpoznaniu w postępowaniu nakazowym. Aktualnie opłata ta „odrywa się” od opłaty przewidzianej za prowadzenie postępowania sądowego.

Na tle powyższego uregulowania powstaje pytanie, czy w tej sytuacji powód jest także zobowiązany do uiszczenia 3 opłaty? Nie byłoby to rozsądne z punktu widzenia całej ustawy i, moim zdaniem, taki pogląd jest błędny, ale możliwe jest przeprowadzenie takiej interpretacji, ponieważ trudno jest przyjąć, że w jednym wypadku stosujemy przepisy dotyczące opłat od zarzutów od nakazu zapłaty, a w drugim wypadku nie stosujemy przepisów dotyczących opłaty od sprzeciwu.

Chciałbym zwrócić uwagę na ograniczenie zwolnienia od kosztów sądowych: podmiotowe i przedmiotowe, w szczególności na przepisy art. 35 i 36 KSCU05 (koszty sądowe w sprawach z zakresu prawa pracy). Z analizy tych przepisów wynika, że nowa ustawa wpływa na wzrost kosztów postępowania.

W postępowaniu w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych ustawodawca wprowadził w pewnych wypadkach obowiązek uiszczenia opłat od pism wnoszonych przez pracownika. Opłaty mogą być albo stosunkowe albo podstawowe. O tym, jaka to będzie w danym wypadku opłata decydować będzie wartość przedmiotu sporu.

Jeżeli wartość ta nie będzie przekraczać 50 000 zł, to w takim wypadku pracownik lub ubezpieczony będzie zobowiązany do uiszczenia tylko opłaty podstawowej do środków odwoławczych i zaskarżenia przewidzianych w art. 35 i 36 ustawy. Jeżeli zaś wartość przedmiotu sporu przekroczy tę kwotę, to w takiej sytuacji pracownik będzie zobowiązany uiścić opłatę stosunkową.

Na tle tej regulacji pojawia się jednak wątpliwość dotycząca opłaty od skargi o wznowienie postępowania.

Zgodnie z treścią art. 3 ust 2 pkt 8 lit. a, taka opłata jest przewidziana od pisma zawierającego ten nadzwyczajny środek zaskarżenia. Pomimo, że pismo zawierające tę skargę nie zostało wymienione w przepisie art. 35 i 36. Mając na uwadze treść art. 14 w zw. z art. 18 KSCU05, w przypadku pisma obejmującego skargę o wznowienie postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy, można wysunąć tezę, że w pewnych wypadkach pismo zawierające skargę o wznowienie postępowania będzie podlegało opłacie podstawowej, a w innych opłacie stosunkowej. Jaka to będzie w danym wypadku należna opłata zdecyduje wartość przedmiotu sporu. Jeżeli wartość ta nie będzie przewyższać 50 000 zł, to opłata ta będzie wynosić 30 zł. Jeżeli zaś wartość przedmiotu sporu będzie przewyższać kwotę 50 000 zł, to pismo zawierające skargę będzie podlegać opłacie stosunkowej. W odniesieniu do skargi o wznowienie postępowania wniesionej przez pracownika nie będzie miał zastosowania przepis art. 96 ust. 1 pkt. 4, albowiem skarga o wznowienie nie jest pozwem, chociaż jest pismem zbliżonym do pozwu.

Moje wątpliwości budzą także przepisy, których celem ma być usprawnienie postępowania sądowego. Mam tu w szczególności na myśli przepis art. 1302 KPC, w którym ustawodawca wprowadził zasadę samoobliczenia opłat w wypadku opłaty stosunkowej, gdy pismo jest wnoszone przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego oraz obowiązek uiszczenia takiej opłaty od pisma podlegające opłacie stałej. Obowiązek ten został rozszerzony na przedsiębiorców w postępowaniu gospodarczym. Rozwiązanie to funkcjonowało w poprzednim stanie prawnym w odniesieniu do pism, od których był przewidziany wpis stały. Oczywiście regulacja ta jest potrzebna, jednakże ustawodawca poprzez wprowadzenie unormowania przewidzianego w art. 1302 § 2 KPC zniweczył postawiony jej cel.

Art. 1302 KPC
§ 1. Pismo wniesione przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego, które nie zostało należycie opłacone, przewodniczący zwraca bez wezwania o uiszczenie opłaty, jeżeli pismo podlega opłacie w wysokości stałej lub stosunkowej obliczonej od wskazanej przez stronę wartości przedmiotu sporu.
§ 2. W terminie tygodniowym od dnia doręczenia zarządzenia o zwrocie pisma z przyczyn określonych w § 1 strona może uiścić brakującą opłatę. Jeżeli opłata została wniesiona we właściwej wysokości, pismo wywołuje skutek od daty pierwotnego wniesienia. Skutek taki nie następuje w razie kolejnego zwrotu pisma z tej samej przyczyny. [...]

Zgodnie z powyższym przepisem, strona może w terminie tygodnia od daty doręczenia zarządzenia o zwrocie pisma z powodu jego nieopłacenia uiścić stosowną opłatę i wówczas pismo to wywołuje skutek od daty pierwotnego wniesienia. Skutek taki nie następuje, w razie kolejnego zwrotu z tej samej przyczyny. Moim zdaniem, przyjęte rozwiązanie jest wadliwe. Przy takim sposobie uregulowania niepotrzebna jest regulacja zawarta w § 1 tego przepisu, skoro można konwalidować wadliwą czynność dokonaną przez podmioty wymienione w tym przepisie. W poprzednim stanie prawnym, na gruncie art. 17 KSCU67 oraz w obecnym § 1 art. 1302 KPC, cała idea uregulowania opierała się na założeniu, że podmioty w nim wskazane z racji swoich kwalifikacji zawodowych powinny wiedzieć jaka jest należna opłata (poprzednio wpis) od pisma, które wnoszą do sądu. Rozwiązanie to w znaczny sposób przyspieszało postępowanie. Drugą wadą tego uregulowania jest to, że strona może wnieść stosowną opłatę w terminie tygodniowym (jest to termin ustawowy) od dnia doręczenia zarządzenia o zwrocie pisma. Zgodnie z przepisem art. 133 § 3 KPC, jeżeli ustanowiono pełnomocnika procesowego doręczenia dokonuje się z tą osobą, zatem oznacza to, że zarządzenie o zwrocie pisma z przyczyn określonych w przepisie art. 1302 § 1 KPC należy dokonać pełnomocnikowi strony. Strona aby mogła spełnić zadość wymaganiom przewidzianym w § 2 tego przepisu musi wiedzieć, że takie zarządzenie zostało wydane i doręczone jej pełnomocnikowi, w przeciwnym wypadku nie będzie mogła skorzystać z przyznanego jej w tym przepisie dobrodziejstwa. Oznacza to w konsekwencji, że to pełnomocnik będzie konwalidował swoją wadliwą czynność, skoro jemu należy doręczyć takie zarządzenie. Ponadto taka regulacja otwiera możliwość wszczęcia ewentualnego postępowania o przywrócenie terminu przewidzianego w § 2 tego przepisu. W efekcie przyjęte rozwiązanie zamiast przyspieszyć postępowanie, może doprowadzić do jego wydłużenia, tym bardziej, że zwrócone pismo nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma do sądu, co może mieć znaczenie dla strony.

Kolejna wątpliwość pojawia się przy uregulowaniach dotyczących obowiązku samoobliczenia przez przedsiębiorcę w postępowaniu gospodarczym także wówczas, gdy nie jest on reprezentowany przez adwokata lub radcę prawnego. Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami KPC, pismo wniesione do sądu przez przedsiębiorcę podlegające opłacie stałej lub stosunkowej, jeżeli nie zostało opłacone podlega zwrotowi bez wzywania przedsiębiorcy do uiszczenia należnej opłaty. W zarządzeniu o zwrocie pisma powinna być określona należna opłata stosunkowa, w przypadku gdy nie została uiszczona w należnej wysokości oraz zarządzenie takie powinno wskazywać skutki ponownego wniesienia pisma. Uregulowanie to jest wadliwe. Po pierwsze, w zarządzeniu o zwrocie należy określić wysokość należnej tylko opłaty stosunkowej, jeżeli została ona uiszczona w niewłaściwej wysokości, której podlega wniesione pismo. Pozostaje zastanowić się, dlaczego takiego obowiązku nie ma w odniesieniu do opłaty stałej oraz w wypadku opłaty stosunkowej, jeżeli pismo nie zostało w ogóle opłacone. Brak obowiązku wskazania w zarządzeniu o zwrocie pisma wysokości należnej opłaty stałej lub stosunkowej (w wypadku wskazanym wyżej) oznacza w rezultacie, że pozycja przedsiębiorcy jest gorsza od strony reprezentowanej przez pełnomocnika.

Drugą wątpliwość wzbudza także końcowa część zdania ostatniego § 4 art. 1302 KPC.

Art. 1302. KPC
[...]
§ 4. Przepisy § 1-3 stosuje się do pisma wniesionego w postępowaniu w sprawach gospodarczych także wówczas, gdy przedsiębiorcy nie reprezentuje adwokat lub radca prawny. Zarządzenie o zwrocie pisma powinno zawierać określenie wysokości należnej opłaty stosunkowej, jeżeli opłata została uiszczona w niewłaściwej wysokości, oraz wskazanie skutków ponownego wniesienia pisma. [...]

Analizując treść powyższego przepisu, można postawić pytanie: czy ustawodawcy chodziło o pouczenie strony o skutkach ponownie wniesionego pisma, czy też w zarządzeniu tym powinno być zawarte pouczenie o ponowne uiszczonej opłacie w niewłaściwej wysokości? W zd. 2 § 4 jest mowa o wydanym zarządzeniu o zwrocie pisma, a nie jego fizycznym zwrocie, czyli tym samym nie ma potrzeby ponownego składania pisma. Moim zdaniem, zarówno z przepisu § 1, jak i § 4 art. 1302 KPC wynika, że przewodniczący wydaje zarządzenie o zwrocie pisma, z tym że samo pismo nie podlega fizycznemu zwrotowi do czasu upływu terminu przewidzianego w § 2 tego przepisu. Za taką tezą przemawia wykładnia § 2 tego przepisu, w którym ustawodawca przewidział, że jeżeli opłata zostanie uiszczona w terminie jednego tygodnia od doręczenia zarządzenia o zwrocie pisma, to pismo wywołuje skutek od daty pierwotnego wniesienia. Należy zauważyć, że w przepisie tym nie ma mowy o tym, że pismo nienależycie opłacone jest zwracane fizycznie z zarządzeniem o jego zwrocie. Za przyjęciem tej tezy przemawia również fakt, że pismem tym może być pozew, jeżeli ustawodawca przywidziałby w tym przepisie obowiązek zwrotu pozwu fizycznie, łącznie z zarządzeniem, to gdyby strona zaskarżyła takie zarządzenie zażaleniem, do którego nie dołączyłaby zwróconego pozwu, to nie można by było takiego zażalenia rozpoznać.

Jak wskazałem, jednym z głównych celów omawianej ustawy było przyspieszenie postępowania, a miało to nastąpić poprzez przekazaniu pewnych kompetencji referendarzowi sądowemu. Według mojej opinii, cel ten został osiągnięty tylko częściowo. Ustawodawca przekazał referendarzowi uprawnienia do dokonywania tylko niektórych czynności wynikających z tej ustawy. W omawianej ustawie oraz w KPC nie ma ogólnego przepisu, z którego wynikałoby, że referendarz jest uprawniony do dokonywania wszystkich czynności z nich wynikających. Zakres uprawnień referendarza określają poszczególne przepisy, są to np.:

- dokonywanie zwrotu opłat (art. 82 KSCU05),

- ustalanie i przyznawanie należności świadków, biegłych, tłumaczy, stron (art. 93 KSCU05),

- zwalnianie od kosztów sądowych (art. 118 KSCU05),

- rozliczanie kosztów sądowych po zakończeniu postępowania (art. 108 i 1081 KPC).

Według mojej oceny, nie może on natomiast wezwać do uiszczenia należnej opłaty, dlatego że ustawodawca nowelizując przepisy ustawy procesowej (art. 130 KPC) i wprowadzając nowe uregulowanie art. 1304 KPC z niewiadomych przyczyn nie upoważnił referendarza do dokonania tych czynności. Pozostaje pytanie, dlaczego ustawodawca tak uczynił. Przecież, jeżeli z jednej strony przyznał referendarzowi uprawnienie do rozliczania kosztów sądowych (art. 108 i n. KPC) itd., to dlaczego nie został on upoważniony do wzywania do uiszczenia należnej opłaty? Trzeba na to spojrzeć z punktu widzenia praktyki i szybkości postępowania. Jeśli wpływa pozew z wnioskiem o zwolnienie od kosztów sądowych, to rozstrzygnięcia w zakresie zwolnienia od kosztów sądowych może dokonać referendarz. Jeśli referendarz uwzględni wniosek np. w części albo oddali wniosek w całości i orzeczenie to się uprawomocni, to, moim zdaniem, nie jest uprawniony do wezwania strony do uiszczenia należnej opłaty. Powinien przekazać sprawę przewodniczącemu, który z kolei powinien wydać zarządzenie o wezwanie do uiszczenia należnej opłaty.

Przyjęta regulacja budzi moją wątpliwość również z punktu widzenia wniosku strony o ustanowienie dla niej pełnomocnika z urzędu. Nie ulega wątpliwości, że referendarz sądowy nie może orzekać o przyznaniu lub nie takiego pełnomocnika. Warunkiem ustanowienia dla strony pełnomocnika z urzędu jest uprzednie uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych. Oznacza to, że referendarz może orzec o zwolnieniu od kosztów sądowych, a nie może już orzec o przyznaniu stronie pełnomocnika z urzędu. W praktyce często zdarzają się wypadki, gdy strona domaga się zwolnienia od kosztów sądowych i przyznania jej pełnomocnika z urzędu lub po uzyskaniu takiego zwolnienia składa wniosek o przyznanie jej pełnomocnika z urzędu. Ograniczenie zatem uprawnień referendarza do orzekania o zwolnieniu od kosztów, przy jednoczesnym braku uprawnienia do orzekania o przyznaniu stronie pełnomocnika z urzędu, nie wpływa na przyspieszenie postępowania. Jeżeli jeszcze zważymy na to, że referendarz może oddalić wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych z uwagi np. na oczywistą bezzasadność roszczenia, to przyjęte rozwiązanie budzi wątpliwość.

Na gruncie omawianej ustawy, referendarz sądowy został uprawniony do przyznawania należności biegłym, świadkom, tłumaczom. Ten sam referendarz nie jest uprawniony już do wezwania strony do uiszczenia zaliczki, czy też uzupełniającej zaliczki na koszt zawierzanej lub dokonanej czynności.

Kolejną moją wątpliwość budzi przepis art. 85 KSCU05.

Art. 85 KSCU05
ust. 1. Świadkowi przysługuje zwrot kosztów podróży, kosztów noclegu i utraconych zarobków lub dochodów, związanych ze stawiennictwem w sądzie.
ust. 2. Wynagrodzenie za utracony zarobek lub dochód za każdy dzień udziału w czynnościach sądowych na wezwanie sądu przyznaje się świadkowi w wysokości jego przeciętnego dziennego zarobku lub dochodu. W przypadku świadka pozostającego w stosunku pracy przeciętny dzienny utracony zarobek oblicza się według zasad obowiązujących przy ustalaniu należnego pracownikowi ekwiwalentu pieniężnego za urlop. W każdym jednak przypadku górną granicę należności za utracony dzienny zarobek lub dochód stanowi równowartość 4,6% kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, której wysokość, ustaloną według odrębnych zasad, określa ustawa budżetowa.

Na tle tego przepisu pojawia się wątpliwość, czy utracony zarobek należy odnieść tylko i wyłącznie do świadka pozostającego w stosunku pracy, czy też do świadka, który uzyskuje wynagrodzenie z umowy np. o dzieło. Ma to istotne znaczenie, albowiem to sąd ma ustalić to wynagrodzenie. Pojawia się także pytanie co należy rozumieć pod pojęciem dochód. Ustawodawca w omawianej ustawie określił tylko górną granicę wynagrodzenia, jakie można przyznać świadkowi. Dla świadka pozostającego w stosunku pracy ustawa wskazuje zasady jego obliczenia. W ustawie brak jest natomiast zasad obliczenia utraconego dochodu, tj. jaki okres należy uwzględnić przy jego ustalaniu. Ponadto, z ustawy nie wynika, czy chodzi o dochód rzeczywiście uzyskany, czy też dochód hipotetyczny, jaki świadek mógł utracić w związku z dokonywaniem czynności na rzecz sądu.

Kolejna wątpliwość pojawia się przy zwolnieniu od kosztów sądowych w postępowaniu wieczystoksięgowym (art. 105 i 106 KSCU05). Zgodnie z art. 105 KSCU05, w postępowaniu wieczystoksięgowym strona może ubiegać się o zwolnienie od kosztów sądowych. Aby uzyskać takie zwolnienie konieczne jest spełnienie przesłanek przewidzianych zawartych w art. 102, 103 lub 104. Taki wniosek należy wnieść i uzyskać zwolnienie przed złożeniem wniosku o wpis do księgi wieczystej. W przypadku, gdy wniosek o dokonanie wpisu w księdze wieczystej ma być zamieszczony w akcie notarialnym, to strona musi uzyskać takie zwolnienie przed sporządzeniem tego aktu. Decydujące w tym zakresie jest postanowienie organu sądowego rozstrzygające taki wniosek.

Na tle tego przepisu należy odpowiedzieć sobie także na pytanie, który sąd będzie właściwy do rozpoznania wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych. Czy zawsze sąd rejonowy czy też sąd okręgowy (sąd właściwy przed którym sprawa ma być wytoczona). Wydaje się, że wniosek taki należy zgłosić w sądzie rejonowym, bo tak stanowi w art. 23 ustawa o księgach wieczystych i hipotece. Pojawia się jeszcze inna wątpliwość, a mianowicie, który wydział jest właściwy do rozpoznania tego wniosku: wydział cywilny, czy wydział ksiąg wieczystych. Kwestia ta ma znaczenie dla przepisu art. 106 ust. 3 KSCU05, który stanowi, że udzielone zwolnienie ma charakter czasowy, albowiem upada ono, jeżeli wniosek o dokonanie wpisu nie zostanie złożony w terminie 3 miesięcy od doręczenia stronie postanowienia o zwolnieniu od kosztów sądowych. Pojawia się kolejne pytanie, czy sąd powinien wydać postanowienie o upadku zwolnienia, czy też nie? Moim zdaniem, upadek ten następuje z mocy ustawy i sąd nie wydaje w tym zakresie żadnego postanowienia stwierdzającego tę okoliczność. Jeżeli przyjmiemy, że wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych podlega rozpoznaniu przez wydział cywilny, to pojawi się problem, w jaki sposób wydział ksiąg wieczystych ma stwierdzić upadek tego zwolnienia, skoro nie będzie miał akt? Wydział ksiąg wieczystych nie prowadzi natomiast repertorium Co, w którym rejestrowane są wnioski o zwolnienie od kosztów sądowych. Moim zdaniem, wydziałem właściwym do rozpoznania takiego wniosku będzie wydział cywilny.

Na tle przepisu art. 106 KSCU05 może się jeszcze pojawić pytanie o charakter przewidzianego w ust. 3 terminu („Wniosek o dokonanie wpisu do księgi wieczystej powinien być złożony w terminie 3 miesięcy od doręczenia postanowienia o zwolnieniu od kosztów sądowych, pod rygorem upadku zwolnienia”), tj. czy jest to termin procesowy czy też inny. Jeżeli jest to termin procesowy, to w przypadku jego uchybienia otwiera się możliwość jego przywrócenia (art. 168 KPC). Moim zdaniem, jest to termin ustawowy, a nie procesowy, a to dlatego, że o ustawowym charakterze tego terminu świadczy to, że wyznacza go ustawa, która określa jego długość. Nie jest to termin procesowy, albowiem jego uchybienie nie skutkuje bezskutecznością dokonanej czynności polegającej na złożeniu wniosku o wpis w księdze wieczystej.

Chciałbym także zwrócić Państwa uwagę na treść art. 108 KSCU05, zgodnie z którym, jeżeli sąd w orzeczeniu nie dokonuje rozliczenia kosztów, a ogranicza się do wskazania zasad poniesienia tych kosztów przez strony to szczegółowego ich rozliczenia dokona referendarz sądowy po uprawomocnieniu się orzeczenia. Na tle tego przepisu moja wątpliwość jest następująca: czy po uprawomocnieniu się orzeczenia, w którym sąd określił tylko zasady ich poniesienia, to czy szczegółowego rozliczenie tych kosztów może dokonać tylko referendarz sądowy czy też sąd. Chodzi tu o zapis ustawy: „szczegółowego wyliczenia tych kosztów dokona referendarz sądowy”. Z przepisu tego wynika, że sąd, który wydał merytoryczne rozstrzygnięcie i określił zasady ponoszenia przez strony kosztów postępowania, nie będzie mógł już dokonać takiego rozliczenia, a uprawniony do tego jest jedynie referendarz.

Moje wątpliwości budzi także art. 130 § 11 KPC.

Art. 130 KPC
§ 11. Jeżeli pismo wniosła osoba zamieszkała lub mająca siedzibę za granicą, która nie ma w kraju przedstawiciela, przewodniczący wyznacza termin do poprawienia lub uzupełnienia pisma albo uiszczenia opłaty nie krótszy niż miesiąc. [...]

Moim zdaniem, ustawodawca w tym przepisie złamał Konstytucję. Okazuje się, że na gruncie jednego postępowania ustawodawca przyjął różne terminy do dokonania tych samych czynności (§ 1 - tygodniowy, § 11 - nie krótszy niż 1 miesiąc). Wystarczy, że podmiot wnoszący pismo podlegające uzupełnieniu lub poprawieniu albo uiszczający opłatę ma miejsce zamieszkania (siedzibę) za granicą, a nie ma przedstawiciela w kraju, to tym samym ma dłuższy termin do dokonanie tej samej czynności. Ponadto, rozwiązanie to burzy cały porządek prawny związany z rodzajami terminów przewidzianymi w ustawie procesowej. Pojawia się problem, jaki to jest termin? Ustawowy czy sądowy? Ustawodawca określił jego minimalną długość, a zarazem nie określił jego maksymalnej długości. Ustalenie jaki to jest termin ma istotne znaczenie, albowiem jeżeli będzie to termin sądowy to strona może domagać się jego przedłużenia na mocy art. 166 KPC, takiej możliwości nie ma w odniesieniu do terminów ustawowych w tym do terminu z § 1 art. 130 KPC.

Ostatnią kwestią na która chciałbym zwrócić uwagę , to skarga na orzeczenie referendarza, która raz jest środkiem zaskarżenia, a raz nie wiadomo czym. W pewnych wypadkach złożenie takiej skargi skutkuje upadkiem orzeczenia, a w innych jej rozpoznaniem albowiem sąd albo (co wynika z art. 39823 KPC) utrzymuje postanowienie referendarza, albo zmienia je. Rozwiązanie to budzi pewne wątpliwości.

* * *

Po wystąpieniach prelegentów miała miejsce burzliwa dyskusja wśród uczestników seminarium. Szereg uregulowań nowej ustawy wzbudziło kontrowersje, wątpliwości, jak i obawy zebranych. Na następnych stronach prezentujemy wybrane wypowiedzi, zarówno sędziów, jak i pełnomocników: adwokatów i radców prawnych.

Dyskusja

Sędzia SN Tadeusz Żyznowski

Zawsze z przyjemnością i uwagą słucham Pana Profesora, jednakże muszę dzisiaj stanąć w obronie sędziów orzekających. To prawda, że wymiar sprawiedliwości nie jest fabryką pieniędzy. Tylko dokąd prowadzi tego rodzaju rozumowanie? Otóż, prowadzi ono do tego, że mamy w Polsce następujący model wymiaru sprawiedliwości: kto korzysta z wymiaru sprawiedliwości, ten płaci. Jeżeli ja się chcę rozwodzić, to nikt inny nie ma obowiązku za mnie płacić. Inaczej, jeżeli pójdziemy przedstawioną drogą rozumowania, to recepta jest bardzo prosta! Mianowicie, część udziału w budżecie państwa przeznaczmy na pokrycie tych kosztów. Ale przecież są to nasze wspólne pieniądze i sędzia (jako funkcjonariusz publiczny), który orzeka o zwolnieniu od kosztów sądowych ma obowiązek dbania o wspólne dochody.


Sędzia SN Helena Ciepła

Poszukuję w tej ustawie odpowiednika § 3 art. 22 poprzedniej ustawy, który stanowił, że przepis ust. 2 tegoż artykułu stosuje się odpowiednio w wypadku odrzucenia kasacji z powodu nieuiszczenia należnej opłaty.

Zgodnie z poprzednim uregulowaniem, na odrzucenie kasacji służyło zażalenie. Ponieważ przyczyną odrzucenia było oddalenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych, to zwolnienie zależne było od wpisu. Obecnie, jedyne na co można się powołać, to art. 99 KSCU05, który stanowi, że nie pobiera się opłaty sądowej, a uiszczoną opłatę zwraca się, jeżeli zażalenie, wniesione na zarządzenie przewodniczącego o zwrocie pisma albo na postanowienie sądu o odrzuceniu środka zaskarżenia, sąd uzna za oczywiście uzasadnione.

Moim zdaniem, redakcja tego przepisu budzi wiele wątpliwości. Jeżeli strona ma czekać, aż sąd uzna to zażalenie za uzasadnione, to jeżeli nie uiści opłaty, to „nie wyjdzie poza próg sądu apelacyjnego”. Według mnie, prawidłowa wykładnia tego przepisu powinna pójść w tę stronę, że nie powinno się pobierać tej opłaty. Druga kwestia, jaka wzbudza moje wątpliwości, to dodany § 4 do art. 193 KPC. Pragnę zwrócić uwagę, że przepis ten odsyła do odpowiedniego stosowania art. 1261 i 1302, które to przepisy w ogóle tutaj nie pasują! Chyba należałoby raczej tutaj odesłać do art. 1303 § 2 („W terminie tygodniowym od dnia doręczenia zarządzenia o zwrocie pisma z przyczyn określonych w § 1 strona może uiścić brakującą opłatę. Jeżeli opłata została wniesiona we właściwej wysokości, pismo wywołuje skutek od daty pierwotnego wniesienia. Skutek taki nie następuje w razie kolejnego zwrotu pisma z tej samej przyczyny”).


Sędzia SN Krzysztof Kołakowski

Wychodzę z założenia, że pobieranie opłat sądowych i zwalnianie od nich jest gruncie rzeczy działalnością w zakresie opieki społecznej. Otóż ta działalność, według naszej Konstytucji, nie jest domeną wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli oddajemy to w ręce sędziego, to on ma dylemat, czy ma dbać o swoje wynagrodzenie i rozsądek w zwalnianiu od kosztów sądowych, czy też otwierać wymiar sprawiedliwości dla wszystkich. Moim zdaniem, ustawodawca musi rozstrzygać, czy poszczególne pozycje ustawy są rozsądnie wyważone, czy nie.


Bartosz Draniewicz - radca prawny

Chciałbym odnieść się do przepisów przejściowych, ponieważ budzą one moje wątpliwości. Szczególnie chodzi tutaj o art. 149 ust. 1 KSCU05, który stanowi: „w sprawach wszczętych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje się, do czasu zakończenia postępowania w danej instancji, dotychczasowe przepisy o kosztach sądowych”. Nie znalazłem w KPC definicji tego, co to jest postępowanie w danej instancji? Praktyczny problem, jaki powstał, to kwestia wniesienia opłaty kancelaryjnej od wniosku o sporządzenie uzasadniania wyroku. Czy wniesienie się nie takiego wniosku jest postępowaniem przed sądem danej instancji, czy przed sądem I instancji, czy też nie? Moim zdaniem, powinno się stosować nową ustawę.

Kolejna wątpliwość dotyczy art. 1302 § 3 KPC: „Sąd odrzuca bez wezwania o uiszczenie opłaty pismo wniesione przez adwokata, radcę prawnego lub rzecznika patentowego środki odwoławcze lub środki zaskarżenia (apelację, zażalenie, skargę kasacyjną, skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, sprzeciw od wyroku zaocznego, zarzuty od nakazu zapłaty, skargę na orzeczenie referendarza sądowego) podlegające opłacie w wysokości stałej lub stosunkowej obliczonej od wskazanej przez stronę wartości przedmiotu zaskarżenia”. Nasuwa się pytanie czy sąd każde pismo odrzuca, czy jedynie nienależycie opłacone, choć przecież nie ma tutaj zastrzeżenia - „nienależycie opłacone”.


Andrzej Tomaszek - adwokat

W art. 26 KSCU05 jest przepis dotyczący opłat sądowych z tytułu niemajątkowych praw ze znaków towarowych. Nie ma tu jednak mowy o roszeniach niepieniężnych o zaniechanie itd. z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji. Warto zapytać, jak uiścić opłatę w sprawach o naruszenie czynów nieuczciwej konkurencji.

Adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy musi sam wyliczać opłatę sądową. Przepisy są bardzo niejasne. Czy prawidłowe jest następujące rozumowanie: profesjonalny pełnomocnik musi dokonać samoobliczenia opłaty, ale jeżeli przedsiębiorca niereprezentowany przez adwokata, czy radcę prawnego nie uiści opłaty wraz z wniesionym środkiem odwoławczym, to zostanie wezwany (czy też nie zostanie wezwany) i ten środek odwoławczy nie będzie miał żadnego biegu?


Sędzia Wanda Dumanowska - SO w Słupsku

Przepis § 4 art. 1302 odwołuje się do § 1-3. Przepis ten będzie miał zastosowanie wyłącznie w postępowaniu w sprawach gospodarczych, czyli wówczas, gdy oba podmioty są podmiotami gospodarczymi, i jeżeli nie będzie to osoba reprezentowana przez pełnomocnika. W takiej sytuacji zarządzenie o zwrocie powinno być sformułowane inaczej, ponieważ w wypadku, gdy jest to opłata stosunkowa uiszczona w niewłaściwej wysokości (i tylko w tym wypadku) to zarządzenie powinno zawierać ustalenie wysokości opłaty i pouczenie o skutkach z § 2, natomiast, jeżeli nie ma w ogóle opłaty stosunkowej lub opłaty stałej, to jest tylko zarządzenie o zwrocie. Nie będzie więc wezwania, a będzie taki skutek, jak w przypadku, gdy strona jest reprezentowana przez pełnomocnika.


Olga Sztejnert - adwokat

Po pierwsze, czy gdy jako adwokat składam wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, to mam wnosić opłatę podstawową? Druga wątpliwość dotyczy art. 19 i 20 KSCU05. Ponieważ w art. 19 ust. 1 jest mowa o uiszczaniu połowy wpisu („Połowę opłaty pobiera się od sprzeciwu od wyroku zaocznego”) natomiast w art. 20 mowa jest o opłacie, o której mowa w art. 19, to rozumiem, że ustawodawca miał na myśli to, że owa piąta część opłaty nie może wynosić mniej niż 30 zł. Trzecia wątpliwość dotyczy art. 35 i 36 ustawy. Nasuwa się pytanie czy od każdego zażalenia opłata wynosi 30 zł? Gramatyczna wykładnia przemawiałaby za tym, że tak, ale z drugiej strony wydaje się, że ustawodawcy raczej chodziło o środki zaskarżenia, które kończą postępowanie w danej instancji. Ponadto, moje wątpliwości budzą także przepisy dotyczące zwolnienia od kosztów sądowych osób prawnych.

Redakcja składa serdecznie podziękowania Szanownemu Panu Dariuszowi Śniegockiemu - Dziekanowi OIRP w Warszawie, za pomoc i wsparcie w organizacji seminarium.