Glosa do orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Copland przeciwko Zjednoczonemu Królestwu

Glosa do orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Copland przeciwko Zjednoczonemu Królestwu

Monitor Prawa Pracy | 7/2007
Moduł: prawo pracy
Arkadiusz Lach

Uwagi wstępne

W dniu 3.4.2007 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCZ) wydał wyrok w sprawie monitorowania pracownika w miejscu pracy1. Problematyka ta jest bardzo aktualna i istotna, choć niestety brak jest w prawie polskim regulacji prawnych pozwalających wytyczyć granice ingerencji pracodawcy. A zatem warto przedstawić orzeczenie ETPCZ i na jego kanwie poczynić kilka uwag odnośnie polskiej praktyki.

Stan faktyczny

Lynette Copland była asystentką w szkole państwowej Carmathenshire College. W trakcie zatrudnienia telefon powódki oraz jej poczta elektroniczna i połączenie internetowe były monitorowane przez przełożonego. Rząd brytyjski twierdził, że celem tego monitoringu było ustalenie, czy powódka nie nadużywa urządzeń szkoły dla celów prywatnych. Według rządu monitoring telefonu polegał na analizie rachunków telefonicznych pod kątem numerów, z którymi łączyła się powódka, dat i czasu połączeń oraz ich długości i kosztów. Zdaniem powódki zastosowano również dokładną i całościową analizę (call logging) tych połączeń: ich czasu, liczby wychodzących i przychodzących oraz numerów telefonicznych przychodzących. Lynette Copland twierdziła, że przynajmniej w jednym przypadku doszło do ustalenia danych użytkownika numeru przychodzącego (utrzymywała, że monitorujący oddzwaniali na analizowane numery w celu sprawdzenia ich użytkowników). Według rządu ten monitoring trwał kilka miesięcy, według powódki – około 18 miesięcy.

Jeśli chodzi o monitorowanie użytkowania Internetu, to przybrał on postać analizy odwiedzanych stron, daty i czasu odwiedzin oraz długości ich trwania. Natomiast monitoring korespondencji elektronicznej polegał na analizie adresów e-mailowych odbiorców oraz daty i czasu ich wysyłania.

Co warto podkreślić, w czasie gdy wystąpiły powyższe działania, nie było w szkole żadnych regulacji w zakresie monitoringu.

W sposób szczególny przedstawiała się kwestia regulacji prawnych w prawie krajowym. Monitoring był stosowany do końca 1999 r. Ogólne prawo do prywatności nie było wówczas uznawane przez sądy angielskie. Nie obowiązywały też jeszcze przepisy Regulation of Investigatory Powers Act 2000 i Telecommunications (Lawful Business Practice) Regulations 2000. Te dwa akty prawne wskazują okoliczności i warunki kontroli korespondencji, w tym także w odniesieniu do pracowników.

Skarga

Powódka zarzuciła Zjednoczonemu Królestwu przede wszystkim naruszenie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCZ). Przepis ten ma następujące brzmienie:

1. Każdy ma prawo do poszanowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, swojego mieszkania i swojej korespondencji.

2. Niedopuszczalna jest ingerencja władzy publicznej w korzystanie z tego prawa, z wyjątkiem przypadków przewidzianych przez ustawę i koniecznych w demokratycznym społeczeństwie z uwagi na bezpieczeństwo państwowe, bezpieczeństwo publiczne lub dobrobyt gospodarczy kraju, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

Stanowisko stron

Rząd zgodził się, że ponieważ College jest instytucją publiczną, państwo ponosi za jego działania odpowiedzialność na gruncie EKPCZ. Zdaniem rządu brytyjskiego w sprawie nie doszło jednak do naruszenia prawa do prywatności, ponieważ nie było kontroli treści rozmów telefonicznych i zawartości odwiedzanych przez powódkę stron WWW. Przedmiotem analizy były – zdaniem rządu – tylko „automatycznie generowane informacje”, co miało odróżniać tę sprawę od innych, w których Trybunał uznał, że doszło do naruszenia art. 8. Na wypadek jednak gdyby Trybunał stwierdził ingerencję w prawo do prywatności, rząd podniósł, że była ona usprawiedliwiona z następujących powodów:

a) monitoring został podjęty w usprawiedliwionym celu ochrony praw i wolności innych osób poprzez zapewnienie, że infrastruktura szkoły publicznej nie będzie nadużywana,

b) ingerencja miała podstawy prawne, ponieważ College na podstawie statutu był upoważniony do podjęcia wszelkich niezbędnych i odpowiednich kroków w celu prowadzenia działalności edukacyjnej,

c) działania były konieczne w demokratycznym społeczeństwie i proporcjonalne, były one niezbędne w celu ustalenia, czy nie wystąpiły nadużycia.

Powódka nie zgodziła się z twierdzeniem, że jej rozmowy nie były podsłuchiwane, a korespondencja czytana, lecz wskazała, że nawet przyjmując takie ustalenia, należy stwierdzić ingerencję w życie osobiste i korespondencję. Jako argument podała chociażby rządowe uzasadnienie wprowadzenia nowych regulacji prawnych w 2000 r., gdzie stwierdzono, że monitoring ingeruje w prawo gwarantowane przez art. 8 EKPCZ i w związku z tym wymaga podstawy prawnej. Poza tym powódka podniosła, że działanie szkoły nie było ani konieczne, ani proporcjonalne, gdyż mogła ona posłużyć się łagodniejszymi metodami, np. poprzez stworzenie i opublikowanie wewnętrznych regulacji w zakresie monitorowania.

Rozstrzygnięcie Trybunału

Na początku Trybunał potwierdził, że państwo ponosi odpowiedzialność za działania College jako instytucji publicznej.

We wcześniejszych orzeczeniach2 Trybunał uznał, że rozmowy telefoniczne z pracy są prima facie objęte terminami „życie prywatne” i „korespondencja”. Tak samo potraktował teraz e-maile oraz używanie Internetu. Podkreślił też, że powódka nie została nigdy ostrzeżona, że jej rozmowy, e-maile oraz wykorzystanie Internetu mogą być monitorowane. A zatem miała uzasadnione oczekiwanie zachowania ich prywatności (reasonable expectation as to the privacy).

Trybunał wskazywał też już wcześniej3, że dane billingowe stanowią integralny element komunikacji telefonicznej, w związku z czym są objęte zakresem art. 8 EKPCZ. Zdaniem Trybunału bez znaczenia jest fakt, że pracodawca może legalnie uzyskać billingi. Poza tym zakresem art. 8 objęte jest przechowywanie danych odnoszących się do życia prywatnego człowieka i nie jest tu istotny fakt ich nieujawnienia oraz niewykorzystania w postępowaniu dyscyplinarnym lub innym.

Po stwierdzeniu, że gromadzenie i przechowywanie wskazanych wyżej danych stanowi naruszenie art. 8 EKPCZ, Trybunał przystąpił do badania, czy odbyło się to zgodnie z prawem, co oznacza konieczność istnienia podstawy prawnej ingerencji oraz należytych środków ochrony prawnej przed arbitralnymi ingerencjami. Taka regulacja prawna musi też spełniać określone wymagania „jakościowe”, czyli być zgodna z zasadą praworządności oraz wystarczająco precyzyjna. W tym kontekście Trybunał nie zgodził się z rządem brytyjskim, że ogólne statutowe upoważnienie szkoły do czynienia wszelkich niezbędnych i odpowiednich kroków dla zapewnienia działalności edukacyjnej stanowi wystarczającą podstawę prawną. W czasie gdy wystąpiła ingerencja, nie było też innych podstaw prawnych w prawie krajowym. Dlatego Trybunał jednogłośnie stwierdził naruszenie art. 8 i uznał za zbędne rozpoznawanie, czy naruszenie było konieczne w demokratycznym społeczeństwie, a także czy naruszono również art. 13 EKPCZ.

Powódce przyznano 3000 funtów zadośćuczynienia za szkody niemajątkowe oraz 6000 funtów tytułem poniesienia kosztów i wydatków związanych ze skargą.

Komentarz

Wyżej przedstawione orzeczenie jest z pewnością interesujące z punktu widzenia zarówno pracowników, jak i pracodawców. Oczywiście już na początku należy uczynić zastrzeżenie, że Trybunał może rozpoznawać tylko takie sprawy, w których podnosi się odpowiedzialność państwa, np. monitorowanie pracowników administracji publicznej czy nauczycieli szkół publicznych. A zatem poza [...]