Lex Szyszko a wycinka drzew na miedzy

A A A

O legalności wycinki drzew w okresie obowiązywania tzw. Lex Szyszko wypowiedział się sąd.

 

Sprawa dotyczyła dwóch dużych drzew, które zostały wycięte na zlecenie kobiety w okresie funkcjonowania przepisów, które pozwalały na dokonanie takiego czynu bez konieczności uzyskania stosownej zgody, o ile był on przeprowadzony na korzyść osoby prywatnej i na terenie prywatnym. Problem pojawił się jednak, kiedy patrolująca dany obszar straż miejska uznała, że wycięty klon i kasztanowiec częściowo znajdowały się na nieruchomości należącej do gminy. Takiej wersji zdarzeń zaprzeczyła kobieta, która na potwierdzenie swojej tezy argumentowała, że granicę pomiędzy działkami wyznaczał geodeta, a wbite przez niego paliki jednoznacznie wyznaczały przestrzeń, gdzie rosły drzewa. Ponieważ ten obszar należał do niej, podjęła ona taką a nie inną decyzję, nie pytając przy tym o zgodę właściciela sąsiedniej nieruchomości.

Ponieważ pomiędzy problematycznymi posesjami nie przebiegała żadna widoczna granica w postaci ogrodzenia lub między, a o ewentualnym jej przebiegu faktycznie mogły świadczyć trzy wbite geodezyjne słupki, by pozbyć się wątpliwości pomiędzy nimi rozciągnięto taśmę. W wyniku dokonania takiej analizy okazało się, że usunięte drzewa rosły na granicy nieruchomości prywatnej i gminnej. W związku z powyższym urzędnicy uznali, że przed zleceniem ich wycinki kobieta powinna była uzyskać zgodę na takie działanie wydaną przez właściciela działki sąsiedniej. Ponieważ tak się nie stało, przedstawiciele urzędu gminy uznali wycinkę za bezprawną i nakazali kobiecie zapłatę kary w wysokości 15 570 zł.

Zleceniodawczyni usunięcia drzew zaskarżyła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego powyższą decyzję wydaną przez dyrektora Parku Krajobrazowego, działającego z upoważnienia marszałka województwa podlaskiego. Jednak ten organ również stwierdził, że klon i kasztanowiec zostały wycięte bezprawnie. W związku z powyższym kobieta skierowała spór do WSA w Białymstoku. W wyroku z 11.10.2018 r. (II SA/Bk 412/18) sąd potwierdził słuszność decyzji wydanych w tej sprawie na wcześniejszych etapach postępowania. W opinii składu orzekającego nie było wątpliwości, że w omawianym przypadku konieczne było uzyskanie stosownej zgody na wycinkę. Jedyne, co w toku sprawy chciał wyjaśnić sąd to to, kto powinien ponieść odpowiedzialność za bezprawne usunięcie drzew – zleceniodawczyni, czy też zleceniobiorcy, na skutek samowolnego rozszerzenia zakresu prac. Po analizie stanu faktycznego orzeczono, że winę ponosi kobieta, w konsekwencji jej skarga została oddalona.

 

Ocena artykułu:
Oceniono 0 razy
Oceniłeś już ten artykuł.
Artykuł został oceniony.
Podziel się ze znajomymi
Artykuł:
Lex <em>Szyszko</em> a wycinka drzew na miedzy
Do:
Od:
Wiadomość:
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.
 
Wyrok V CSK 283/10
Obliczanie terminu przedawnienia roszczenia o zachowek
Zamów
 

Prenumerata

Moduł tematyczny