Nadanie klauzuli wykonalności ugodzie zawartej przed mediatorem

Arbitraż i Mediacja | 01/2010
Rafał Schmidt

Wprowadzenie  Ugoda sądowa stanowi „tradycyjny” tytuł egzekucyjny, który obrósł stosunkowo obszerną literaturą i orzecznictwem, podczas gdy wprowadzona ustawą nowelizującą Kodeks postępowania cywilnego1 ugoda przed mediatorem jest instytucją nową. Na gruncie obowiązujących od 10.12.2005 r. przepisów o mediacji kształtuje się z wolna – często na zasadzie wymiany doświadczeń – praktyka sądowa, a wraz z nią piśmiennictwo prawnicze na ten temat. Pozytywne doświadczenia spowodowane zakończeniem w trybie mediacji skomplikowanych pod względem prawnym i faktycznym, toczących się od dłuższego czasu spraw cywilnych, przyczyniają się do stopniowego wzrostu zainteresowania omawianą instytucją.  Niniejszy artykuł podejmuje jedynie pewien aspekt niezwykle złożonej i interesującej problematyki mediacji, a prezentowane w nim rozważania zostały podporządkowane wyjaśnieniu zagadnienia zawartego w tytule. Koncentrują się one na próbie uchwycenia i omówienia relacji pomiędzy art. 18314 KPC a innymi przepisami Kodeksu postępowania cywilnego, w szczególności regulacjami dotyczącymi postępowania klauzulowego. Wykładnia art. 18314 KPC nie powinna być bowiem prowadzona w oderwaniu od innych przepisów normujących problematykę tytułów egzekucyjnych i klauzuli wykonalności, gdyż jak się okazuje, poddany analizie przepis nie stanowi całościowej i samodzielnej regulacji kwestii nadania klauzuli wykonalności ugodzie zawartej przed mediatorem. Z kolei odwołania do opinii przedstawicieli nauki prawa, poglądów prezentowanych w piśmiennictwie oraz dorobku judykatury na temat ugody sądowej wynikają z uczynionego założenia, że mimo odrębnej regulacji ugoda sądowa i ugoda zawarta przed mediatorem wykazują wiele cech wspólnych, świadczących o podobnej naturze obu instytucji.Ogólna charakterystyka mediacji  Mediacja należy do alternatywnych sposobów rozwiązywania sporów (ADR – Alternative Dispute Resolution). Pojęcie to wywodzi się od łacińskiego słowa mediare, oznaczającego „być w środku”. L. Jędrzejewska definiuje mediację jako „dobrowolny i poufny proces dochodzenia do rozwiązania sporu, prowadzony w obecności osoby neutralnej – mediatora. Mediacje różnią się od rozstrzygnięć instytucjonalnych (w tym sądowych) przede wszystkim tym, że ich celem nie jest ustalenie, kto ma rację, ale wypracowanie rozwiązania satysfakcjonującego strony sporu”2. Powyższe spostrzeżenie warto uzupełnić konkluzją R. Cebuli: „To strony muszą samodzielnie znaleźć właściwe rozwiązanie konfliktu. Mediator nie może narzucać stronom własnych rozwiązań, choćby był przekonany o ich słuszności. W ten sposób mediacja ukierunkowuje uczestników na wspólne i odpowiedzialne rozwiązanie ich zawiłych sytuacji życiowych”3.  Mediacja jest zatem procedurą zmierzającą do ugodowego rozstrzygnięcia sporu, prowadzoną przez osobę trzecią, która stara się spowodować, żeby każda ze stron lepiej zrozumiała punkt widzenia drugiej strony (mediator), usuwając napięcia i ułatwiając porozumienie (koncyliator)4. W odróżnieniu od ugody zawartej przed mediatorem, ugoda sądowa różni się tym, że sąd nie pełni funkcji mediatora lub koncyliatora, lecz dążąc do ugodowego załatwienia sprawy (art. 10 KPC), skłania strony do pojednania (art. 223 KPC). Sędziowie powinni natomiast wskazywać na zalety zawarcia ugody, motywować strony do pojednania i dodawać odwagi w dochodzeniu do uzgodnienia stanowiska.  Z punktu widzenia życia społecznego, ugoda jest zawsze doskonalszym środkiem rozwiązywania sporów niż najbardziej poprawne pod względem formalnym i merytorycznym orzeczenie sądu. Optymalna bowiem metoda „załatwienia” zawisłej przed sądem sprawy cywilnej to taka, która doprowadzi do zlikwidowania zarzewia sporu w sposób uzgodniony i zaproponowany przez same strony, bez konieczności odwoływania się do arbitralnych rozstrzygnięć. Dzięki temu – mimo poczynionych względem siebie ustępstw – żadna strona nie będzie czuła się przegrana. Co więcej, ugoda pozwala rozwiązać polubownie wiele kwestii dodatkowych, które nie mogłyby stać się przedmiotem rozpoznania i rozstrzygnięcia sądu w danej sprawie, bądź też w ogóle nie kwalifikują się jako sprawy cywilne, czy szerzej – sprawy poddane kognicji sądów powszechnych.   Ugoda urzeczywistnia „sprawiedliwość społeczną”, czyli sprawiedliwość negocjowaną i naprawczą, przywracającą ład pomiędzy skonfliktowanymi podmiotami a opierającą się na pojednaniu i wybaczeniu. Przeciwstawiana jej sprawiedliwość państwowa jest narzucana odgórnie, hierarchiczna i karząca5.   Na podkreślenie zasługuje okoliczność, iż negocjowana sprawiedliwość naprawcza opiera się na właściwej prawu i postępowaniu cywilnemu zasadzie autonomii woli stron sporu, które zdolne są samodzielnie, drogą wzajemnych ustępstw, zlikwidować istniejący między nimi konflikt, zaś sprawiedliwość państwowa odwołuje się do autorytetu władzy, która przez zastosowanie środków przymusu może urzeczywistniać swoje rozstrzygnięcia wobec jednostek.  Według M. T. Romer: „Przewodnie idee pozytywnej sprawiedliwości naprawczej, w tym przede wszystkim sztuka negocjowania, przekładają się na ugodę w sprawach cywilnych. Ugoda ma istotny walor wychowawczy. Nie tylko znacząco przyspiesza rozwiązanie konfliktu, ale daje gwarancje spokoju wewnętrznego i społecznego. Oprócz tych uniwersalnych wartości ugoda skraca postępowanie, obniża koszty, przyczynia się do zmniejszenia obciążenia sądów (…). Możliwość rozstrzygania spraw w drodze mediacji nie może być jednak sposobem na uwolnienie się od prowadzenia rzetelnego procesu sądowego. Jest jedną z metod rozwiązywania sporów we współczesnym świecie i może mieć zastosowanie tylko w niektórych sytuacjach”6.   Mediacji nie stosuje się w sprawach cywilnych, w których rozstrzygnięcie nie zależy od woli stron, a mianowicie w sprawach z zakresu prawa osobowego, w sprawach rejestrowych oraz w niektórych sprawach rodzinnych, spadkowych i rzeczowych, w których sąd nie rozstrzyga sporu jako takiego, lecz stwierdza stan prawny (unieważnienie małżeństwa, ustalenie (nie)istnienia małżeństwa, ustalenie/zaprzeczenie pochodzenia dziecka, stwierdzenie zasiedzenia, stwierdzenie nabycia spadku). Ogólnie można przyjąć, że z instytucji mediacji w ogóle nie korzysta się w sprawach o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, o ile żądaniu głównemu nie towarzyszą dodatkowe roszczenia (np. o zapłatę, o uregulowanie sposobu korzystania z rzeczy, o podział majątku, o ustalenie kontaktów z dziećmi itp.), poddające się ugodowemu załatwieniu. Ustawodawca przesądził ponadto w art. 1838 § 4 KPC, że sąd nie kieruje stron do mediacji w tzw. cywilnych postępowaniach „przyspieszonych”: nakazowym, upominawczym i uproszczonym. Nie pozbawia to jednak zainteresowanych możliwości zawarcia umowy o mediację i odbycia jej przed wytoczeniem powództwa (wystąpieniem z wnioskiem w postępowaniu nieprocesowym) także w wyżej wymienionych kategoriach spraw, powołany przepis adresowany jest bowiem do sądu, nie zaś do stron, i ma na celu zapewnienie sprawności postępowania (nakazowego, upominawczego, uproszczonego) będącego w toku, o czym nie można mówić przed jego wszczęciem.  Mediacja jest szczególnie wskazana w sprawach, w których strony zmuszone są zachowywać trwałą relację między sobą. Dotyczy to członków rodzin, sąsiadów, pracodawców i pracowników, kontrahentów oraz osób będących w trwałych związkach7. Jak zauważa sędzia R. Cebula: „pojednane strony zdecydowanie rzadziej wracają do Sądu w ramach kontynuacji sporu aniżeli ci, których konflikt rozstrzygnął Sąd (…) podmioty konfliktu będą miały szanse rzeczywistego rozwikłania sporu i to w sposób odformalizowany, bez przeżywania skomplikowanego, często niezrozumiałego...