Publiczne kwestionowanie przez pracodawcę kwalifikacji zawodowych pracownika a naruszenie dóbr osobistych

Wyrok SN z 16.9.2021 r., II PSKP 44/21

Monitor Prawa Pracy | 1/2022
Moduł: prawo pracy, prawo cywilne
DOI: 10.32027/MOPR.22.1.9

Publiczne wypowiedzi pracodawcy, kwestionujące możliwości wykonywania określonego zawodu przez pracownika, obiektywnie niegodzące w jego godność, samoistnie nie stanowią naruszenia dóbr osobistych pracownika, w sytuacji gdy to pracownik przenosi konflikt z pracodawcą na płaszczyznę wychodzącą poza zakład pracy (art. 23 KC).

Wyrok SN z 16.9.2021 r., II PSKP 44/21, niepubl.


Stan faktyczny

Sąd Apelacyjny wyrokiem z 14.12.2018 r. oddalił apelację powódki od wyroku SO z 30.3.2017 r. oddalającego jej powództwo przeciwko szpitalowi specjalistycznemu o zadośćuczynienie z tytułu mobbingu i o odszkodowania: za utracone zarobki, dyskryminację i naruszenie dóbr osobistych, w łącznej kwocie 1 000 000 zł W spawie tej ustalono, że powódka była zatrudniona w szpitalu od 1996 r. na stanowisku starszej położnej na czas nieokreślony. W 2000 r. strony podpisały dodatkowo umowę o świadczenie usług medycznych w zakresie indywidualnej opieki okołoporodowej (powódka była tu podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą). W październiku 2005 r. powierzono powódce stanowisko naczelnej pielęgniarki szpitala do 9.10.2011 r. z zastrzeżeniem możliwości powrotu na stanowisko starszej położnej w razie rozwiązania umowy przez którąś ze stron za dwutygodniowym wypowiedzeniem bądź wygaśnięcia terminu powierzenia tej funkcji. Powódka była członkiem, a później też przewodniczącą związku zawodowego w pozwanym szpitalu. Po przeprowadzonej kontroli prawidłowości działalności szpitala, kierując się zaleceniami pokontrolnymi, dyrektor szpitala pismem z 30.8.2010 r. wypowiedział powódce dotychczasowe warunki pracy i płacy w zakresie stanowiska naczelnej pielęgniarki z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, proponując jej dalsze zatrudnienie, ale na stanowisku starszej położnej. Wówczas powódka zorganizowała wśród personelu akcję protestacyjną przeciwko niewłaściwemu traktowaniu jej przez dyrektora, odwołała się do sądu pracy oraz wystąpiła do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie bezprawnego pozbawienia jej stanowiska oraz mobbingu w miejscu pracy. Od tego czasu relacje między powódką a dyrektorem szpitala się oziębiły. Powódka w różnych sytuacjach wypowiadała się w sposób, który można było odczytać jako ironiczny, nie podnosiła głosu, ale mówiła w taki sposób, że dawało to do myślenia, że jej stanowisko jest zupełnie inne, a druga strona nie ma racji. Dyrektor szpitala zachowywał się w stosunku do niej kulturalnie, nie podnosił głosu, nie krzyczał. Zdarzało się, że oboje mijali się na korytarzu bez słowa. W związku z tym, że organ kontrolujący odstąpił od zalecenia pokontrolnego w zakresie oceny prawidłowości zatrudnienia powódki na stanowisku naczelnej pielęgniarki, dyrektor pismem z 23.11.2010 r. anulował wypowiedzenie zmieniające i powódka powróciła na to stanowisko. Współpraca nie układała się nadal, dyrektor miał zastrzeżenia do organizacji pracy położnych i pielęgniarek, co powódka uważała za niesłuszną krytykę i brak akceptacji dla jej pracy, polemizowała z argumentami dyrektora. We wrześniu 2011 r., w związku ze zbliżającym się terminem wygaśnięcia angażu na stanowisku naczelnej pielęgniarki, powódka zgłosiła dyrektorowi chęć kontynuacji pracy na tym stanowisku. Jednak 7.10.2011 r. dyrektor powiadomił ją, że zatrudnienie na tym stanowisku wygasa z dniem 10.10.2011 r., co w jego ocenie jest jednoznaczne z zakończeniem stosunku pracy, podziękował za wieloletnią pracę, próbując wręczyć jej kwiaty, a następnie polecił, aby odebrała kartę obiegową. Powódka udała się do swojego gabinetu i, używając skalpela, nacięła sobie żyły na nadgarstkach, pisząc swoją krwią na ścianie: „tylko oddając życie zyskam sprawiedliwość”. Następnie wezwała pomoc, a potem karetkę pogotowia, która odwiozła ją do innego szpitala, gdzie przeprowadzono konsultację psychiatryczną ze wskazaniem na kontynuowanie leczenia, czego powódka nie wykonała. Od 8.10.2011 r. do 1.4.2012 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim. Wyrokiem z 18.10.2012 r. sąd pracy nakazał pracodawcy dopuszczenie powódki do pracy na stanowisku starszej położnej, oddalając powództwo w pozostałym zakresie. Dyrektor zapytał powódkę, jak widzi możliwość realizowania obowiązków służbowych, mając na uwadze toczące się postępowanie sądowe o mobbing i dyskryminację, na co powódka odpowiedziała, że jej praca nie ma związku z tym postępowaniem, gdyż dotyczy pracy na rzecz pacjenta. Powódka wróciła do pracy 17.5.2013 r., jednak już około godz. 12 wręczono jej wypowiedzenie umowy o pracę ze skutkiem na 31.8.2013 r., wraz ze zwolnieniem z obowiązku świadczenia pracy. Jako przyczynę wskazano utratę zaufania wynikającą z podjęcia przez powódkę działań niedających rękojmi należytego wykonywania zawodu położnej, a także niegwarantujących możliwości niezakłóconej i bezkonfliktowej współpracy oraz prawidłowego wykonywania powierzonych zadań opisanych szczegółowo w uzasadnieniu. Powódka założyła stronę na FB mającą na celu wsparcie jej w konflikcie z pracodawcą, nagłośniła także tę sprawę w mediach. W programie telewizyjnym dyrektor szpitala wypowiedział się o powódce: „jeśli ktoś czyni zamach na swoje życia, nie jest wiarygodny, świadcząc pomoc dla życia innych”. Powódka miała problem ze znalezieniem pracy, którą otrzymała dopiero w maju 2014 r. Pozwany szpital nie wypowiedział ani nie rozwiązał umowy na świadczenie usług okołoporodowych z powódką. Sąd Apelacyjny uznał, że działania dyrektora szpitala nie wypełniają ustawowych znamion mobbingu ani dyskryminacji, za to powódka często przekraczała swoje uprawnienia pracownicze, wkraczając w kompetencje dyrektora szpitala, zdarzało się, że uchylała się od wykonywania swoich podstawowych obowiązków pracowniczych. Nie istnieje też adekwatny związek przyczynowy między działaniem pozwanego, polegającym na dozwolonym prawem wypowiedzeniu umowy o pracę pracownikowi, a szkodą w mieniu powódki w postaci utraconych zarobków w związku z nieświadczeniem usług okołoporodowych, zważywszy, że po incydencie samookaleczenia się w godzinach pracy szpitala trudno przyjąć, by powódka mogła świadczyć tego typu usługi w dotychczasowym zakresie. Z kolei wypowiedź dyrektora o powódce wyrażona w telewizji stanowi jego opinię i nie nosi znamion naruszenia dóbr osobistych – można ją uznać za wyważoną, biorąc pod uwagę samookaleczenie się przez powódkę i okoliczności jego dokonania, w połączeniu z charakterem pracy położnej i związaną z tym ogromną odpowiedzialnością. W skardze kasacyjnej powódka zarzuciła obrazę art. 943 § 2 i § 3 KP, art. 353 § 1, art. 354, art. 487 § 2, art. 471 KC oraz art. 111 KP w zw. z art. 24 § 2 i art 23 KC w zw. z art. 6 KC przez ich niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że nie wykazała ona bezprawnego naruszenia jej dóbr osobistych, podczas gdy wypowiedź dyrektora dla telewizji miała charakter bezprawny, narażając cześć i godność powódki, stygmatyzując ją na rynku pracy i rujnując jej karierę.