Flexicurity jako część europejskiego modelu gospodarczego i społecznego – korzyści płynące z połączenia prawa pracy i polityki społecznej przy elastycznym kształtowaniu rynku pracy w Polsce

A A A

Modernizacja prawa pracy – a w szczególności wykorzystanie elastycznych form zatrudnienia oraz elastycznego kształtowania czasu pracy – będzie mieć w najbliższych latach duże znaczenie dla zwiększenia konkurencyjności przedsiębiorstw działających na polskim rynku. Aby sprostać związanym z tym postulatom, wysuwanym zarówno przez stronę pracodawców, jak i pracobiorców, w koncepcji flexicurity łączy się wspomniane powyżej elementy elastyczności na rynku pracy z odpowiednimi zabezpieczeniami socjalnymi.

 

Na ten temat – wywołujący duże kontrowersje społeczne – w ramach konferencji zorganizowanej 23.3.2007 r. przez Fundację im. Friedricha Eberta (FES) i Niemiecko-Polskie Stowarzyszenie Prawników (dpjv) – odbyła się w Warszawie ożywiona dyskusja pomiędzy przedstawicielami polskich partnerów społecznych i reprezentantami świata nauki.

 

Uczestników konferencji przywitali: Magdalena Schleeger, radca ds. polityki społecznej przy Ambasadzie Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie, oraz minister spraw wewnętrznych w rządzie Marka Belki i poseł na Sejm RP Ryszard Kalisz (SLD), który przewodniczy Kuratorium Niemiecko-Polskiego Stowarzyszenia Prawników. Magdalena Schleeger zacytowała byłego prezydenta Francji François Mitterranda: „Europa będzie Europą socjalną albo jej w ogóle nie będzie”.

 

Ustawy stworzone w celu lepszego dostosowania przedsiębiorstw do zmieniających się potrzeb rynku są częściowo wykorzystywane do zahamowania wzrostu wynagrodzeń i stosowane w celu zastraszania pracowników. Clemens Rode z Fundacji im. Friedricha Eberta dostrzega w tym miejscu wielką potrzebę nadrobienia zaległości przez wiele krajów UE. Europa musi popłynąć pod prąd trendu zmierzającego do utrzymania niskiego poziomu wynagrodzeń, wykorzystując gospodarkę opartą na wiedzy, i wyzwolić się z sytuacji, w której dominuje niska stopa zatrudnienia.

 

Pochodząca z Danii dr Maria Jepsen z Europejskiego Instytutu Związków Zawodowych w Brukseli prześledziła w swoim wykładzie początki koncepcji flexicurity sięgające lat 50. i wymieniła Holandię oraz Danię jako kraje stanowiące pozytywne przykłady dopuszczenia maksymalnej elastyczności przy jednoczesnym bezpieczeństwie miejsc pracy. Pracownicy w tych krajach mogą co prawda szybko stracić pracę, rządy dokonują jednak ciągłych inwestycji mających na celu przygotowanie bezrobotnych do nowych zadań. Powstaje więc sytuacja typu win-win, czyli taka, z której obie strony wychodzą zwycięsko.

 

Prof. Krzysztof Rączka z Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego mówił o występującej w Polsce różnorodności systemów kształtowania czasu pracy. Polskie prawo przejęło rozwiązania UE. W takich branżach, jak transport, komunikacja, handel, gastronomia i hotelarstwo, pracownicy często muszą akceptować twarde warunki. Prof. Elżbieta Kryńska z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie oceniła polski rynek pracy jako wysoce elastyczny, ale jednocześnie bardzo niepewny. Problemem jest duża ilość czasowych umów o pracę i znaczna liczba osób samozatrudnionych. Według prof. Kryńskiej w wielu przypadkach kształcenie zawodowe rozmija się z potrzebami rynku.

 

Dyrektor Instytutu Ekonomicznego i Spraw Socjalnych Fundacji im. Hansa Böcklera w Düsseldorfie, dr Hartmut Seifert, zajął się w swoim wykładzie różnicami pomiędzy elastycznością zewnętrzną i wewnętrzną. Elastyczność zewnętrzna oznacza jedynie dostosowanie do zmieniającej się rzeczywistości poprzez liczbę zatrudnionych pracowników, podczas gdy elastyczność wewnętrzna daje zakładom pracy możliwość reagowania na narzucone z zewnątrz zmiany popytu na drodze regulacji wewnątrzzakładowych (np. poprzez konta czasu pracy). Prof. Karl-Friedrich Ackermann z firmy ispa-Consult GmbH w Stuttgarcie, zajmującej się doradztwem dla przedsiębiorstw, podkreślił, że w sprawie elastycznego kształtowania czasu pracy oczekuje od ustawodawcy jedynie wytyczenia warunków ramowych na drodze ustawy, natomiast uzgodnienia w sprawie rozwiązań szczegółowych powinny się już odbywać na poziomie przedsiębiorstw. Według danych przytoczonych przez prof. Ackermanna w Niemczech dla 48% pracowników założono konta czasu pracy.

 

Wiceprzewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, Jerzy Langer, zgłosił postulat, by wrócić do zawierania większej liczby bezterminowych umów o pracę. Polscy pracownicy wyjeżdżają bowiem za granicę nie tylko z powodu niskiego poziomu wynagrodzeń, ale także ze względu na niepewność swoich miejsc pracy. Obecnie już 59% polskich pracodawców boryka się z problemem emigracji pracowników, a 22% zostanie skonfrontowanych z taką sytuacją w ciągu następnych 2 lat. Wypowiedź tę uzupełnił przedstawiciel Forum Związków Zawodowych, Edmund Szynaka, zwracając uwagę, że emigracja młodych ludzi jest szczególnie odczuwalna w takich sektorach, jak służby publiczne, transport i energia. W służbie zdrowia zaczyna brakować lekarzy i pielęgniarek, a przedsiębiorstwa logistyczne i firmy budowlane muszą odrzucać zlecenia, bo brakuje im kierowców i wykwalifikowanych specjalistów. Wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Andrzej Radzikowski, również poruszył problem znacznej liczby czasowych umów o pracę w Polsce. Mając 3,23 mln osób zatrudnionych na umowy czasowe, Polska jest drugim krajem po Hiszpanii z największą liczbą takich stosunków pracy. W Polsce należałoby więc nie tyle ograniczać liczbę czasowych umów o pracę, które pracownik może kolejno zawierać z tym samym pracodawcą, ile ograniczyć ogólny czas pozostawania pracownika w czasowym stosunku pracy.

 

Na istnienie wspólnych interesów pracobiorców i pracodawców zwrócił uwagę Zbigniew Żurek, wiceprezydent Business Centre Club, organizacji pracodawców z Warszawy. Po okresie transformacji miliony Polaków straciły swoje miejsca pracy. Na fakt ten odpowiedziano działaniami o charakterze amortyzacji społecznej, była to jednak krótkowzroczna polityka, a zaniedbanie polegało na tym, że nie zatroszczono się o przekwalifikowanie zawodowe. Dlatego w Polsce jest wiele osób, które przez wiele lat pozostają bez pracy i nie mają perspektyw zawodowych. Żurek opowiedział się za rozdziałem środków z Funduszu Pracy, które z jednej strony należy przeznaczyć na wsparcie socjalne, a z drugiej – na podnoszenie kwalifikacji pracowników. Zdaniem Adama Ambrozika z Konfederacji Pracodawców Polskich przyszłość jest w rękach „pracowników strategicznych”, którzy będą opracowywać określone projekty i nadawać im nową strukturę. Według Adama Ambrozika obecne prawo pracy jest szczególnie niekorzystne dla małych przedsiębiorstw, którym czasowe umowy o pracę przyniosłyby większą elastyczność.

 

Piotr Ciborski z Okręgowego Inspektoratu Państwowej Inspekcji Pracy w Gdańsku opowiedział się za minimalistycznym prawem pracy, zgodnie z którym ustalanie szczegółów umów o pracę należy pozostawić w gestii partnerów negocjujących układy zbiorowe pracy. W przeciwnym razie mogłoby bowiem dojść do przeregulowania rynku pracy i stworzenia sytuacji nieodpowiadającej rzeczywistości.

 

W programie konferencji na temat koncepcji flexicurity znalazły się trzy panele tematyczne i dyskusja panelowa, które poprowadzili Clemens Rode (Fundacja im. Friedricha Eberta), Steffen Braun (Niemiecko-Polskie Stowarzyszenie Prawników) i prof. Witold Małachowski (dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych Akademii Finansów w Warszawie i profesor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie). W trakcie dyskusji partnerzy społeczni zgodzili się, że elastyczność może utrzymać się przez dłuższy czas tylko wtedy, jeżeli będzie połączona z odpowiednim bezpieczeństwem miejsc pracy. Już samo pojęcie flexicurity zawiera bowiem potencjalną perspektywę konsensusu, co daje szansę na zbliżenie stanowisk związków zawodowych i pracodawców. Obecne na sali związki zawodowe (Solidarność, OPZZ i FZZ) zaprezentowały na konferencji rzadko spotykaną na co dzień jednolitość poglądów. „Wszystkie związki zawodowe akceptują europejski model społeczny” – powiedział Edmund Szynaka z Forum, a zdaniem Józefa Mozolewskiego, członka Prezydium KK NSZZ Solidarność: „Dialog społeczny musi równoważyć interesy wszystkich zainteresowanych”. Z kolei Bogdan Grzybowski z OPZZ wyraził ufność w powodzenie współpracy związkowej: „(...) wszyscy mówimy tym samym językiem, gdy sprawa dotyczy rynku pracy. Dlatego widzę ogromną szansę na opracowanie polskiej koncepcji flexicurity”.

Ocena artykułu:
Oceniono 0 razy
Oceniłeś już ten artykuł.
Artykuł został oceniony.
Podziel się ze znajomymi
Artykuł:
<em>Flexicurity</em> jako część europejskiego modelu gospodarczego i społecznego – korzyści płynące z połączenia prawa pracy i polityki społecznej przy elastycznym kształtowaniu rynku pracy w Polsce
Do:
Od:
Wiadomość:
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.
 
Wyrok V CSK 283/10
Obliczanie terminu przedawnienia roszczenia o zachowek
Zamów
 

Prenumerata

Moduł tematyczny
Kalendarz wydarzeń