„Czy pełnomocnik ma prawo do błędu? – najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego z zakresu postępowania cywilnego” – relacja z seminarium

Monitor Prawniczy | 5/2009

25.11.2008 r. odbyło się, zorganizowane przez Redakcję „Monitora Prawniczego” we współpracy z Okręgową Izbą Radców Prawnych w Warszawie, seminarium „Czy pełnomocnik ma prawo do błędu? – najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego z zakresu postępowania cywilnego”. Przedstawiamy obszerną relację z seminarium.

W dniu 25.11.2008 r. odbyło się, zorganizowane przez Redakcję „Monitora Prawniczego” we współpracy z Okręgową Izbą Radców Prawnych w Warszawie, seminarium „Czy pełnomocnik ma prawo do błędu? – najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego z zakresu postępowania cywilnego”.

Prelekcje wygłosili:

  • prof. nadzw. dr hab. Sławomir Cieślak – Katedra Postępowania Cywilnego I WPiA Uniwersytetu Łódzkiego, adwokat
  • adw. Andrzej Tomaszek – wspólnik w spółce „Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy”
  • mec. Marzena Witkowska – radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, Departament Arbitrażu
  • dr Marcin Uliasz – sędzia Sądu Rejonowego

Poniżej przedstawiamy obszerną relację z seminarium.

prof. nadzw. dr hab. Sławomir Cieślak

Stopień sformalizowania czynności pełnomocnika w procesie cywilnym w świetle najnowszego orzecznictwa SN

Uwagi wprowadzające

Zagadnienie „czy pełnomocnik ma prawo do błędu”, będące tematem seminarium, wiąże się z ustaleniem, czym jest właściwie formalizm procesowy. Zagadnienie to jest poruszane w polskiej i zachodnioeuropejskiej (szczególnie włoskiej i francuskiej) doktrynie prawa. Formalizm procesowy jest to nieodłączna cecha, pewna właściwość postępowania cywilnego, polegająca na tym, że występuje obowiązek procesowy zachowania wymagań co do formy, miejsca i czasu działań (czynności) podmiotów występujących w tym postępowaniu, którego niespełnienie może doprowadzić do zastosowania rygorów procesowych. Trzeba przyjmować, że każde postępowanie cywilne jest ze swojej natury sformalizowane, natomiast poszczególne postępowania mogą się różnić jedynie stopniem sformalizowania.

Można wyróżnić trzy znaczenia formalizmu dla postępowania cywilnego. Po pierwsze, znaczenie z punktu widzenia ochrony interesów osób występujących w postępowaniu – znaczenie gwarancyjne – które trzeba uznać za podstawowe. Po drugie, można mówić o znaczeniu formalizmu z punktu widzenia bytu i efektywności postępowania. W tym aspekcie formalizm ma znaczenie instrumentalne, ponieważ zapewnia on sprawność postępowania. Po trzecie, można też wyróżnić znaczenie formalizmu z punktu widzenia działalności naukowo-dydaktycznej.

Doktryna francuska i włoska akcentuje znaczenie gwarancyjne formalizmu. Zwraca się w niej uwagę, że formalizm jest potrzebny dla ochrony interesów uczestników postępowania, ale dostrzega się też niebezpieczeństwo przekroczenia dopuszczalnych granic formalizmu. W procesualistyce włoskiej (S. Chiarloni) uważa się, że współczesnym obliczem formalizmu procesowego powinien być właśnie formalizm gwarancyjny. Formalizm gwarancyjny przejawia się w tym, że postępowanie jest przewidywalne, stabilne, a więc podmioty postępowania wiedzą, czego mogą się spodziewać w ramach postępowania.

Kryteria oceny stopnia sformalizowania, granice i aspekty formalizmu procesowego.

Można wyróżnić następujące kryteria (sposoby) oceny stopnia sformalizowania czynności postępowania:

1) stopień szczegółowości regulacji formy, miejsca i czasu podejmowania czynności postępowania cywilnego,

2) stopień rygoryzmu procesowego w razie niespełnienia wymagań określonych w pkt 1), tj. rodzaj sankcji, jakie przewidziano na wypadek niespełnienia wymagań określonych w pkt 1).

Są więc różne sposoby podwyższania bądź obniżania stopnia sformalizowania postępowania. W odniesieniu do czynności pełnomocników procesowych ustawodawca korzysta ze sposobu wymienionego w pkt 2, tzn. podwyższa stopień sformalizowania poprzez zaostrzenie rygorów procesowych. Wymagania formalne sta-wiane czynnościom strony, która działa przez pełnomocnika, jak i czynnościom strony działającej bez pełnomocnika są takie same. Różne są natomiast sankcje procesowe stosowane w sytuacji, gdy działa strona reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika oraz strona niereprezentowana przez takiego pełnomocnika.

Szczególnie istotne jest ustalenie dopuszczalnych granic formalizmu procesowego. W zachodniej doktrynie zwraca się uwagę, że formalizm musi być ujęty w pewne ramy, a więc potrzebne są granice dla formalizmu procesowego. Wskazuje się ponadto na niebezpieczeństwo przekroczenia tych granic, ale autorzy nie podają kryteriów ustalenia tych granic.

W oparciu o prawo do sądu można sformułować pewne warunki sprawiedliwości proceduralnej, takie jak:

  • równouprawnienie uczestników postępowania,
  • racjonalność postępowania,
  • efektywność postępowania.

Dwa pierwsze warunki nie mogą być podporządkowane konieczności zapewnienia efektywności postępowania. Wszystkie te warunki sprawiedliwości proceduralnej mogą posłużyć do ustalenia dopuszczalnych granic formalizmu procesowego, a więc można je uznać za wyznaczniki tych granic.

Można wyróżnić trzy aspekty (rodzaje) formalizmu procesowego:

1) formalizm ustawodawcy,

2) formalizm prawników praktyków,

3) formalizm przedstawicieli doktryny.

Ad 1) w tym wypadku traktujemy formalizm jak dyrektywę legislacyjną pod adresem ustawodawcy (najlepiej byłoby, gdyby już na etapie tworzenia prawa procesowego granice formalizmu były zachowane, ale może się z różnych przyczyn zdarzyć, że zostaną one przekroczone).

Ad 2) chodzi tutaj o istotne wskazówki interpretacyjne dla podmiotów (organy i uczestnicy) stosujących prawo postępowania cywilnego, zwłaszcza o zachowanie dopuszczalnych granic formalizmu procesowego przez sądy, co wiąże się z dokonywaniem odpowiedniej wykładni przepisów prawnych oraz oświadczeń procesowych składanych w postępowaniu; możemy mieć do czynienia z bardziej lub mniej rygorystycznym sposobem wykładni.

Ad 3) ma subsydiarny charakter, ale opinie przedstawicieli doktryny również w jakimś stopniu przyczyniają się do wyznaczenia granic formalizmu.

Ostateczny poziom formalizmu procesowego stanowi „wypadkową” tych trzech rodzajów formalizmu.

Tendencje w orzecznictwie SN w odniesieniu do stopnia sformalizowania czynności procesowych pełnomocników zawodowych wraz z ewentualnym stanowiskiem TK

W Polsce od połowy lat 90-tych, w ramach kolejnych nowelizacji KPC, obserwuje się ogólną tendencję do podwyższania stopnia sformalizowania postępowania cywilnego. Przejawia się to w trzech sposobach działania ustawodawcy:

  • wprowadzanie kwalifikowanej formy pisemnej,
  • zaostrzanie rygorów procesowych poprzez wprowadzanie rygorów stosowanych a limine,
  • wprowadzanie granic czasowych dla zgłaszania faktów i dowodów w postępowaniu (system prekluzji).

Jeżeli w ramach nowelizacji podwyższany jest stopień sformalizowania postępowania cywilnego, pełnomocnicy muszą mieć świadomość występowania takiej tendencji. Poniżej zaprezentowane zostaną wybrane przepisy KPC, w których dochodziło do zaostrzenia formalizmu w stosunku do czynności pełnomocników zawodowych, co znalazło „oddźwięk” w orzeczeniach SN i TK.

1. Orzeczenia odnoszące się do rygoru procesowego przewidzianego w art. 3986 KPC

Regulacja dotycząca tego rygoru była przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego, tj. zapadł wyrok TK z 1.7.2008 r. (SK 40/07, Dz.U. Nr 120, poz. 779). Trybunał uznał art. 3984 § 1 pkt 3 KPC za zgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 Konstytucji, a więc TK uznał za zgodne ze wskazanymi przepisami Konstytucji wymaganie zamieszczenia w skardze kasacyjnej wniosku o przyjęcie tej skargi do rozpoznania i uzasadnienia tego wniosku. Z tym przepisem wiąże się ściśle art. 3986 § 2 i § 3 i w odniesieniu do tego przepisu TK uznał w takim zakresie, w jakim przewiduje on odrzucenie a limine skargi kasacyjnej niespełniającej wymagań z art. 3984 § 1 pkt 3, za niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 Konstytucji. Zdaniem TK obowiązek procesowy odrzucenia skargi kasacyjnej a limine był nieproporcjonalny w stosunku do niespełnionego wymagania. Można więc stwierdzić, że w tym wypadku nastąpiło przekroczenie dopuszczalnej granicy formalizmu procesowego wyznaczonej przez racjonalność..

Z kolei w orzeczeniach SN, wydanych przed ww. wyrokiem TK, można zauważyć zróżnicowane podejście SN do tego wymagania formalnego skargi kasacyjnej, tzn. występują orzeczenia, w których SN dokonywał interpretacji mniej sformalizowanej, jak i takie, w których w sposób bardzo sformalizowany podchodził do wymagania sformułowania wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania i jego uzasadnienia. Tytułem przykładu można podać, że w postanowieniu z 16.4.2008 r. (I CZ 11/08, niepubl.) Sąd Najwyższy przyjął, że jeżeli skarga nie zawiera żadnej argumentacji prawnej uzasadniającej przyjęcie jej do rozpoznania (nawet w uzasadnieniu podstaw kasacyjnych nie można się jej doszukać), konstrukcja skargi nie odpowiada wymogowi art. 3984 § 1 pkt 3 KPC, co oznacza, że wniesiony środek prawny nie jest w istocie skargą kasacyjną.. Z kolei postanowienie SN z 25.6.2007 r. (II UK 32/07, OSNP Nr 15–16/2008, poz. 238) jest przykładem bardziej sformalizowanego podejścia SN. W uzasadnieniu tego orzeczenia wyrażono bowiem pogląd, według którego zarówno wniosek, jak i uzasadnienie wniosku o przyjęcie skargi do rozpoznania powinno stanowić odrębny element zawierający odrębną argumentację prawną (co niewątpliwie należy interpretować jako podwyższony stopień sformalizowania). Zróżnicowane podejście SN do oceny spełnienia wymagania skargi kasacyjnej, określonego w art. 3984 § 1 pkt 3 KPC, można zaobserwować także w innych orzeczeniach, np.: postanowienie SN z 29.11.2006 r. (II PK 213/06, niepubl.), postanowienie SN z 11.5.2006 r. (III CSK 97/06, niepubl.), postanowienie SN z 23.2.2006 r. (I CZ 147/05, niepubl.), postanowienie SN z 18.1.2006 r. (II PZ 63/05, niepubl.).

Oceniając stanowisko TK wyrażone w wyroku z 1.7.2008 r., należy stwierdzić, że jeżeli argumentacja TK nie będzie „odnoszona” w przyszłości do innych elementów skargi, można się z nią całkowicie zgodzić. Wymaganie z art. 3984 § 1 pkt 3 znacząco różni się bowiem od pozostałych wymagań skargi określonych w art. 3984 § 1 pkt 1, 2 i 4. Jest to wymaganie o charakterze „zewnętrznym” w stosunku do samej skargi kasacyjnej w tym sensie, że jego niespełnienie nie może prowadzić do uznania, iż w ogóle nie wniesiono skargi. TK uznał więc, że tego rodzaju wymaganie nie jest na tyle istotne, by uważać je za wymaganie konstrukcyjne.

2. Orzeczenia odnoszące się do rygoru procesowego przewidzianego w art. 1302 § 3 i § 4 KPC

Warto zwrócić uwagę na dwa wyroki TK, tj. wyrok TK z 20.12.2007 r. (P 39/06, Dz.U. Nr 247, poz. 1845) oraz wyrok TK z 26.6.2008 r. (SK 20/07, Dz.U. Nr 122, poz. 796). Pierwszy z nich brzmi następująco: „art. 1302 § 4 zd. pierwsze w związku z art. 494 § 1 ustawy z 17.11.1964 r. – kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. Nr 43, poz. 296 ze zm.), w brzmieniu nadanym ustawą z 28.7.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. Nr 167, poz. 1398, z 2006 r. Nr 126, poz. 876 oraz z 2007 r. Nr 21, poz. 123, Nr 82, poz. 560 i Nr 125, poz. 873) w zakresie, w jakim w postępowaniu w sprawach gospodarczych przewidują, że sąd odrzuca nieopłacone zarzuty od nakazu zapłaty, wniesione przez przedsiębiorcę niereprezentowanego przez adwokata lub radcę prawnego, bez uprzedniego wezwania do uiszczenia należnej zapłaty, są niezgodne z art. 32 ust. 1, art. 45 ust. 1 i art. 78 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz nie są niezgodne z art. 176 ust. 1 Konstytucji”. Stanowisko TK zostało podtrzymane w kolejnym wyroku z 26.6.2008 r. Orzeczenia TK można interpretować w ten sposób, że w tym wypadku doszło do przekroczenia dopuszczalnej granicy formalizmu wyznaczonej przez równość uczestników postępowania i rozstrzygnięcia TK w pełni zasługują na aprobatę.

W orzecznictwie SN odnoszącym się do tego przepisu (postanowienie SN z 30.5.2007 r., I CZ 57/07, niepubl.; postanowienie SN z 30.5.2007 r., I CZ 48/07, niepubl.; uchwała SN z 7.12.2006 r., III CZP 96/06, niepubl.) można zaobserwować podwyższony stopień sformalizowania. SN przyjmuje dopuszczalność sankcji w postaci rygoru stosowanego a limine w razie nieuiszczenia opłaty w prawidłowej wysokości, jeżeli nie doszło do zaokrąglenia opłaty w górę do pełnego złotego, a więc niezależnie od tego, czy chodzi o „brak groszowy” czy też o „brak poważniejszej natury”. W orzeczeniach SN nie zwraca się zarazem uwagi na wadliwą redakcję przepisu art. 1302 § 3 KPC. Po pierwsze, brakuje w nim precyzyjnego określenia przyczyny odrzucenia środka zaskarżenia. Jeśli wprowadza się podwyższony rygor procesowy, przyczyna jego zastosowania musi być precyzyjnie określona. Po drugie, w przepisie brak jest wyraźnego wskazania, że środki zaskarżenia są wymienione w analizowanym przepisie jedynie przykładowo (brak sformułowania „w szczególności”). Pojawiają się zatem orzeczenia (np. ww. uchwały SN z 7.12.2006 r.), w których przyjmowana jest wykładnia rozszerzająca, co przy zaostrzonym rygorze procesowym nie powinno mieć miejsca. Warto też zasygnalizować, że zapewne przez omyłkę pozostawiono w treści przepisu słowo „pismo”.

3. Orzeczenia odnoszące się do rygorów przewidzianych w art. 4798a KPC

Pojawiły się dwie uchwały SN dotyczące tego samego problemu: uchwała SN z 17.1.2008 r. (III CZP 126/07, MoP Nr 14/2008, s. 760) i uchwała SN z 2.4.2008 r. (III CZP 20/08, niepubl.). Można w nich niewątpliwie zauważyć podwyższony rygoryzm. Uchwały te dotyczą wymagania dołączenia prawidłowego pełnomocnictwa do pisma procesowego obejmującego środek zaskarżenia. Niedołączenie do środka zaskarżenia prawidłowego dokumentu pełnomocnictwa, jak również dowodu umocowania organu osoby prawnej, która zleca prowadzenie sprawy pełnomocnikowi zawodowemu, prowadzi do odrzucenia a limine tego środka zaskarżenia, wniesionego w postępowaniu w sprawach gospodarczych.

W omawianym zakresie można zauważyć zróżnicowane poglądy w doktrynie. Niektórzy autorzy przyjmują, że regulacja ta jest sprzeczna z zasadą równości, inni zaś akceptują ten stopień sformalizowania postępowania w sprawach gospodarczych.

Brakuje do tej pory stanowiska TK odnoszącego się do zgodności z Konstytucją analizowanego art. 4798a.. Jak się wydaje, § 5 tego artykułu może budzić wątpliwości z punktu widzenia gwarancji określonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji, a więc racjonalnego ukształtowania postępowania.

4. Orzeczenia odnoszące się do rygoru procesowego przewidzianego w nieobowiązującym już przepisie art. 3701 KPC

Na uwagę zasługuje wyrok TK z 20.5.2008 r. (P 18/07, Dz.U. Nr 96, poz. 619) zawierający wiele argumentów możliwych do wykorzystania do analizy innych, zbliżonych sytuacji procesowych, które mają znaczenie dla ustalenia dopuszczalnych granic formalizmu procesowego. We wskazanym wyroku TK przyjął, że przepis art. 3701 KPC jest niezgodny z art. 45 ust. 1 i art. 78 Konstytucji. W uzasadnieniu Trybunał odwołał się głównie do niezachowania właściwych proporcji przy normowaniu rygoru procesowego, czyli zaakcentował nadmiernie surowy rygor procesowy, który w efekcie prowadzi do ograniczenia prawa do sądu (w tym wypadku chodzi o „część” tego prawa obejmującą prawo do II instancji), gwarantowanego w art. 45 Konstytucji, a więc w konsekwencji do naruszenia również art. 78 Konstytucji. Odnosząc argumentację TK do problematyki formalizmu procesowego, można uznać, że regulacja powołanego przepisu prowadziła do przekroczenia dopuszczalnej granicy formalizmu wyznaczonej przez racjonalność postępowania.

Należy podkreślić, że w orzecznictwie SN dotyczącym art. 3701 KPC (np.: postanowienie SN z 19.4.2007 r., I CZ 19/07, niepubl.; postanowienie SN z 13.4.2007 r., I CZ 14/07, niepubl.; postanowienie SN z 21.12.2006 r., II PZ 67/06, niepubl.; postanowienie SN z 30.11.2006 r., I CZ 88/06, niepubl.; postanowienie SN z 16.11.2006 r., II CZ 80/06, niepubl.; postanowienie SN z 28.4.2006 r., V CZ 25/06, niepubl.) można było zaobserwować odformalizowane podejście SN do oceny, czy pełnomocnik zawodowy spełnił wymagania stawiane apelacji. Warto zwłaszcza podkreślić szerokie ujmowanie przez SN „oczywistej niedokładności” przy sporządzaniu apelacji przez zawodowych pełnomocników. SN przyjmował, że jeżeli tylko z treści apelacji można ustalić wszystkie jej elementy określone w art. 368 KPC, należy przyjmować, że spełnia ona wymagania formalne, aby nie ograniczać prawa do sądu, czyli nie doprowadzać do naruszenia art. 45 Konstytucji. Wydając wyrok z 20.5.2008 r., TK wziął jednak pod uwagę ograniczony zasięg oddziaływania argumentacji prawnej SN na sądy niższych rzędów, co było jedną z przyczyn uznania art. 3701 KPC za niezgodny z Konstytucją.

Wnioski

Analiza aktualnego poziomu formalizmu procesowego w odniesieniu do czynności procesowych podejmowanych przez zawodowych pełnomocników prowadzi do następujących wniosków:

1. Uporządkowania wymaga system rygorów procesowych – poprzez zapewnienie spójności regulacji, wyraźne i precyzyjne określenie wypadków ich zastosowania.

2. Argumenty TK dotyczące niezgodności z Kon­stytucją art. 3701 KPC można odnieść do oceny stopnia sformalizowania czynności określonych w art. 1302 § 3 i art. 4798a KPC (rygor procesowy nieproporcjonalny w stosunku do rodzaju niespełnionego wymagania). TK wyłącza jednak taką możliwość w stosunku do art. 1302 § 3 KPC uznając, że uzasadniony jest zaostrzony rygor procesowy stosowany w razie nieprawidłowego uiszczeniu opłat przez zawodowego pełnomocnika proceso­wego.

3. Utrata mocy przez art. 3701 KPC prowadzi do niezrozumiałego ograniczenia rodzajów środków zaskarżenia, których nieprawidłowe wniesienie skutkuje zastosowaniem w postępowaniu w sprawach gospodarczych rygoru określonego w art. 4798a § 5 KPC.

4. Poziom formalizmu procesowego w zakresie dokonywania czynności przez pełnomocników zawodowych wynika głównie z przepisów prawa postępowania cywilnego. Ostatecznie poziom ten jest ustalany przez organy procesowe, które dokonują bardziej lub mniej sformalizowanej wykładni przepisów oraz oświadczeń procesowych. Szczególne znaczenie ma zwłaszcza udział SN i TK w określaniu tego poziomu. Trzeba jednocześnie zauważyć, że działania ostatnio wymienionych organów wzajemnie się uzupełniają przy ustalaniu poziomu formalizmu procesowego, co wynika z ich odmiennych funkcji.

5. Odpowiadając na pytanie, będące tematem seminarium, należy stwierdzić, że pełnomocnik zawodowy ma prawo do błędu w postępowaniu cywilnym, przy czym istotne znaczenie ma określenie dopuszczalnego zakresu tego błędu. Oczywista niedokładność w działaniu pełnomocnika powinna być brana pod uwagę zwłaszcza w odniesieniu do czynności, o których mowa w art. 4798a § 5 KPC (w tym przepisie wyraźnie nie ma mowy o oczywistej niedokładności, ale powinna być brana pod uwagę zwłaszcza w związku z § 1). Z kolei zaostrzony rygor procesowy stosowany a limine nie powinien budzić wątpliwości konstytucyjnych w wypadku czynności pełnomocników profesjonalnych, jeżeli spełnione są dwa warunki:

  • dotyczy czynności dokonywanych po uprawomocnieniu się orzeczeń sądu II instancji, czyli głównie – wnoszenia nadzwyczajnych środków zaskarżenia,
  • występuje przymus adwokacki w odniesieniu do ww. czynności.

adw. Andrzej Tomaszek

Błędy pełnomocników procesowych w świetle orzecznictwa

Pełnomocnikom pracuje się coraz trudniej, nie mają oni prawa do błędów, a rygory i skutki ewentualnego ich popełnienia są bardzo srogie. W odniesieniu do tematu seminarium postawiono następujące tezy:

1. Profesjonalny pełnomocnik w procesie cywilnym nie ma prawa do błędu (przy czym nie traktujemy oczywistej omyłki pisarskiej jako błędu). Sąd ma II instancję, pełnomocnik w przypadku błędu nie ma się jak i kiedy poprawić.

2. Sąd powszechny niejednokrotnie oczekuje od zawodowego pełnomocnika więcej niż od siebie (ta teza nie znajduje potwierdzenia w orzecznictwie SN).

3. Formalizm nie służy sprawiedliwości, jeśli jego zakresu nie można przewidzieć.

4. W przypadku kilku możliwych interpretacji przepisów pełnomocnik powinien zawsze wybierać rozwiązanie bezpieczniejsze dla swego mocodawcy.

Następnie zostały przedstawione orzeczenia SN dotyczące zachowań pełnomocników, a w szczególności:

1. błędów pełnomocnika przy sporządzaniu i składaniu skargi kasacyjnej oraz apelacji,

2. błędów pełnomocnika przy uiszczaniu opłat,

3. błędy pełnomocników w kwestii zwolnienia od kosztów,

4. błędów pełnomocników przy umocowaniu.

Bliższe omówienie wyżej wskazanych zagadnień zostanie opublikowane w numerze 7/2009 „Monitora Prawniczego”.

mec. Marzena Witkowska

Problemy związane ze stosowaniem art. 1821 KPC w praktyce

Wprowadzenie

Nowelą z 16.11.2006 r. (ustawa o zmianie ustawy – kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. Nr 235, poz. 1699, dalej jako: ZmKPCU) został wprowadzony z dniem 20.3.2007 r. do Kodeksu postępowania cywilnego art. 1821 regulujący wpływ ogłoszenia upadłości obejmującej likwidację majątku pozwanego, na postępowanie sądowe, gdy postępowanie dotyczy masy upadłości. Artykuł ten stanowi, że:

„§ 1. Jeżeli ogłoszono upadłość obejmującą likwidację majątku pozwanego, a postępowanie dotyczy masy upadłości, sąd wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania. Postanowienie może zapaść na posiedzeniu niejawnym. Przepisu art. 108 § 1 nie stosuje się.

§ 2. W przypadku ponownego wytoczenia powództwa w terminie trzech miesięcy po prawomocnej odmowie uznania wierzytelności, uchyleniu, prawomocnym zakończeniu albo umorzeniu postępowania upadłościowego, zachowane zostają skutki, jakie ustawa wiąże z poprzednio wytoczonym powództwem. Postępowanie dowodowe nie wymaga powtórzenia.

§ 3. Przepis § 2 stosuje się odpowiednio w przypadku zmiany postanowienia o ogłoszeniu upadłości obejmującej likwidację majątku pozwanego na postanowienie o ogłoszeniu upadłości z możliwością zawarcia układu.”

Przed wprowadzeniem ZmKPCU przepisu art. 1821 KPC ogłoszenie upadłości strony (pozwanej, jak i powodowej) w sytuacji, gdy spór dotyczył przedmiotu wchodzącego w skład masy upadłości, skutkowało jedynie zawieszeniem postępowania cywilnego przez czas trwania postępowania upadłościowego (art. 174 § 1 pkt 4 KPC). Jednocześnie zgodnie z treścią art. 174 § 2 zd. 1 KPC w przypadku wskazanym m.in. w art. 174 1 pkt 4 zawieszenie postępowania następowało z chwilą zdarzenia będącego jego przyczyną, a nie od daty wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości (postanowienie w przedmiocie zawieszenia działało ex tunc). Zawieszając postępowanie, sąd z urzędu uchylał orzeczenia wydane po nastąpieniu tych zdarzeń, chyba że nastąpiły one po zamknięciu rozprawy.

Do czasu wejścia w życie ZmKPCU postępowanie sądowe w przypadku ogłoszenia upadłości ulegało zawieszeniu. Rozwiązania zawarte w ZmKPCU (art. 174 § 1 pkt 4 i § 3, art. 180 § 1 pkt 5, art. 1821) opierają się na założeniu zróżnicowania skutków procesowych, które powstają w związku z ogłoszeniem poszczególnych form upadłości. Punktem wyjścia jest teza o odmiennym charakterze przeszkód dla dalszego toku procesu związanych z poszczególnymi sposobami prowadzenia postępowania upadłościowego:

1) W przypadku ogłoszenia upadłości likwidacyjnej strony powodowej albo ogłoszenia upadłości powoda lub pozwanego z możliwością zawarcia układu, przy jednoczesnym pozbawieniu upadłego prawa zarządu masą upadłości, brak jest legitymacji procesowej formalnej po stronie upadłego. Jeżeli proces dotyczy masy upadłości, nie może być on dalej prowadzony bez udziału zarządcy albo syndyka, którzy wstępują do niego jako procesowi zastępcy pośredni upadłego – działający w imieniu własnym, ale na rzecz upadłego (art. 139 i 144 ustawy z 28.2.2003 – Prawo upadłościowe i naprawcze, Dz.U. Nr 60, poz. 535 ze zm., dalej jako: PrUpadNapr). W tym przypadku sąd z urzędu zawiesza postępowanie procesowe (art. 174 § 1 pkt 4 KPC). Celem zawieszenia postępowania jest usunięcie przeszkody powstałej na skutek ogłoszenia upadłości – utrata przez upadłego formalnej legitymacji procesowej. Z tych względów przepis art. 174 § 3 KPC nakazuje zawiadomienie zarządcy albo syndyka o trwającym procesie i zarazem wyznaczenie mu terminu sądowego na wstąpienie do tego postępowania. Norma ta nawiązuje do regulacji zawartej w art. 65 ust. 1 PrUpadNapr. Końcowe zdanie art. 174 § 3 KPC określa skutki biernej postawy zarządcy lub syndyka, który w terminie wyznaczonym przez sąd nie złożył oświadczenia o wstąpieniu lub odmowie wstąpienia do postępowania. Z chwilą złożenia przez syndyka lub zarządcę oświadczenia o wstąpieniu do procesu bądź z chwilą odmowy wstąpienia (bezskutecznym upływem terminu do złożenia takiego oświadczenia – art. 174 § 3 KPC) sąd podejmuje postępowanie z udziałem syndyka lub zarządcy albo z udziałem upadłego (art. 180 § 1 pkt 5 KPC).

2) W przypadku ogłoszenia upadłości z możliwością zawarcia układu z tzw. zarządem własnym upadłego brak jest prawnych przeszkód dla kontynuowania procesu wszczętego tak przed, jak i po ogłoszeniu upadłości. Ustanowiony nadzorca sądowy wstępuje z mocy prawa do toczącego się procesu jako pomocnik upadłego – ma uprawnienia interwenienta ubocznego, do którego stosuje się odpowiednio przepisy o współuczestnictwie jednolitym (art. 138 PrUpadNapr).

3) Natomiast w razie ogłoszenia upadłości likwidacyjnej podmiotu występującego w toczącym się procesie w charakterze strony pozwanej, niezależnie od braku po stronie pozwanego legitymacji procesowej, dalsze toczenie procesu jest zasadniczo niedopuszczalne. Wynika to z podstawowej zasady postępowania upadłościowego, zgodnie z którą po ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej wyłącznym trybem dochodzenia wierzytelności upadłościowych jest ich zgłoszenie do masy i ustalenie przez sędziego komisarza. Często wprawdzie mówi się o czasowej niemożności toczenia procesu, co przemawiałoby raczej za dotychczas stosowaną konstrukcją zawieszenia postępowania, jednakże praktyka obrotu gospodarczego raczej wskazuje, że potrzeba powrotu do procesu, w szczególności po zakończeniu postępowania upadłościowego, zdarza się stosunkowo rzadko, gdyż zazwyczaj po okresie zawieszenia procesu, co miało miejsce przez czas trwania postępowania upadłościowego, proces cywilny umarzano.

W sytuacji, gdy mamy do czynienia z ogłoszoną upadłością obejmującą likwidację majątku powoda lub ogłoszono upadłość układową, ale zarząd został pozbawiony zarządzania, czyli został ustanowiony zarządca – sąd wydaje postanowienie o zawieszeniu postępowania sądowego, które odnosi skutek ex tunc, czyli od dnia, kiedy to zdarzenie nastąpiło. Natomiast art. 1821 KPC wskazuje, że sąd wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania w sytuacji ogłoszenia upadłości obejmującej likwidację majątku strony pozwanej i to postanowienie odnosi skutek ex nunc, czyli od dnia ogłoszenia postanowienia.

Należy zwrócić uwagę na treść art. 1821 § 2 KPC. W uzasadnieniu ZmKPCU wprowadzającej art. 1821 do KPC znalazło się stwierdzenie, że ustawodawca wprowadzając ten artykuł miał na celu zapobieżenie jakby dublowaniu dwóch postępowań w przypadku ogłoszenia upadłości likwidacyjnej, tzn. postępowaniem właściwym do dochodzenia wierzytelności nie jest postępowanie sądowe, a postępowanie upadłościowe. Jednakże gdyby powód nie uzyskał zaspokojenia swojej wierzytelności w postępowaniu upadłościowym to ustawodawca wprowadzając art. 1821 § 2 KPC umożliwia mu ponowne wytoczenie powództwa w terminie 3 miesięcy po prawomocnej odmowie uznania wierzytelności, uchyleniu postępowania upadłościowego, prawomocnym zakończeniu albo umorzeniu postępowania upadłościowego.

Wytoczenie w terminie 3 miesięcy (wyjątek przewidziany w art. 4 ust. 3 ZmKPCU – jeżeli ogłoszono upadłość likwidacyjną pozwanego przed dniem wejścia w życie omawianego artykułu, termin 3-miesięczny zaczyna biec dopiero od momentu wejścia w życie ZmKPCU) powoduje, że zgodnie z art. 1821 § 2 KPC zachowane zostają skutki, jakie ustawa wiąże z poprzednio wytoczonym powództwem, w tym również w zakresie przerwania biegu przedawnienia dochodzonych roszczeń, czy też możliwość żądania „odsetek od zaległych odsetek za opóźnienie” (art. 482 KC) od chwili wytoczenia powództwa pierwotnego a nie od chwili wytoczenia powództwa na podstawie 1821 § 2 KPC. Ponadto postępowanie dowodowe przeprowadzone w uprzednio umorzonym procesie nie wymaga powtórzenia, chociaż nie ma przeszkód formalnoprawnych by je uzupełnić. Natomiast w przypadku prawomocnego uchylenia postępowania upadłościowego, jego zakończenia lub umorzenia postępowania upadłościowego, przy czym w tych przypadkach ponowne wytoczenie powództwa na podstawie art. 1821 § 2 KPC może nastąpić jedynie przeciwko dłużnikowi, ponieważ w wyniku wymienionych zdarzeń odzyskuje on legitymację procesową w sprawie (art. 133 i 367 PrUpadNapr).

Art. 174 § 2 KPC regulujący kwestie zawieszenia postępowania stanowi, że zawieszając postępowanie, sąd z urzędu uchyla orzeczenia wydane po nastąpieniu tych zdarzeń, chyba, że nastąpiły one po zamknięciu rozprawy. Natomiast art. 1821 § 1 KPC nie reguluje tej kwestii. Wydaje się zasadne przyjęcie stanowiska, że sąd po zamknięciu rozprawy wydaje zgodnie z art. 316 § 1 KPC wyrok biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy, jedynie może odroczyć publikację orzeczenia. Powstaje pytanie, czy gdy w sytuacji zamknięcia rozprawy i odroczenia publikacji orzeczenia ogłoszono upadłość likwidacyjna pozwanego, może to stanowić podstawę otwarcia rozprawy (art. 316 § 2 KPC).

Sąd wydając postanowienie o umorzeniu postępowania na podstawie art. 1821 § 1 KPC nie rozstrzyga o kosztach, wyłączono bowiem zastosowanie art. 108 § 1 KPC. W tym miejscu należy zauważyć, że żaden przepis nie przewiduje zwrotu opłaty sądowej od pierwotnie wytoczonego powództwa, które następnie zostało umorzone w trybie art. 1821 § 1 KPC. Wytoczenie ponownego powództwa w trybie art. 1821 § 2 KPC, powoduje obowiązek ponownego ponoszenia kosztów przez stronę powodową.

Postępowanie o wydanie nieruchomości

Art. 1821 § 1 KPC ma zastosowanie w sytuacji, gdy ogłoszono upadłość likwidacyjną pozwanego, a postępowanie dotyczy masy upadłości. W skład masy upadłości wchodzi majątek należący do upadłego w dniu ogłoszenia upadłości i nabyty przez upadłego w toku postępowania upadłościowego z ustawowymi wyłączeniami. W praktyce pojawia się przykładowo problem, czy postępowanie o wydanie nieruchomości posiadanej bez tytułu prawnego w przypadku ogłoszenia upadłości likwidacyjnej pozwanego podlega umorzeniu na podstawie art. 1821 § 1 KPC, czy też powinno być dalej kontynuowane tylko z udziałem syndyka. Istnieją rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych w tym zakresie. Po­sta­nowieniem z 16.6.2008 r. (I ACz 882/08 niepubl.), Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił zażalenie powoda na postanowienie sądu o umorzeniu postępowania w sprawie. Jako podstawę swojego rozstrzygnięcia sąd apelacyjny wskazał art. 1821 § 1 KPC oraz art. 385 KPC w związku z art. 397 § 2 KPC. Takie rozstrzygnięcie sądu w zasadzie pozbawia stronę powodową realnej możliwości obrony swoich praw i skorzystania z regulacji zawartej w art. 1821 § 2 KPC, przewidzianej przecież dla powodów, których postępowania zostały umorzone na podstawie art. 1821 § 1 KPC. Artykuł 1821 § 2 KPC nie przewiduje bowiem, aby możliwe było ponowne wytoczenie powództwa w sprawie uprzednio umorzonej na podstawie art. 1821 § 1 KPC po odmowie wyłączenia nieruchomości z masy upadłości. Poza tym sąd apelacyjny w ogóle nie uwzględnił faktu, że choć prawo upadłościowe i naprawcze oprócz zgłoszenia wierzytelności do masy zna również tryb wyłączenia z masy upadłości, to jednak ustawodawca w art. 1821 § 2 KPC stanowi wyłącznie o odmowie uznania wierzytelności, pomijając milczeniem odmowę wyłączenia z masy jako zdarzenie, od którego można liczyć termin dla ponownego wytoczenia powództwa. Umorzenie postępowania o wydanie nieruchomości posiadanej przez upadłego bez tytułu prawnego pozbawia powoda możliwości skorzystania z prawa do ponownego wytoczenia powództwa z zachowaniem wszystkich skutków związanych z uprzednim skutecznym wniesieniem pozwu. Poza tym w tym stanie faktycznym pojawia się problem od kiedy ewentualnie zaczyna biec ten trzymiesięczny termin z art. 1821 § 2 KPC, i czy w związku z odrębnymi regulacjami zawartymi w art. 74 PrUpadNapr, powód w ogóle nie może ponownie wytoczyć powództwa na podstawie art. 1821 § 2 KPC, lecz musi korzystać tylko i wyłącznie z ram zakreślonych przez przepisy PrUpadNapr. Wytoczenie zaś powództwa w trybie art. 74 PrUpadNapr musi być wniesione w terminie miesiąca od dnia doręczenia postanowienia sędziego–komisarza o odmowie wyłączenia z masy upadłości i zachowanie tego terminu nie skutkuje zachowaniem skutków, jakie ustawa wiąże z poprzednio wytoczonym powództwem, a następnie umorzonym postępowaniem w trybie art. 1821 § 1 KPC. Reasumując powyższe, PrUpadNapr przewiduje zatem całkowicie odrębny tryb zmierzający do odzyskania nieruchomości niebędącej własnością upadłego, nie wykluczający realizacji tego roszczenia przed sądem bez stosowania art. 1821 § 1 KPC, lecz z udziałem syndyka zamiast upadłego – stosownie do regulacji z art. 144 PrUpadNapr.

Skutki umorzenia postępowania cywilnego na podstawie art. 1821 KPC

Jak wyżej wspomniano do czasu wejścia w życie ZmKPCU postępowania sądowe w przypadku ogłoszenia upadłości ulegały zawieszeniu z mocy prawa. Aktualnie w przypadku ogłoszenia upadłości likwidacyjnej pozwanego w trakcie postępowania przed sądem pierwszej instancji skutkuje wydaniem przez sąd postanowienia o umorzeniu postępowania na podstawie art. 1821 § 1 KPC. Ogłoszenie upadłości likwidacyjnej pozwanego po wydaniu przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym – sąd stwierdza utratę mocy nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu upominawczym oraz umarza postępowanie w sprawie na mocy art. 1821 § 1 KPC. Natomiast, gdy upadłość likwidacyjną pozwanego ogłoszono na etapie postępowania apelacyjnego – sąd apelacyjny na podstawie art. 386 § 3 w zw. z art. 1821 § 1 KPC i 391 § 1 KPC uchyla zaskarżony wyrok i umarza postępowanie w sprawie. Problem pojawiał się w sytuacji, gdy postępowanie sądowe zostało zawieszone na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 KPC przed wejściem w życie art. 1821 § 1 KPC. Kwestię tę rozstrzygnął Sąd Najwyższy, który w uzasadnieniu postanowienia z 3.4.2008 r. (II CSK 561/07, niepubl.), stwierdził, że art. 1821 KPC wskazuje, iż upadłość pozwanego z likwidacją jego majątku stanowi podstawę umorzenia bez konieczności uprzedniego zawieszania postępowania. Zdaniem SN również art. 180 § 1 pkt 5 KPC nie będzie miał w takim przypadku zastosowania, ponieważ w hipotezie nie wymienia upadłości z likwidacją majątku. Zdaniem SN treść art. 4 ust. 3 ZmKPCU nie pozostawia żadnych wątpliwości, że art. 174, jak i art. 1821 KPC stosuje się od 20.3.2007 r. bez ograniczeń co do stadium postępo­wania.

Przedstawmy następującą sytuację: przed wejściem w życie ZmKPCU postępowanie sądowe wskutek ogłoszenia upadłości likwidacyjnej pozwanego zostało zawieszone, a powód zgłosił swoją wierzytelność w postępowaniu upadłościowym i uzyskał prawomocną odmowę uznania wierzytelności w postępowaniu upadłościowym. Natomiast sąd mimo wejścia w życie art. 1821 § 1 KPC nie wydał postanowienia o umorzeniu postępowania. Zaczął biec już trzymiesięczny termin, o którym mowa w art. 1821 § 2 KPC, do ponownego wytoczenia powództwa z zachowaniem skutków z poprzednio wytoczonym powództwem. W tej sytuacji wniesienie pozwu w trybie art. 1821 § 2 KPC bez umorzenia poprzedniego postępowania będzie skutkowało odrzuceniem pozwu. Umorzenie postępowania zgodnie z tym przepisem powinno nastąpić z urzędu, brak jest więc podstaw formalnoprawnych do złożenia przez powoda wniosku o umorzenie postępowania zgodnie z art. 1821 § 1 KPC czy też wniosku o jego zawieszenie na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 KPC. W postanowieniu z 31.7.2008 r. (I ACz 865/08, niepubl.), wprost stwierdził, że zawieszenie postępowania na podstawie art. 177  § 1 pkt 1 KPC może nastąpić tylko w sytuacji, gdy orzeczenie wydane w innym postępowaniu będzie mogło stanowić podstawę rozstrzygnięcia merytorycznego i tym samym nie będzie miało zastosowania w omawianym przy­padku.

Ogłoszenie upadłości likwidacyjnej pozwanego w postępowaniu przed SN

Kolejny przykład z praktyki: po złożeniu skargi kasacyjnej do SN została ogłoszona upadłość likwidacyjna pozwanego. W obecnym stanie prawnym dopuszczalność umorzenia postępowania na etapie postępowania ze skargi kasacyjnej reguluje art. 39819 KPC. Przepis ten posługuje się zwrotem „jeżeli istniała podstawa do umorzenia postępowania”, co jednoznacznie wskazuje na to, że postępowanie winno zostać umorzone jeżeli podstawa do jego umorzenia powstała w postępowaniu przed sądem I lub II instancji, zaś dany sąd zamiast umorzyć postępowanie przeprowadził dalsze postępowanie i wydał merytoryczne rozstrzygnięcie. Na podstawie tego przepisu można więc umorzyć zarówno postępowanie w sprawie, jak też samo postępowanie apelacyjne. Nie ulega wątpliwości, że możliwe jest także umorzenie samego postępowania kasacyjnego w przypadku cofnięcia skargi lub nie podjęcia w odpowiednim terminie postępowania zawieszonego, przez zastosowanie odesłania odpowiednio przepisów regulujących postępowanie apelacyjne i postępowanie przed sądem pierwszej instancji. Przepis art. 39819 KPC reguluje umorzenie postępowania, dokonywane na etapie postępowania kasacyjnego w sposób wyczerpujący, stanowi lex specialis względem art. 1821 KPC i innych przepisów regu­lujących umorzenie postępowania. Zgodnie bowiem z art. 39821 KPC tylko gdy nie ma szczególnych przepisów o postępowaniu przed SN do postępowania tego stosuje się odpowiednio przepisy o apelacji (a przez dalsze odesłanie przepisy o postępowaniu przed sądem I instancji art. 391 § 1 KPC). Za ścisłą wykładnią art. 39819 KPC przemawia również charakter prawny postępowania kasacyjnego w obecnym kształcie, które od 6.2.2005 r. stało się postępowaniem szczególnym, pozostającym poza strukturami sądów powszechnych, a jego celem jest wyłącznie kontrola legalności prawomocnego orzeczenia sądu II instancji. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 19.6.2008 r. (V CSK 433/07, niepubl.) wskazał, że postępowanie zainicjowane wniesieniem skargi kasacyjnej nie stanowi prostej kontynuacji postępowania toczącego się w sprawie przed sądami powszechnymi, a wszczyna nowe postępowanie uregulowane w odrębnym dziale, poza zwykłymi środkami odwoławczymi, różniące się znacznie od postępowania pierwszo- i drugoinstancyjnego. Postępowanie w sprawie, które mogło zostać umorzone na podstawie art. 1821 KPC w przypadku ogłoszenia upadłości likwidacyjnej pozwanego, kończy się z chwilą wydania przez sąd II instancji prawomocnego wyroku. Prawo­mocność wyroku, uwarunkowana niedopuszczalnością jego zmiany przy pomocy zwykłych środków odwoławczych oznacza zakończenie sprawy poddanej pod osąd. Tym samym art. 1821 KPC nie może też stanowić podstawy do umorzenia li tylko postępowania kasacyjnego. Jedynie umorzenie dotychczasowego postępowania w całości nie pozbawi strony prawa ponownego wytoczenia powództwa przy zachowaniu dodatkowych rygorów i ułatwień przewidzianych w art. 1821 § 2 KPC. W konsekwencji SN w uzasadnienie ww. wyroku przyjął, że ogłoszenie upadłości likwidacyjnej pozwanego pozo­staje bez wpływu na bieg postępowania kasacyjnego, zaś wobec treści art. 144 ust. 1 oraz art. 145 ust. 1 PrUpadNapr, stosowanych w drodze analogii, postępowanie kasacyjne powinno toczyć się dalej z udziałem syndyka. Podobne stanowisko zajął SN w postanowieniu z 28.3.2007 r. (II CSK 464/06, niepubl..) w sprawie o stwierdzenie wykonalności orzeczenia zagranicznego. Rozstrzygając przedmiotową sprawę SN uchylił częściowo wyrok sądu II instancji i przekazał sprawę do ponownego rozstrzygnięcia temu sądowi. W tej sytuacji pojawia się wątpliwość co do rozstrzygnięcia przez sąd apelacyjny sprawy w sytuacji, gdy nadal mamy ogłoszoną upadłość obejmującą likwidację majątku dłużnika (pozwanego). Mając na uwadze fakt, że wprowadzenie do sytemu prawa art. 1821 § 2 KPC nie spowodowało jednocześnie wykreślenia art. 144 czy art. 145 PrUpadNapr, pozwalających kontynuować postępowanie sądowe z udziałem syndyka, wydaje się, że nie ma przeszkód formalnoprawnych do rozstrzygnięcia merytorycznego przedmiotowej sprawy przez sąd apela­cyjny.

Wprowadzenie art. 1821 KPC do systemu prawa wiąże się w praktyce z wieloma problemami, natomiast poglądy doktryny i judykatury w tym zakresie dopiero się kształtują. Być może to skłoni ustawodawcę do modyfikacji treści tego artykułu.

dr Marcin Uliasz

Egzekucja z nieruchomości w świetle najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego

Od kilku lat ten sposób egzekucji przeżywa swoisty renesans, gdyż często jest to jedyny sposób pozwalający na zaspokojenie wierzycieli, niestety również sposób najbardziej kosztowny, czasochłonny i skomplikowany. Artykuł poprzez przedstawienie wybranego orzecznictwa ma dawać wskazówki, jak uniknąć błędów w stosowaniu prawa w tym zakresie.

Skuteczność zajęcia

Artykuł 927 KC stanowi, że: „Wierzyciel, który skierował egzekucję do nieruchomości po jej zajęciu przez innego wierzyciela, przyłącza się do postępowania wszczętego wcześniej i nie może żądać powtórzenia czynności już dokonanych; poza tym ma te same prawa co pierwszy wierzyciel.” W przepisie tym przyjęto więc zasadę: „jedna nieruchomość – jedna egzekucja”. Już na tym tle pojawić się może problem: czy zajęcie dokonane wobec pierwszego wierzyciela odnosi skutek także wobec tych wierzycieli, którzy w dalszym postępowaniu przyłączają się do postępowania egzekucyjnego? Dla wyjaśnienia tej kwestii należy zacząć od art. 930 § 1 KPC, który przewiduje, że: „Rozporządzenie nieruchomością po jej zajęciu nie ma wpływu na dalsze postępowanie. Nabywca może uczestniczyć w postępowaniu w charakterze dłużnika. W każdym razie czynności egzekucyjne są ważne tak w stosunku do dłużnika, jak i w stosunku do nabywcy.” Przepis ten oznacza, że dłużnik po zajęciu może zbyć nieruchomość (np. sprzedać ją) i ta czynność prawna będzie czynnością ważną i skuteczną za wyjątkiem skuteczności wobec wierzycieli, którzy uzyskali już zajęcie. Nie zawsze jednak nabywca jest świadom tego, że będzie występował w postępowaniu jako dłużnik, gdyż w chwili nabycia nieruchomości nie wie o tym, że nieruchomość jest zajęta i nie ma możliwości dowiedzenia się o tym. Wówczas taki nabywca nabywa nieruchomość bez obciążenia mającego postać zajęcia nieruchomości. Innymi słowy, zajęcie nieruchomości jest wobec niego bezskuteczne. Taki nabywca może wnieść powództwo o zwolnienie od egzekucji, które będzie skuteczne. Z tego właśnie względu SN w wyroku z 4.4.2008 r. (I CSK 3/08, MoP Nr 9/2008, s. 450), wskazał, że: „Zajęcie nieruchomości przez komornika, jeżeli w chwili spisania aktu notarialnego sprzedaży nieruchomości nie został dokonany wpis, jest bezskuteczne wobec jej nowego właściciela. Jeśli jednak nabywca posiadał informacje o zajęciu z innego źródła, to skutki zajęcia powstają dla niego z chwilą, gdy powziął wiadomość o wszczęciu egzekucji.” Wpis o wszczęciu egzekucji w księdze wieczystej, dokonany na podstawie przepisu art. 924 KPC, nadaje zajęciu skuteczność erga omnes.

Przez wiele lat nie było w orzecznictwie polskich sądów zgodności co do tego, czy w księdze wieczystej należy wpisywać tylko „wzmiankę” o pierwszym zajęciu nieruchomości, czy też, w przypadku przyłączenia się kolejnych wierzycieli, w każdym przypadku komornik powinien występować z kolejnymi wnioskami do sądu wieczystoksięgowego o wpis o wszczęciu egzekucji na rzecz kolejnego wierzyciela. We wcześniejszym orzeczeniu z 17.6.2003 r. (III CZP 31/03, OSP Nr 7-8/2004, poz. 94) SN przyjął, że obowiązuje zasada, iż tylko pierwsze zajęcie powinno być odzwierciedlone w księdze wieczystej. Późniejsze zajęcia nie muszą być w ten sposób ujawniane, gdyż skutki pierwszego zajęcia (a tym samym – pierwszego wpisu) rozciągają się na wszystkich wierzycieli, którzy później przyłączyli się do postępowania. Komornik jest legitymowany do złożenia w interesie i na rzecz wierzyciela wniosku o dokonanie w księdze wieczystej wpisu o wszczęciu egzekucji z nieruchomości. W razie przyłączenia się kolejnego wierzyciela do postępowania wszczętego wcześniej, komornik ani kolejny wierzyciel nie mogą żądać powtórzenia wpisu o wszczęciu egzekucji. Nie wyłącza to uprawnienia wierzyciela wynikającego z art. 6262 § 5 KPC.” W uzasadnieniu SN odwołał się do art. 927 KPC, z którego wynika zakaz powtarzania dokonanych już czynności w przypadku przyłączenia się kolejnego wierzyciela do postępowania. Odmiennie SN orzekł w uchwale z 30.3.2006 r. (III CZP 16/06, ONSC Nr 2/2007, poz. 20) stanowiąc w jej tezie, że: „Wierzyciel osoby, przeciwko której prowadzona jest egzekucja z nieruchomości, nie może po zbyciu zajętej nieruchomości przyłączyć się do postępowania egzekucyjnego, chyba że zbycie zostało uznane w stosunku do niego za bezskuteczne.” W uzasadnieniu SN dopuścił powtórzenie wpisu o wszczęciu egzekucji z nieruchomości w razie przyłączenia się do postępowania, powołując się na to, że wpisy takie pełnią funkcję ostrzeżenia o prowadzeniu egzekucji z nieruchomości, a także pośrednio informują o wielkości długu, którego zaspokojenie jest celem egzekucji. Z uwagi na te rozbieżności, SN w składzie siedmiu sędziów podjął kolejną uchwałę z 6.11.2007 r. (III CZP 93/07, OSNC Nr 7–8/2008, poz. 68), której teza brzmi: „Wierzyciel, który przyłączył się do postępowania egzekucyjnego, może powołać się wobec osoby trzeciej na skutki zajęcia nieruchomości tylko wtedy, gdy dokonano w księdze wieczystej wpisu o przyłączeniu lub złożono wniosek do zbioru dokumentów, chyba że osoba trzecia wiedziała o przyłączeniu.”

Uchwała ta zapadła w postępowaniu, w którym stan faktyczny wyglądał następująco: dokonano zajęcia nieruchomości w postępowaniu egzekucyjnym na rzecz pierwszego wierzyciela i zostało to odzwierciedlone w księdze wieczystej; następnie do postępowania egzekucyjnego przyłączyli się wierzyciele, którzy też uzyskali zajęcia, ale nie zostało to ujawnione w księdze wieczystej. Dłużnik sprzedał nieruchomość na rzecz osoby trzeciej. W wyniku tej sprzedaży nabywca część ceny przekazał na rzecz pierwszego wierzyciela, czyli tego, który był wpisany w księdze wieczystej spłacając całą jego wierzytelność; na wniosek tego wierzyciela komornik umorzył wszczęte przez niego postępowanie egzekucyjne. Nabywca nieruchomości wytoczył wówczas powództwo o zwolnienie nieruchomości spod egzekucji podnosząc, że nie wiedział o tym, że postępowanie egzekucyjne toczyło się również na rzecz wierzycieli innych niż ten, który był wskazany w księdze wieczystej.

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały podkreślił, że zajęcie jest zawsze aktem indywidualnym o ściśle oznaczonym zakresie podmiotowym i przedmiotowym, a więc dokonywane jest na rzecz ściśle określonego wierzyciela. Nie istnieje „ogólna egzekucja sądowa” ani „ogólne zajęcie przedmiotu” (takie „ogólne zajęcie” może mieć miejsce w postępowaniu upadłościowym i jest ono wynikiem ogłoszenia upadłości – tzw. egzekucja uniwersalna).

Zajęcie dokonywane na rzecz przyłączającego się wierzyciela nie jest więc powtórzeniem zajęcia dokonanego wcześniej na rzecz innego wierzyciela. Przywołano również konieczność zapewnienia zgodności stanu prawnego ujawnionego w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym i zasadę zaufania do ksiąg wieczystych. Najważniejszym argumentem przytoczonym w uzasadnieniu uchwały jest jednak potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa wierzycielom, którzy przyłączają się do egzekucji.

Jako przykład w uzasadnieniu wskazano następujący stan faktyczny (zbliżony zresztą do ustalonego w przedmiotowej sprawie): Jeżeli komornik umorzył postępowanie egzekucyjne wszczęte przez pierwotnego wierzyciela, który jako jedyny wierzyciel egzekwujący był ujawniony w księdze wieczystej, to dłużnik może wystąpić do sądu wieczystoksięgowego ze skutecznym wnioskiem o wykreślenie wpisu o wszczęciu egzekucji z nieruchomości. Po wykreśleniu tego wpisu i zbyciu nieruchomości przez dłużnika, wierzyciele, którzy przyłączyli się do postępowania, a wszczęcie egzekucji na ich rzecz nie było ujawnione w księdze wieczystej, zostaliby pozbawieni ochrony przewidzianej w art. 935 § 1 KPC.

Sąd Najwyższy zwrócił też uwagę, że w takim przypadku zachodzi konflikt dwóch interesów: interesu osoby trzeciej (nabywcy nieruchomości w dobrej wierze) i interesu wierzycieli, którzy już podjęli działania zmierzające do zaspokojenia ich należności (już uzyskali zajęcie). Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że ochrona osoby trzeciej ma pierwszorzędne znaczenie ze względu na to, że nabywa ona nieruchomość w dobrej wierze. Poza tym konieczność ochrony wynika też z konstytucyjnej zasady ochrony własności. Ochrona wierzycieli nie jest jednak wykluczona. Każdy z nich może wystąpić z pozwem o uznanie umowy zawartej przez dłużnika z osobą trzecią (np. sprzedaży) za bezskuteczną. Mogą też domagać się ustalenia nieważności tej umowy, jeżeli jej zawarcie przez dłużnika jednocześnie wypełnia znamiona przestępstwa udaremniania zaspokojenia wierzycieli. W takich przypadkach dochodzą jednak koszty i częste problemy dowodowe, co znacznie przedłuża postępowanie egzekucyjne. Kolizja interesów nabywcy nieruchomości i wierzycieli była też wzięta pod uwagę przez SN (i rozstrzygnięta w takim samym kierunku) w uchwale z 30.3.2006 r. (III CZP 16/06, ONSC Nr 2/2007, poz. 20) dotyczącej kwestii skuteczności zajęcia w przypadku zbycia nieruchomości. W uchwale tej przyjęto, że: „Wierzyciel osoby, przeciwko której prowadzona jest egzekucja z nieruchomości, nie może po zbyciu zajętej nieruchomości przyłączyć się do postępowania egzekucyjnego, chyba że zbycie zostało uznane w stosunku do niego za bezskuteczne”. Praktyka wskazuje, że nie wszyscy komornicy i osoby orzekające w sądach wieczystoksięgowych znają i stosują uchwałę SN z 6.11.2007 r. Argumentacja przedstawiona w jej uzasadnieniu jest przekonująca i konieczność dokonywania wpisu o wszczęciu egzekucji z nieruchomości na rzecz wierzyciela, który przyłączył się do postępowania, nie powinna budzić żadnych wątpliwości.

Sprzedaż egzekucyjna jako szczególny rodzaj sprzedaży

Kolejne orzeczenia dotyczące egzekucji to takie w których SN wskazywał na odmienności pomiędzy sprzedażą egzekucyjną a sprzedażą dokonywaną w drodze umowy.. Były to orzeczenia dotyczące uzyskania zgody na nabycie nieruchomości. Pierwsze, to uchwała z 22.3.2007 r. (III CZP 13/07, OSNC Nr 2/2008, poz. 22), gdzie SN wskazał, że jeżeli osoba uczestnicząca w licytacji pozostaje w ustroju wspólności ustawowej małżeńskiej, to nie jest wymagana zgoda małżonka na nabycie nieruchomości. Podstawowym argumentem SN w tym zakresie było to, że zgoda ta, według art. 37 KRO, wymagana jest tylko do nabycia nieruchomości będącego skutkiem czynności prawnej. Udział w licytacji jest tylko działaniem prawnym zmierzającym do nabycia nieruchomości. Sprzedaż egzekucyjna nie jest więc wynikiem czynności prawnej, ale jest ona skutkiem aktu jurysdykcyjnego sądu, czyli postanowienia o przysądzeniu własności. To jest ostatni etap sprzedaży licytacyjnej, a jest on poprzedzony całym szeregiem innych działań. Przesłanką przysądzenia własności jest uzyskanie przybicia i wykonanie warunków licytacyjnych. To odrywa skutek w postaci przeniesienia własności od działań podejmowanych w ramach przetargu.

Wieloetapowość działań zmierzających do nabycia nieruchomości w drodze sprzedaży egzekucyjnej została też uwypuklona w uzasadnieniu uchwały SN z 21.2.2008 r. (III CZP 137/07, MoP Nr 7/2008, s. 340). Uchwała dotyczyła kwestii wyrażenia zgody przez zgromadzenie wspólników spółki z o.o. na nabycie nieruchomości przez zarząd (w trybie art. 228 pkt 4 KSH). W przedmiotowej sprawie spółka nie udzieliła zarządowi zgody na nabycie nieruchomości (a nawet podjęta została uchwała sprzeciwiająca się takiemu nabyciu). Rozważanym problemem było, czy na etapie udzielenia przybicia kwestia ta może być badana przez sąd. Sąd Najwyższy znów wyszedł z założenia, że jest to zgoda na efekt finalny, a więc na nabycie nieruchomości. Natomiast przybicie nie jest postanowieniem powodującym nabycie własności. Sąd Najwyższy przesądził, że przybicie powinno być udzielone, ale przyznał, że w takiej sytuacji, gdy zgromadzenie wspólników sprzeciwiło się nabyciu nieruchomości, nie dojdzie prawdopodobnie do zapłaty ceny, a więc nie dojdzie do wypełnienia warunków licytacyjnych, a w związku z tym, nie dojdzie też do przysądzenia własności. Rękojmia wpłacona wcześniej nie podlega w takim wypadku zwrotowi. Udział w licytacji został porównany przez SN z podjęciem przez zarząd spółki negocjacji w sprawie nabycia nieruchomości. Skoro podjęcie takich negocjacji nie wymaga zezwolenia w formie uchwały wspólników, to również przystąpienie przez zarząd do udziału w licytacji takiego zezwolenia nie wymaga.

Szczególną cechą sprzedaży egzekucyjnej jest wygaśnięcie wszelkich praw i skutków ujawnienia praw i roszczeń osobistych ciążących na nieruchomości w wyniku uprawomocnienia się postanowienia przysądzeniu własności (art. 1000 § 1 KPC). W uchwale z 28.8.2008 r. (III CZP 61/08, Biul. SN Nr 8/2008), SN orzekł, że: „Przysądzenie własności nieruchomości powoduje wygaśnięcie dzierżawy praw w postaci dzierżawy udziałów we współwłasności tej nieruchomości.” Natomiast w wyroku z 15.6.2007 r. (II CSK 97/07, niepubl.; dotyczącym wprawdzie skutków przysądzenia prawa użytkowania wieczystego, ale aktualnym również w razie przysą­dzenia własności nieruchomości) SN wskazał, że: „Przysądzenie prawa nie powoduje powstania nowego prawa, ale oznacza tylko przejście prawa już istniejącego na nabywcę nieruchomości.” Ponadto SN podniósł, że jeżeli chodzi o obciążenia, które wygasają na skutek przysądzenia własności, są to głównie ograniczone prawa rzeczowe (a więc przede wszystkim hipoteki, użytkowanie, służebności), ale też są to prawa i roszczenia osobiste ciążące na nieruchomości, a więc te, które według art. 16 ustawy o księgach wieczystych i hipotece z 6.7.1982 r. (t. jedn.: Dz.U. z 2001 r. Nr 124, poz. 1361 ze zm.) mogą być ujawnione w księdze wieczystej. Zdaniem SN te skutki postanowienia o przysądzeniu własności nie odnoszą się do roszczenia o zwrot nakładów poniesionych przez osobę trzecią na zbytą nieruchomość, gdyż jest to roszczenie o charakterze osobistym i nie wygasa ono na skutek przysądzenia własności. Podkreślmy, że nie można tej tezy odczytywać tak, że roszczenie to, po przysądzeniu własności, przysługuje przeciwko nabywcy nieruchomości, gdyż nabywca nieruchomości nie ponosi odpowiedzialności za nakłady poniesione przez osobę trzecią na tę nieruchomość przed jej sprzedażą egzekucyjną. Chodzi zaś o to, że przysądzenie własności nie ma wpływu na istnienie roszczenia o zwrot nakładów, a roszczenie to nadal przysługuje osobie trzeciej względem osoby będącej właścicielem nieruchomości w chwili poniesienia tych nakładów.

Postępowanie podziałowe

Przepis art. 1000 § 1 KPC przewiduje, że: „Z chwilą uprawomocnienia się postanowienia o przysądzeniu własności wygasają wszelkie prawa i skutki ujawnienia praw i roszczeń osobistych ciążące na nieruchomości. Na miejsce tych praw powstaje prawo do zaspokojenia z ceny nabycia z pierwszeństwem przewidzianym w przepisach o podziale ceny uzyskanej z egzekucji.” Z tym przepisem związane jest unormowanie zawarte w art. 1036 KPC, a właściwie ta jego część, która stanowi że: „w podziale oprócz wierzyciela egzekwującego uczestniczą (...) osoby, które przed zajęciem nieruchomości uzyskały na niej prawa stwierdzone w opisie i oszacowaniu”. Obydwa te przepisy odnoszą się do wierzycieli hipotecznych, czyli wierzycieli, którzy przed zajęciem nieruchomości uzyskali hipoteki ujawnione w opisie i oszacowaniu. Wynika stąd, że wierzyciele hipoteczni nie muszą przedkładać tytułu wykonawczego do tego, żeby zapewnić sobie udział w postępowaniu podziałowym. Ważnym zastrzeżeniem jest to, że hipoteki te muszą powstać przed zajęciem. Wiąże się to również z przepisem art. 930 § 3 KPC, który stanowi że: „Obciążenie przez dłużnika nieruchomości po jej zajęciu jest nieważne”, a więc także hipoteki umowne ustanowione po zajęciu należy traktować jako nieważne. Konsekwencją tego była uchwała SN z 29.4.2008 r. (III CZP 15/08, Biul. SN Nr 4/2008, s. 9), w której przyjęto, że: „Wpis do księgi wieczystej hipoteki umownej jest niedopuszczalny po ujawnieniu w tej księdze wzmianki o zajęciu prawa użytkowania wieczy­stego.” Zasadę tę należy odnieść również do sytuacji, gdy w księdze wieczystej ujawniona została „wzmianka” (ściślej – wpis) o wszczęciu egzekucji z nieruchomości.

W doktrynie i orzecznictwie pojawiły się wątpliwości, w jaki sposób należy w planie podziału uwzględnić należność wierzyciela, na rzecz którego ustanowiona została hipoteka kaucyjna – czyli hipoteka zabezpieczająca do oznaczonej sumy wierzytelność o wysokości nieustalonej. Sąd Najwyższy w uchwale z 30.1.2008 r. (III CZP 134/07, MoP Nr 19/2008, s. 1030) stanął na stanowisku, że wszyscy wierzyciele muszą być traktowani jednakowo i dlatego „wierzyciel, który przed zajęciem nieruchomości uzyskał na niej hipotekę kaucyjną, stwierdzoną w opisie i oszacowaniu, ale w chwili podziału nie legitymuje się tytułem wykonawczym, uczestniczy w podziale sumy uzyskanej w egzekucji z tej nieruchomości bez potrzeby zgłoszenia się i udowodnienia wierzytelności zabezpieczonej tą hipoteką. Przypadającą mu należność pozostawia się na rachunku depozytowym sądu, wskazując przyczyny uzasadniające wstrzymanie wypłaty”.

Również na zasadę jednakowego traktowania wie­rzycieli hipotecznych SN powołał się w uchwale z 7.12.2006 r. (III CZP 108/06, OSNC Nr 9/2007, poz. 134), która dotyczyła hipoteki przymusowej ustanowionej po zajęciu. Według SN wierzyciele, na rzecz których po zajęciu nieruchomości ustanowiono hipotekę przymusową nie korzystają z pierwszeństwa przewidzianego w art. 1025 § 1 pkt 5 KPC.

W uzasadnieniu uchwały z 30.1.2008 r. zwrócono uwagę na zgłaszane przez praktyków wątpliwości, co do możliwości przyznawania w planie podziału należności na rzecz wierzycieli legitymujących się wyłącznie wpisem w księdze wieczystej (nie przedstawiających tytułu wykonawczego). Istnieje bowiem obawa, że wpis ujawniony w księdze wieczystej jest nieaktualny (tzw. „pusty wpis” bądź „hipoteka fikcyjna”). Zdaniem SN, tego rodzaju trudności nie mogą skłaniać do zajęcia stanowiska sprzecznego z treścią przepisów oraz celami zabez­pieczenia hipotecznego. Zwrócono też uwagę, że ustawodawca dążąc do przyspieszenia postępowania eg­zekucyjnego nie zawsze wymaga, aby wierzyciel le­gitymowany do udziału w podziału był zarazem rzeczywiście uprawnionym w sferze prawa materialnego. W niektórych przypadkach wystarczająca jest określona doza prawdopodobieństwa, że wierzytelność rzeczywiście istnieje.

Uzupełniając ten wywód, odnieść go trzeba również do hipotek zwykłych ustanowionych w odległym czasie przed wszczęciem egzekucji. Istnieje wówczas prawdopodobieństwo, że hipoteka zabezpieczała wierzytelność, która została zaspokojona jeszcze przed wszczęciem egzekucji. Dobrą praktyką byłoby, gdyby komornik w takich sytuacjach występował z pytaniami do wierzycieli, czy wierzytelność zabezpieczona hipoteką nadal istnieje w sensie materialnym, czy też została już spłacona i tylko na skutek niedbalstwa dłużnika wpis hipoteczny nie został wykreślony z księgi. Optymalnym rozwiązaniem byłoby zwrócenie się o udzielenie takiej informacji już na etapie opisu i oszacowania, gdyż już wówczas komornik dysponuje odpisem z księgi wieczystej i zawiadamia wierzyciela hipotecznego o podejmowanych czynnościach egzekucyjnych. Zwracanie się o udzielenie takich informacji (praktykowane przez niektóre sądy) dopiero na etapie sporządzania lub zatwierdzania planu podziału wydłuża jedynie postępowanie. Jest to ważne, ponieważ w praktyce często zdarza się, że dopiero w zarzutach od planu podziału podnoszone są twierdzenia, że sąd uwzględnił w planie podziału wierzytelność zabezpieczoną hipotecznie nie badając, czy wierzytelność ta istnieje w sensie materialnym. Podnoszenie takich zarzutów na tym etapie postępowania jest chybione, gdyż – zgodnie z przepisem art. 1028 § 2 zd. 2 KPC – w postępowaniu wywołanym wniesieniem zarzutów sąd nie rozpoznaje sporu co do istnienia prawa objętego planem podziału. Ten przepis został też przyjęty za podstawę uchwały SN z 9.5.2008 r. (III CZP 27/08, niepubl.), w której SN przyjął, że zakaz ten odnosi się także do kwestii braku tytułu wykonawczego wystawionego na rzecz wierzyciela egzekwującego. Wynika stąd, że wierzyciel, który chce skutecznie zakwestionować istnienie wierzytelności innego wierzyciela, uwzględnionej w planie podziału, powinien wnieść pozew o ustalenie nieistnienia wierzytelności wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia poprzez zawieszenie egzekucji.