Dostawa wewnątrzwspólnotowa i fałszywy numer identyfikacyjny kontrahenta: dostawca musi zbadać, czy nie bierze udziału w przestępstwie

A A A
 

1. Jednym z warunków zastosowania do wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów 0% stawki VAT jest dokonanie dostawy na rzecz nabywcy posiadającego właściwy i ważny numer identyfikacyjny.

 

2. Jeżeli okaże się, że nabywca posługuje się fałszywym numerem identyfikacyjnym oraz nie wypełnia obowiązków podatkowych w kraju swojej siedziby, podmiot dokonujący wewnątrzwspólnotowej dostawy – co do zasady – nie może stosować stawki 0%. Tym samym organy podatkowe mogą mu przypisać VAT według stawki 22%.

 

3. Zgodnie z orzecznictwem ETS dostawca może uniknąć opodatkowania według stawki 22%, jeżeli wykaże, że działał w dobrej wierze, czyli nie miał żadnej wiedzy na temat uchylania się od obowiązków podatkowych przez zagranicznych kontrahentów. Jednakże powołanie się na tę zasadę jest możliwe tylko wtedy, kiedy dostawca wykonał wszelkie czynności, które – działając w granicach rozsądku – powinien był wykonać dla upewnienia się, że nie bierze udziału w łańcuchu czynności prowadzących do skutku przestępczego.

 

Wyrok NSA z 16.4.2009 r., I FSK 1515/07

 

 

Spółka zajmuje się produkcją mebli. Jesienią 2004 r. dokonała kilkunastu transakcji, w których sprzedała swoje wyroby różnym podmiotom z Wielkiej Brytanii. W deklaracjach VAT-7 wykazała te transakcje jako wewnątrzwspólnotowe dostawy towarów opodatkowane stawką 0%. Zastosowanie tej preferencyjnej stawki zostało zakwestionowane w trakcie kontroli, którą przeprowadził na przełomie 2005 i 2006 r. Naczelnik US w Opolu. Zdaniem organu, wspomniane powyżej dostawy nie spełniały ustawowych warunków stosowania stawki 0%, a konkretnie wymogu identyfikacji nabywcy towarów. Jak bowiem wykazała kontrola, posiadane przez spółkę kopie faktur dokumentujących transakcje zawierały fałszywe dane kontrahentów: ich nazwy były albo fikcyjne, albo też należały do podmiotów, które oświadczyły, że ze spółką nie współpracowały. Brytyjskie organy podatkowe potwierdziły przypuszczenia organów polskich, iż kontrahenci spółki posługiwali się numerami identyfikacyjnymi innych podmiotów i nie wywiązali się z obowiązku podatkowego w Wielkiej Brytanii.

 

Na podstawie tych informacji polskie organy uznały, że proceder, w którym wzięła udział spółka, był oszustwem podatkowym. Wyraźnie wskazywały na to także okoliczności towarzyszące transakcjom. Wszystkie płatności dokonywane były gotówką – w zaklejonych kopertach. Odbiór towarów następował w umówionych miejscach, na parkingach dla samochodów ciężarowych. Wreszcie kopie faktur podpisywane były albo nieczytelnie, albo nazwiskiem John Smith.

 

Należy w tym miejscu zauważyć, że posiadanie przez nabywcę właściwego i ważnego numeru identyfikacyjnego dla transakcji wewnątrzwspólnotowych jest jednym z podstawowych warunków stosowania do WDT stawki 0% (art. 42 ust. 1 pkt 1 VATU). Ponieważ kontrahenci spółki ich nie posiadali, organy stwierdziły, że nie miała ona prawa do stosowania stawki 0%.

 

Spółka zaskarżyła rozstrzygnięcie organów do sądu administracyjnego. W skardze wskazała, że organy podatkowe nie zakwestionowały tezy, że towary były wysyłane z Polski i docierały do Wielkiej Brytanii; zdaniem spółki można stąd wnioskować, że transakcje nie miały charakteru fikcyjnego. Spółka przyznała, że jej kontrahenci okazali się nieuczciwi. Podkreśliła jednak, że ona sama działała w dobrej wierze, a o przestępczej działalności kontrahentów dowiedziała się dopiero w wyniku kontroli podatkowej. Dlatego też uznała, że ich oszustwa nie powinny pociągać za sobą negatywnych konsekwencji dla samej spółki. Na poparcie swojego stanowiska spółka powołała się na orzecznictwo ETS, dotyczące łańcuchów trans­akcji, których celem jest osiągnięcie nienależnych korzyści w VAT. Zdaniem spółki, wspomniane orzecznictwo dowodzi, że podatnik, który wziął udział w takim łańcuchu nieświadomie, nie może ponosić negatywnych konsekwencji w związku z przestępczą czy nieuczciwą działalnością kontrahentów.

 

Orzeczeniem z 30.5.2007 r. (I SA/Op 61/07) WSA w Opolu oddalił skargę spółki.

 

Sąd ocenił, że ustalenia organów były prawidłowe. Z przedstawionego stanu faktycznego jasno wynika bowiem, że kontrahenci spółki nie zostali prawidłowo zidentyfikowani. Tym samym spółce nie przysługiwało prawo do stosowania stawki 0%. Sąd stwierdził również, że spółka nie może się skutecznie powoływać na działanie w dobrej wierze, nie zrobiła bowiem nic, aby upewnić się, że jej kontrahenci są wiarygodni. Co więcej, w jednym przypadku wystąpiła do brytyjskich organów podatkowych z wnioskiem o przesłanie informacji na temat jednego z kontrahentów. Mimo że dane przez niego podane okazały się fałszywe, spółka nie wyciągnęła żadnych wniosków. Dane pozostałych kontrahentów nie zostały nawet przez spółkę sprawdzone. Sąd podkreślił również, że duże znaczenie miał styl prowadzenia transakcji, charakteryzujący się wysoce oryginalnymi metodami przekazywania towarów oraz pieniędzy. Zdaniem sądu, przy tego rodzaju transakcjach spółka powinna była zachować szczególną ostrożność.

 

Spółka nie zgodziła się z wyrokiem WSA w Opolu i wniosła skargę kasacyjną. W skardze podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko.

 

Występując przed NSA, pani pełnomocnik reprezentująca spółkę powołała się na orzeczenie ETS, które zapadło 27.9.2007 r. (C-409/04 Teleos plc i in.), a więc już po wydaniu wyroku przez WSA. Jak stwierdziła, orzeczenie to potwierdziło, że organy państwa członkowskiego nie mogą obciążać VAT dostawcy wewnątrzwspólnotowego, który działał w dobrej wierze.

 

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę spółki. W ustnym uzasadnieniu wyroku stwierdził, iż ocena stanu faktycznego dokonana przez organy i WSA była prawidłowa, zgodna z życiowym doświadczeniem. Odnosząc się do powołanego przez spółkę orzeczenia ETS w sprawie C-409/04, NSA stwierdził, że pełnomocnik spółki przytoczyła jego tezy w sposób wybiórczy. W tezie drugiej wyroku Trybunał rzeczywiście stwierdził, że w przypadku oszustwa podatkowego organy podatkowe nie mogą obciążać podatkiem dostawcy, który działał w dobrej wierze. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uzależnił jednak tę szczególną ochronę dostawcy od spełnienia jednego podstawowego warunku: dobra wiara chroni podatnika tylko wtedy, gdy przedsięwziął on wszelkie racjonalne środki, jakie pozostawały w jego mocy w celu zagwarantowania, że dokonywana przez niego czynność nie prowadzi do udziału w (…) oszustwie.

 

Zdaniem NSA z całokształtu okoliczności transakcji jasno wynika, że spółka miała pełną świadomość, że jej kontrahenci są mało wiarygodni. Nie poczyniła jednak nic, aby sprawdzić ich uczciwość; było jej zupełnie obojętne, czy posiadają oni właściwe numery identyfikacyjne i czy rozliczają VAT w swoim kraju. Dlatego też spółka nie może powoływać się na swoją dobrą wiarę. Tym samym NSA uznał, że – w odniesieniu do transakcji, jakie dokonała spółka z podmiotami brytyjskimi – słusznie określono podatek według stawki 22%.

 

Opracowanie: Ewa Szkolnicka, Monika Czerwonko,
Robert Wielgórski.
Autorzy pracują w Zespole zarządzania wiedzą
Działu doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers.

Ocena artykułu:
Oceniono 0 razy
Oceniłeś już ten artykuł.
Artykuł został oceniony.
Podziel się ze znajomymi
Artykuł:
Dostawa wewnątrzwspólnotowa i fałszywy numer identyfikacyjny kontrahenta: dostawca musi zbadać, czy nie bierze udziału w przestępstwie
Do:
Od:
Wiadomość:
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.
 
Wyrok V CSK 283/10
Obliczanie terminu przedawnienia roszczenia o zachowek
Zamów
 

Prenumerata

Moduł tematyczny